Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Belle epoque

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,51 (59 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
8
7
16
6
19
5
5
4
5
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377058169
liczba stron
336
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Sarah

Kiedy Maude Pichon ucieka z rodzinnej Bretanii do Paryża, jej marzenia rozwiewają się, a oszczędności topnieją w zastraszającym tempie. Szesnastoletnia prowincjuszka, rozpaczliwie pragnąc pracy, odpowiada na nietypowe ogłoszenie. Agencja pana Durandeau świadczy swoim klientkom osobliwe usługi – brzydotą podkreśla piękno. Wystarczy wynająć dziewczynę o pospolitej urodzie, by natychmiast stać...

Kiedy Maude Pichon ucieka z rodzinnej Bretanii do Paryża, jej marzenia rozwiewają się, a oszczędności topnieją w zastraszającym tempie. Szesnastoletnia prowincjuszka, rozpaczliwie pragnąc pracy, odpowiada na nietypowe ogłoszenie. Agencja pana Durandeau świadczy swoim klientkom osobliwe usługi – brzydotą podkreśla piękno. Wystarczy wynająć dziewczynę o pospolitej urodzie, by natychmiast stać się przy niej urodziwą damą.

Monsieur Durandeau dorobił się fortuny, odpowiadając na potrzeby wyższych sfer. Kiedy hrabina Dubern poszukuje odpychającej towarzyszki dla swojej upartej córki Isabelle, Maude wydaje się kandydatką idealną.

Isabelle nie ma pojęcia, że jej nowa przyjaciółka jest jedynie wynajętą z agencji pracownicą, a los Maude zależy wyłącznie od umiejętności dochowania wstydliwej tajemnicy. Tymczasem im lepiej poznaje Isabelle, tym częściej jej uczciwość wystawiana jest na próbę. A z każdym kolejnym kłamstwem może stracić coraz więcej.

 

źródło opisu: http://www.matras.pl/belle-epoque,p,229364

źródło okładki: http://www.matras.pl/belle-epoque,p,229364

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Tea | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Recenzja pojawiła/pojawi się na www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com

Po serii dobrych, ale dosyć ciężkich w odbiorze lektur postanowiłam się ciutkę zrelaksować i przeczytać coś lekkiego, przyjemnego i łatwego w odbiorze - ot, naszła mnie ochota na jakieś miłe czytadło. Kiedy wybierałam coś odpowiedniego z domowej biblioteczki mój wzrok padł na książkę Elizabeth Ross „Belle époque” i wszystko było już jasne – to miała być moja lektura na reset.

Autorka nie ukrywa, że podczas pisania swojej książki inspirowała się opowiadaniem Émile Zoli "Les Repourssoirs". Akcja „Belle époque” rozgrywa się w Paryżu u schyłku XIX wieku. Maude Pichon, dowiadując się, że ojciec chce ją wydać za mąż za podstarzałego sąsiada postanawia wziąć życie w swoje ręce! Uciekając z rodzinnej wioski do Paryża ma nadzieję, że w końcu zacznie żyć tak jak zawsze chciała… tymczasem rzeczywistość okazuje się być bardzo brutalna. Nienależąca do ślicznotek oraz niemająca konkretnego fachu w rękach Maude ma twardy orzech do zgryzienia – z odnalezieniem dobrze płatnej pracy ciężko, a paryskie życie kosztuje bardzo dużo. Zdesperowana postanawia skorzystać z dosyć osobliwego ogłoszenia, a nowe zatrudnienie wywraca cały jej świat do góry nogami.

Przy lekturze „Belle époque” miałam się po prostu odprężyć. Potrzebowałam lektury niewymagającej i muszę się przyznać, że ta rzeczywiście taka była. Przeleciałam przez nią dosyć szybko i jakoś głęboko jej nie analizowałam, jednak nie mogę powiedzieć, że książka była dla mnie samą przyjemnością.

Akcja toczyła się bardzo powoli, na dobrą sprawę nie działo się nic godnego uwagi, a przedstawiony w książce obraz Paryża w epoce belle époque wydawał mi się być potraktowany bardzo po łebkach. Jakby tego było mało lektura jest strasznie przewidywalna i banalna. Jedyną rzeczą, która mi się podobała był nienachlany wątek prawie miłosny. Czemu napisałam „prawie”, ponieważ nie jest to dosłownie powiedziane i w sumie przez większą część powieści czytelnik może jedynie przypuszczać jego obecność.

Jaka jest nasza Maude Pichon? Jednym słowem – koszmarna! Boże co to za dziewuszysko! Egocentryczka, zazdrośnica, mściwa materialistka. Naprawdę! Ile ja się nairytowałam czytając jej szczeniackie rozważania - wszystko jej nie pasowało i ciągle miała do wszystkiego jakieś ale. Z pewnością nie będzie moją ulubioną żeńską postacią.

O ile mogłam mieć wątpliwości co do przedstawienia Paryża o tyle Maude wydaje się być ucieleśnieniem wszystkich poglądów ówczesnej „nowoczesnej” ery – pozbawiona jakiś większych wartości „sprzedaje” samą siebie, chociaż gdzieś tam w głębi jeszcze tli się trochę przyzwoitości.

Muszę się przyznać, ze w ogóle miałam problem z polubieniem jakiejkolwiek wykreowanej przez Elizabeth Ross postaci. Oprócz Isabell wszyscy wydawali mi się strasznie płytcy i nieciekawi.

Wspomnę jeszcze słówko o języku. Autorka używa bardzo prostego warsztatu, ale w niektórych momentach chciała urozmaicić to wstawkami w języku francuskim.
Wszystko ładnie pięknie, ale było to troszeczkę rozpraszające, biorąc pod uwagę fakt, że nierzadko można było się spotkać z bardzo współczesnymi rozmowami. Jedyny plus jest taki, że wydawca zadbał o tłumaczenia wyrażeń w języku obcym.

Samo zakończenie jest… złe. Niczym nie zaskakuje, niczym nie dziwi i niestety niczym nie zachwyca. Ot, takie samo jak tysiąc innych.

Reasumując, mimo tego, że „Belle époque” to książka lekka, jest pełna wad, miejscami nawet niedopracowana. Zapomnę o niej równie szybko jak przez nią przebrnęłam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bitwa na Wrzosowiskach

Dalszy ciąg prequela „Turniej w Gorlanie”. Wszystkie moje uwagi przy „Turnieju” pozostają aktualne. Czyta się, jak przygodówkę w konwencji „Zwiadowców...

zgłoś błąd zgłoś błąd