Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stalowe serce

Tłumaczenie: Joanna Szczepańska
Cykl: Mściciele (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,43 (881 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
119
8
273
7
240
6
126
5
38
4
19
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Steelheart
data wydania
ISBN
9788377855263
liczba stron
444
język
polski
dodał
Ciacho

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. W zdewastowanym świecie przyszłości superbohaterowie są dla ludzkości przekleństwem. Dziesięć lat temu pojawiła się na niebie Calamity. Był to impuls, który sprawił, że niektórzy ze zwykłych dotąd ludzi zaczęli się zmieniać i przejawiać niezwykłe umiejętności. Zdumione społeczeństwo nazwało ich Epikami....

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.

W zdewastowanym świecie przyszłości superbohaterowie są dla ludzkości przekleństwem.

Dziesięć lat temu pojawiła się na niebie Calamity. Był to impuls, który sprawił, że niektórzy ze zwykłych dotąd ludzi zaczęli się zmieniać i przejawiać niezwykłe umiejętności. Zdumione społeczeństwo nazwało ich Epikami. Epicy nie są przyjaciółmi gatunku ludzkiego. Niezwykłe zdolności sprawiły, że odczuwają wielkie pragnienie sprawowania władzy. Ale żeby rządzić ludźmi, trzeba skruszyć ich wolę. Teraz, w mieście znanym niegdyś jako Chicago, niewiarygodnie potężny Epik zwany Stalowym Sercem sprawuje rządy Imperatora. Posiada siłę kilku ludzi i potrafi kontrolować żywioły. Oznacza to, że nie można go pokonać. Nikt nie podejmuje więc z nim walki… Nikt prócz Mścicieli.

Nazywam się David Charleston. Nie jestem Mścicielem, ale zamierzam się do nich przyłączyć. Mam coś, czego potrzebują. Znam jego sekret. Widziałem jak Stalowe Serce krwawi.

 

źródło opisu: Zysk i S-ka, 2015

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1664
Blair | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, *2015*
Przeczytana: 22 listopada 2015

Kryptonit na superbohatera

Chociaż z upływem czasu obraz superbohatera - czy to w komiksach, czy na ekranach kin - szybko się zmienia, dla mnie jego klasyczna postać wciąż pozostanie tylko jedna - unoszący się na tle zachodzącego słońca mężczyzna, z peleryną łopoczącą na wietrze. Taki wizerunek obrońców świata przedstawia także Brandon Sanderson w jednej ze swoich powieści, zatytułowanej Stalowe serce. Chociaż muszę powiedzieć, że powyższy opis zgadza się tylko do pewnego momentu. Do superbohaterów wykreowanych przez pisarza bowiem o wiele lepiej pasowałoby miano superzłoczyńców.

W książce powyżej wspomniani "superbohaterowie", zwani są epikami. Niemalże niezniszczalni, obdarzeni niewyobrażalnymi umiejętnościami, opanowali miasta i państwa, tworząc z nich własne tereny, którymi władają. Świat, jaki znamy, przestał istnieć. Przedstawiciele władz także nie uszli z życiem, przynajmniej ci, którzy mieli czelność się postawić. Poza tym mieszkańcy mają ograniczony dostęp do podstawowych potrzeb, takich jak dach nad głową, bieżąca woda czy elektryczność, o edukacji i poczuciu bezpieczeństwa nawet nie wspominając.

Jak widzicie, opis tej powieści brzmi całkiem ciekawie, a gdy doda się do tego tak popularne i polecane nazwisko, jak Sanderson, po prostu nie mogłam przejść obok tej pozycji obojętnie. Oprócz tego od jakiegoś czasu chodziła za mną chęć sięgnięcia po jakąś fantastyczną młodzieżówkę. Niestety, kiedy mówię, że szukałam w tej powieści czegoś fantastycznego, miałam na myśli nie tylko gatunek książki, a poza gatunkiem, nie znajdziemy tutaj nic nadzwyczajnego.

