Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dopóki nie zgasną gwiazdy

Cykl: Dopóki nie zgasną gwiazdy (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,7 (397 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
30
8
60
7
129
6
88
5
49
4
16
3
9
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379243808
liczba stron
400
język
polski
dodał
Pavel

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste – zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste – zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć...

W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolicę. Rozpoczyna swoją podróż. A światła czekają na nieostrożnych wędrowców...

Wejdź do świata, w którym przetrwają tylko najsilniejsi, każda książka jest na wagę złota, a dawne siedziby ludzkie skrywają największe sekrety. Do świata, który nie wybacza najmniejszego błędu.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2015

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 56
Inkoholiczka | 2015-08-14
Na półkach: Przeczytane

Upadek. Zieleń traw znika, zastąpiona przez śnieg, lód i wichurę. Jakby to było niewystarczającą atrakcją – pojawia się także nowy, niebezpieczny przez swoją obcość, wróg. Na skutej lodem, nieprzyjaznej ziemi ludzie starają się jak najlepiej przystosować do nowych warunków. Od tej pory miasta będą stać puste – ich mieszkańcy, chcąc chronić to, co ocalało – siebie nawzajem, wchodzą wysoko w góry, będące obecnie najbezpieczniejszym miejscem i ostatnim bastionem ich nadzei. Drwale, myśliwi, sygnaliści, złomiarze, mcharze, kieratnicy... Każda grupa ma swoje ściśle określone zadania i dzięki tej, wymuszonej przez nowe warunki, harmonii udaje im się w codziennym mozole realizować najważniejszy cel – PRZETRWAĆ.

"W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolicę. Rozpoczyna swoją podróż. A światła czekają na nieostrożnych wędrowców…

Wejdź do świata, w którym przetrwają tylko najsilniejsi, każda książka jest na wagę złota, a dawne siedziby ludzkie skrywają największe sekrety. Do świata, który nie wybacza najmniejszego błędu."

Sam temat apokalipsy wydaje się być absolutnie niewyczerpywalnym źródłem inspiracji – koniec świata każdy wyobraża sobie inaczej. Nie zapominajmy jednak o Nowej Jerozolimie – coś się kończy, coś się zaczyna. I tu rozwierają się przed nami wrota postapokaliptycznej rzeczywistości będącej, jeśli to w ogóle możliwe, jeszcze większa niewiadomą niż sam koniec świata. Ale fabuła to nie wszystko. Osobiście zawsze zwracam wielką uwagę i u pisarzy bardzo cenię umiejętność porządnego, dokładnego i rozsądnego opisania świata, który się stworzyło. Autor musi pamiętać, że to wszystko, co ma w swojej głowie, na razie tam pozostaje – przelewając to na papier nie może niczego pominąć, bo zakładając domyślność czytelnika w swojej powieści wytworzy dziury, które uczynią ją niezrozumiałą, nielogiczą i w rezultacie obniżą jej jakość. U Patykiewicza, co zanotowałam z ukontentowaniem, świat ten jest bez zarzutu. Po prostu w niego weszłam, zaczęłam myśleć jego prawami, co oznacza, że został opisany bardzo dobrze. Przyszłość bez oklepanych zombiaków, da się? Da się!

Jedyny zgrzyt rozbrzmiał mi w głowie, gdy pierwszy raz natrafiłam na słowo "Lucyfer". Nie no. Błagam. A tak dobrze szło – świetnie wykreowany świat, dlaczego znowu ta fantastyka religijna? Przecież ona jest tu konpletnie zbędna...

Ale później zorientowałam się filozoficznie, że to wszytsko ma głębszy sens i w gruncie rzeczy jest tej historii potrzebne, obrazuje w pewien sposób zmiany myślenia ludzi w nowej sytuacji – ich zupełnie uzasadniony strach przed wszystkim co nowe, resztki kurczowego trzymania się ciepłej, bezpiecznej i zrozumiałej przeszłości. Nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć bez spoilowania – zapraszam do lektury, sami ocenicie :)

Mam taki specyficzny sposób czytania książek, że czytam je chyba całą sobą. Nie czytam oczami. Ja się w nich zatracam zupełnie, zanurzam po uszy, a może właściwie nawet z kudłatą głową. Czasem słyszę, co się do mnie mówi, jeżeli kto jest wystarczająco zdeterminowany, żeby się do mnie dobić – to oznacza, że książka po prostu mi się podoba. A kiedy tracę całkowicie kontakt z rzeczywistością to zwiastuje nowego lokatora na Inkoholiczkowej literackiej topliście. Czasami jednak bywa i tak, że dzieło owszem, podoba mi się, jestem świadoma jego walorów i je podziwiam, ale mimo to nie umiem się w nim "zapomnieć". Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że niektóre książki są szczególnie wymagające – aż słyszysz, jak proszą o stworzenie im konkretnej atmosfery. Gdy ulegniesz temu nawoływaniu one odwdzięczą ci się zwielokrotniając niebotycznie ilość wrażeń z lektury. Są na przykład takie książki, które zawsze i bezwzględnie należy czytać w zimie. Jedną z nich jest zdecydowanie "Dopóki nie zgasną gwizdy". I wiem jedno. Jak tylko spadnie pierwszy śnieg i mróz ściśnie naszą piękną polską ziemię – ja wracam do dzieła Patykiewicza. Bezwzględnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyklęte imperium. Irańskie opowieści

Ciekawa pozycja. Obcy, odmienny, intrygujący kraj, kawałek historii, inne niż u nas życie kobiet... Opowieść przeplatana rewelacyjnymi zdjęciami! Czuj...

zgłoś błąd zgłoś błąd