Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królowa lodów z Orchard Street

Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,34 (145 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
21
8
39
7
43
6
26
5
5
4
2
3
0
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Ice Cream Queen of Orchard Street
data wydania
ISBN
9788375549744
liczba stron
608
język
polski
dodała
Ag2S

W roku 1913 Malka Treynovsky, jeszcze jako dziecko ucieka z rodziną z Rosji do Nowego Jorku. Zaraz po przyjeździe ulega wypadkowi i zostaje porzucona na ulicy. Przygarnia ją włoska rodzina sprzedawców lodów, od której uczy się fachu. Musi ciężko pracować i udaje jej się przetrwać tylko dzięki sprytowi i pomysłowości. Kiedy dorasta zakochuje się w niepiśmiennym radykale Albercie – wsiadają...

W roku 1913 Malka Treynovsky, jeszcze jako dziecko ucieka z rodziną z Rosji do Nowego Jorku. Zaraz po przyjeździe ulega wypadkowi i zostaje porzucona na ulicy. Przygarnia ją włoska rodzina sprzedawców lodów, od której uczy się fachu. Musi ciężko pracować i udaje jej się przetrwać tylko dzięki sprytowi i pomysłowości. Kiedy dorasta zakochuje się w niepiśmiennym radykale Albercie – wsiadają razem do furgonetki z lodami i wyruszają w podróż po Ameryce. Powoli dziewczyna staje się Lillian Dunkle, nieugiętą bizneswoman stojąca na czele lodowej fortuny. Jej droga do wielkich pieniędzy i sławy jest nieodłącznie spleciona z dziejami Ameryki. Śledząc jej losy stajemy się świadkami prohibicji, drugiej wojny światowej czy czasów disco.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2015

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2930
Maromira | 2015-11-23
Przeczytana: 23 listopada 2015

Malka ma kilka lat, gdy jej rodzice postanawiają przedostać się z Rosji w stronę cywilizacji. W 1913 trafia do Nowego Jorku. Żyje w biedzie, rodzina z trudem wiąże koniec z końcem, zaś dzieci co dzień wysyłane są na ulice, by zdobyć jakieś pieniądze. Wygląda na to, że w ten sposób upłynie reszta jej życia. Do czasu, gdy ulega groźnemu wypadkowi, co na zawsze odmienia jej przyszłość - o dziwo, na lepsze.

„Królowa lodów z Orchard Street” to powieść tocząca się przez niemalże cały wiek XX. Opowiadana z punktu widzenia głównej bohaterki – niemalże niczym jakieś wyznanie, spowiedź –toczy się dwutorowo. Jedne to wspomnienia – począwszy od ucieczki z Rosji, poprzez wychowywanie się w fabryce lodów, aż po budowanie własnego imperium. Z drugiej strony mamy wydarzenia prawie teraźniejsze – czyli kolejne kłopoty i gorzka starość.

To także ukazanie wieku XX-ego z perspektywy lodów. Główna bohaterka sypie informacjami na temat ich produkcji, kolejnych wynalazków czy też ciekawostkami związanymi z jej biznesem. Choć część brzmi absurdalnie niedorzecznie – jak tajne wysyłanie lodów żołnierzom podczas II Wojny Światowej – to jednak wygląda na to, że rzeczywiście jest prawdziwe. I to w sumie jest zaskakujące – dziwne informacje, które jednak urozmaicają powieść, a i czynią narratorkę wiarygodną – nie jest niczym nieprawdopodobnym usłyszeć je z ust kogoś, kogo całe życie było związane z lodami i kto ułożył je sobie w związku z nimi.

Lillian Dunkle to postać, którą trudno polubić. Od samego początku jest złośliwa, w swych wypowiedziach ocieka cynizmem, widząc w każdej rozmowie jedynie chęć osiągnięcia jakiejś korzyści – choćby chwila, gdy mówi do wnuka (jedynej osoby, która interesuje się jej losem), że zarobił już swoją dolę i że na pewno coś mu się dostanie w spadku. Także wspomnienia Malki aka Lilian przynoszą słodko gorzki posmak. Po kolejnych prawdach – które przychodzą za ciągle powtarzanym zdaniem „Ukamienujcie mnie jeśli chcecie” – czytelnik czuje coraz większą niechęć do głównej bohaterki.

Ta bowiem nie odpowiada jego wyobrażeniom. Miast bezradnej kaleki – taki obraz pojawia się w głowie automatycznie – jest chytra i przebiegła. Potrafi sobie poradzić w życiu, choćby rozpychając się łokciami i dążąc po trupach. Owszem, metody ma niekonwencjonalne i w sumie trudne do zaakceptowania. Owszem, często są niemoralne. Ale z drugiej strony trudno jej się dziwić – im dalej w historię tym bardziej widać, jak mocno życie dało jej w kość.

"Nie dość, że jest dziewczyną. Nie dość, że jest brzydka. To teraz chce mi pan jeszcze powiedzieć, że będzie kaleką? Niech pan powie doktorze, co mam zrobić z taką córką? - może pan ją tu zatrzymać, jeśli o mnie chodzi. Żaden z niej pożytek. Odwraca się i pośpiesznie wychodzi".

„Królowa lodów z Orchard Street” to historia przetrwania. Opowieść o losie imigrantów w XX-tym wieku, pozbawiona cukierkowatości, szczęśliwego amerykańskiego snu „od pucybuta do milionera”[jedynie Lillian go spełnia, ale za pomocą metod, które nie byłyby uznane w typowym schematycznym filmie]. I co w sumie jest przykre – najpewniej zostanie zakwalifikowana przez wielu jako powieść kobieca. A szkoda, bo to świetnie napisana powieść obyczajowa.

Opinia także na: http://recenzjeksiazek.natemat.pl/162779,krolowa-lodow-z-orchard-sreet

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Belfer

Książka absolutnie niewciągająca swoją fabułą. Jeśli ktoś oczekuje od książki wartkiej akcji, niech nie sięga po tę pozycję.

zgłoś błąd zgłoś błąd