Ta książka jest nudna. Opisać powieść, jako drętwą to moim zdaniem jedna z gorszych obelg, dlatego nie myślcie, że wcześniej nie zastanowiłam się nad użyciem tego przymiotnika. Rozważyłam to bardzo szczegółowo i nie mam zamiaru tu niczego ukrywać. Ta historia nie wciąga, nie przykuwa bacznej uwagi Czytelnika. Jest monotonna tak przynajmniej do połowy, czyli zbyt długo, aby można było łatwo i szybko przebaczyć. To oczywiście nie przeszkadza jej, aby przy okazji być całkiem przyjemnym czytadłem. Historią z ciekawym potencjałem i interesującym pomysłem. Jest też jednak ta nuda, a większość winy za to ponoszą niestety bohaterowie, którzy od czasu do czasu udają, że próbują wpasować się do ram powieści, ale nic ponadto. Szkoda, bo każdy z zaprezentowanych bohaterów, czy to nasz pałający chęcią zemsty i mordu protagonista, David, czy zmienna, odważna Megan, albo którykolwiek z reszty bohaterów - wszyscy są w jakiś sposób interesujący, nieoczywiści - posiadają unikatowe cechy charakteru, przeszłość, która ich ukształtowała. To jednak nie wystarczyło, aby całkowicie zainteresować mnie ich troskami i problemami, opisywanymi w Stalowym sercu.

Dlatego też przez połowę książki się wynudziłam i nie wyolbrzymiam pisząc, że wynudziłam się okropnie. Wciąż nie tak, aby odłożyć powieść na półkę, ale wystarczająco, aby lektura Stalowego serca zajęła mi więcej czasu niż powinna. A później wydarzyło się coś zaskakującego. Coś niesamowitego.

I stwierdzam, że chyba wiem, dlaczego ludzie tak chwalą sobie tego Sandersona.
Myślę też, że zacznę go lubić.

Jednak po kolei. Widzicie, ci nieprzykuwający uwagi bohaterowie mogli być pierwszym i ostatnim gwoździem do trumny, jaką zaserwowała sobie ta historia, a jednak okazało się, że są tylko łyżką dziegciu w beczce miodu. Sanderson bez miara wyratował tę powieść, to muszę mu przyznać, bo wiem, że sięgnę po kontynuację.

Tym bardziej, jeśli Sanderson zamierza poprowadzić akcję także w innych miastach opanowanych przez epików. Świat wykreowany bowiem jest jednym z plusów tej powieści - najprawdopodobniej tym największym. Co prawda, bohaterowie książki podczas opisywanych wydarzeń w Stalowym sercu, przebywają w Newcago, dawnym Chicago, ale to nieważne. Jest bowiem coś pociągającego w tym, jak Sanderson opisuje to zrujnowane, zdewastowane miasto. To tak, jakby autor mówił: "Spójrzcie, tutaj nadzieja świata została zdeptana", a nam nie udaje się udowodnić, że to kłamstwo, ponieważ za każdym razem, gdy mowa o miejscu akcji, jednocześnie też mowa o jakimś zniszczeniu. Edukacja? Imitacja edukacji, jeśli już. Władza? Paranoiczny epik u władzy. Co poza tym? Sieroty pracujące w fabrykach broni. Ludzie mieszkający w podziemiach. Tutaj nawet światło słoneczne nie dochodzi! Wszechobecną ciemność rozjaśnić może jedynie latarka czy lampka, a to dlatego, że mieszkańcy Newcago mają tę jedną rzecz, o której mogą marzyć obywatele innych terytoriów - elektryczność. I dlatego też miasto to jest uważane za jedno z lepszych do życia, o ironio.

Sanderson od samego początku daje Czytelnikowi też do zrozumienia, że ten ma on do czynienia z myślącymi bohaterami. I Mściciele, bo to o nich przede wszystkim mowa, właśnie to robią - przemyślą każdy ruch zanim go uczynią, chociaż nie boją się także ryzykować i pójść na żywioł. Poza tym to także sprytne, potrafiące sobie radzić w niebezpiecznych warunkach bestie, a o takich bohaterach lubię czytać. I gdyby jeszcze na początku nie byli tak niewdzięcznie nudni... pokochałabym tę powieść od pierwszych stron.

Stalowe serce nie jest miłością od pierwszego wejrzenia, ale można dać się tej książce oczarować. Dlatego postanowiłam tak szybko z niej nie rezygnować. Cytując bohatera powieści: "Bohaterowie nadejdą, może tylko będziemy musieli im w tym pomóc" - liczę, że nadejdzie ta chwila, kiedy autor rozwinie pełen potencjał tej historii, a do tego czasu mam zamiar po prostu zaczekać.

_____________
www.NocnyCien.blogspot.com
www.Gavran.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Artemis

Księżycowa młodzieżowa komiksówka. Bardzo dużo szybkiej akcji, praktycznie sama akcja, świetny klimat, wszystko dzieje się na zaludnionym Księżyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd