Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piotruś Pan

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,11 (618 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
70
8
105
7
182
6
110
5
59
4
17
3
11
2
0
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Peter Pan
data wydania
ISBN
9788380080317
liczba stron
160
język
polski
dodał
marcepan

Inne wydania

W szczęśliwym domu państwa Darlingów pojawia się Piotruś Pan. To wieczny chłopiec, który nigdy nie chce dorosnąć, obdarzony niezwykłymi talentami mieszkaniec Nibylandii. Tam też zabiera trójkę dzieci państwa Darlingów, by zobaczyły świat, którym nie rządzą żadne prawa. Ale przyjdzie im zmierzyć się z kapitanem Hakiem... Kolejna ksiązka w serii klasyka w nowych szatach - tym razem w znakomitym...

W szczęśliwym domu państwa Darlingów pojawia się Piotruś Pan. To wieczny chłopiec, który nigdy nie chce dorosnąć, obdarzony niezwykłymi talentami mieszkaniec Nibylandii. Tam też zabiera trójkę dzieci państwa Darlingów, by zobaczyły świat, którym nie rządzą żadne prawa. Ale przyjdzie im zmierzyć się z kapitanem Hakiem... Kolejna ksiązka w serii klasyka w nowych szatach - tym razem w znakomitym tłumaczeniu Andrzeja Polkowskiego i z pięknymi ilustracjami, których autorem jest Quentin Gréban.

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/prod/1153/Piotrus-Pan

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/prod/1153/Piotrus-Pan

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 26
beel | 2015-10-01
Na półkach: Przeczytane, Dla dzieci
Przeczytana: wrzesień 2015

Piotruś Pan kojarzy się zazwyczaj ze słodkim chłopcem, który nie chciał dorosnąć. Taki stereotyp siedzi w wielu głowach, utkwił w nich na dobre i ma się całkiem dobrze. Winy pewnie należy upatrywać w kreskówce Disney’a, która w znaczny sposób wypaczyła nie tylko obraz Piotrusia Pana, ale i innych bohaterów powieści liczącej sobie w chwili obecnej dokładnie 104 lata. A może skusicie się na poznanie prawdziwego oblicza Piotrusia Pana? – a to dzięki wznowieniu tej starej klasycznej powieści, niedawno na nowo spolszczonej przez Andrzeja Polkowskiego. Nie jest to lektura łatwa. Jej premiera w Polsce miała miejsce w 1913, w Anglii dwa lata wcześniej. Dodam tylko, że wszystko zaczęło się od sztuki teatralnej, która po sukcesie została zaadoptowana na powieść. Niespieszna proza, w której dużo miejsca poświęcono analizie psychologicznej bohaterów, ich przeżyciom wewnętrznym, rozterkom. Owszem znajdziecie tu dużo przygód, niebezpieczeństw, mnogość postaci. Jednak przyzwyczajeni do współczesnych książek, gdzie akcja goni akcję, gdzie zdecydowanie mniej opisów, krótsze zdania – możemy przeżyć coś w rodzaju zaskoczenia. Czy miłego? Wszystko zależy od nastawienia. Dlatego nie zostawiałabym dziecka z tą książka sam na sam. Świetnie za to nadaje na rodzinne czytanie. A pora roku i coraz dłuższe wieczory sprzyjają.
Liczne adaptacje filmowe, kreskówka, książki nawiązujące do animowanej wersji – tzw. okołopiotrusiowe – stworzyły różnoraki obraz tej postaci. Główny bohater jest niezłym psotnikiem, znakomitym szermierzem i nie chce dorosnąć. Zabiera dzieci państwa Darlingów do baśniowej krainy zwanej Nibylandią. W książce brak jednoznaczności (i na całe szczęście). Tak jak film lub bajka pokazują wszystko w uproszczony sposób, tak w książce wyczuwa się różne niuanse. Stąd liczne rozterki, wahania, wyrzuty, rozmowy, wyjaśnianie. Nic nie jest od razu białe albo czarne. Gdzieś pomiędzy tym zacierają się granice, powstają budzące opór i brak akceptacji szarości. Analiza bohaterów pozwala zrozumieć pobudki pewnych zachowań i działań.
Jak już nadmieniałam – nie jest to powieść łatwa. Na pewno nowe tłumaczenie, uwspółcześniony język pomogą przy lekturze. Wartością dodaną są ilustracje belgijskiego rysownika Quentina Grébana. Dodają tekstowi lekkości i atrakcyjności. Trochę pomagają wyobraźni i kłócą się ze stereotypowym modelem Piotrusia Pana znanym z kreskówki. Choć przyznaję – ilustracje Grébana nawiązują trochę do … estetyki disnejowskiej. Duże oczy, słodkie facjaty. Jednak wzbudzają dużo sympatii, a być może mają szansę stworzyć nowy obraz Piotrusia Pana – czy aby jednak – w powszechnej świadomości – nie wiem. Czas pokaże jak się to wydanie obroni.
Wpisując w Google hasło „PP” i klikając na „grafikę” od razu wyskakuje zielony chłopiec z czerwonym piórkiem zatkniętym w czapkę – mnie osobiście bardziej kojarzący się z Robin Hoodem niż postacią z powieści JMB.

Na końcu zdradzę, że mój Piotruś Pan przez długie lata miał twarz Piotrusia stworzonego przez Jerzego Srokowskiego.

Wiek 7+
http://poleczkazksiazkamibeel2.blox.pl/html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Młody bóg z pętlą na szyi. Terapia u Doktorka

"Jenny, mam na imię Jenny. Co w jej głowie siedzi - wiem tylko ja"... Nie wiem czy pamiętacie ten refren pewnej piosenki sprzed lat. Za...

zgłoś błąd zgłoś błąd