Magia Ziemi

Wydawnictwo: Novae Res
6,61 (23 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
5
7
4
6
2
5
3
4
1
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379427437
liczba stron
320
język
polski
dodała
Beatrycze

Niezwykła historia o Wiecznej Puszczy, metafizyce, alchemii oraz spotkaniu z tajemnicą. Opowieść o podróży w najodleglejsze ludzkiemu rozumowi obszary. W tę podróż zabiera nas urocza druidka Avea. Odważna, pewna siebie, o intrygujących zainteresowaniach i równie interesujących zdolnościach. Z nią przemierzamy świat żywych i umarłych.

„Magia Ziemi” to podróż, w którą warto się wybrać!

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=magia_ziemi,druk

źródło okładki: http://zaczytani.pl/okladka/nr/978-83-7942-743-7.jpg

Brak materiałów.
książek: 278
Magdalena | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Opis książki zaczyna się tak: „Niezwykła historia o Wiecznej Puszczy, metafizyce, alchemii oraz spotkaniu z tajemnicą…” i zapowiada niezwykła historię w cieniu wielkich, starych drzew. Tak, ale tylko przez kilkadziesiąt stron.

Historia, jak wiele podobnych zaczyna się od porzuconego na druidzkim progu dziecka, które zostaje nazwane Avea. Nasz bohaterka dorasta przy Wielkiej Puszczy, lecz w pewnym momencie nieznana nikomu zakapturzona postać wysyła ją w głąb królestwa na wojnę z nieumartymi. Kobieta zostawia dom, przyjaciół i rusza na spotkanie swego przeznaczenia. Po drodze poznaje rodzinę krasnoludów, którzy przyjmują ją jako honorowego członka, nekromantę Fabiana ratującego ją co rusz i kilka innych, barwnych postaci.

Sposób kreacji bohaterów nie jest zły, choć pewne grupy cechują się dużą dozą tych samych cech: wesołość, skłonność do zabaw, bijatyk i picia. Eris – młoda wiedźma, współlokatorka Avei bardzo szybko się z nią dogaduje, zdecydowanie za szybko. Postać małej dziewczynki obdarowanej dużą mocą nie jest spójna, podobnie z reszta jak Fabian. Orin będący krasnoludem i przybranym bratem druidki nawet trzyma się wyznaczonej mu roli. Podobnie z resztą sama bohaterka, która wiecznie pakuje się w tarapaty, choć momentami cechuje ją tak duża ignorancja i bezczelność, że aż w oczy razi.

Wydarzenia są mocno naciągane bo jakim cudem osoba z której ulatują siły życiowe może toczyć sobie dyskusje stojąc w miejscu i nie zasłabnąć? Dobre pytanie, podobnie z resztą jak funkcjonuje tam magia – niestety nie odnalazłam w całej książce nic co naprowadziłoby mnie na ogólne prawa dotyczące posiadania magii i jej władania. W oczy razi także to, że wszystkie żywe nacje współpracują ze sobą, nawet można odnieść wrażenie że się lubią. Od kiedy krasnoludy, elfy i ludzie tak zgodnie współpracują i dzielą się obowiązkami? Spójność nawet małych wydarzeń jest tu także problemem:

Chłopak podszedł do Avei i szturchnął ją w żebra (…). Elder pomachał z rezygnacją głową, po czym ochrypłym głosem powiedział:

− Jak zwykle pojawiasz się w nieodpowiednim czasie… Nikt nie może być na przysiędze Avei, taka jest tradycja.

Jednak święta tradycja druidów zostaje złamana i przyjaciele zostają. Nie ładnie.

Pierwsze jednak co rzuca się w oczy, i nie tylko, gdy zacznie się czytać to fatalny, potoczny język z masa interpunkcji, najczęściej niepotrzebnej. Dużo wykrzykników, marne dialogi i niepotrzebne, bardzo szczegółowe opisy nie potrzebnie powtykane w różnie miejsca.

Mężczyzna odwrócił się i zmarszczył nos. Najwidoczniej był przyzwyczajony do takiego smrodu, bo nie uciekł ani nie zemdlał, tylko przyjrzał się Avei, która w humorze wściekłej osy powiedziała:

− Patrz, gdzie stoisz człowieku! Ludzie tu chodzą, a ty jak słup soli! Wara mi z drogi!

Mężczyzna nawet się nie odsunął, tylko zaczął wypisywać coś na kartce. Avea jeszcze bardziej rozłoszczona niż wcześniej takim ignorowaniem krzyknęła:

− Człowieku, psychiczny jesteś?! Odsuń się!

Takim oto językiem włada autorka i w taki sposób konstruuje dialogi. Na tle innych książek fantasy (Le Guin, Bishop, Sapkowski, Grzedowicz, Canavan…) wypada słabo, bardzo słabo.

Książkę ratuje jednak pomysł na świat bo istoty żywe walczą z tymi nieumarłymi, które biorą się niewiadomo skąd. Ma to jednak coś wspólnego z Wielką Puszcza i sama Aveą, która, jak się okazuje, może posiadać wielką moc. Jest jeszcze tajemnicza postać w kapturze i – mój ulubionym choć epizodyczny bohater – ślepy Błazen mówiący wierszami, ale posiadający niezwykłą wiedzę. I właśnie to spowodowało, że przebrnęłam przez książkę.

Akcja kończy się tak, jakby miały wyjść kolejne tomy. Nie znalazłam jednak potwierdzenia tej tezy.

więcej recenzji na: opiszmyto.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Płytkie nacięcie

Trudny temat pedofilii kobiet wobec dzieci. Obraz dzieci pokrzywdzonych i zniszczonych przez dorosłych. Jak dlla mnie mocna i poruszająca temat tabu.

zgłoś błąd zgłoś błąd