Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jan Kanty Osobny. Jan Kanty Pawluśkiewicz w rozmowie z Wacławem Krupińskim

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,9 (10 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
2
6
4
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308055397
słowa kluczowe
dzienniki, wspomnienia, listy
język
polski
dodał
basiagie

„Jan Kanty Osobny” to niewyczerpana opowieść o Janie Kantym Pawluśkiewiczu. Prawdziwy wywiad rzeka, która płynie niespiesznie od anegdoty do anegdoty, dając czytelnikowi niezapomniane widoki na prywatne i artystyczne życie Jana Kantego Pawluśkiewicza. A jest co podziwiać. Kompozytor wielkich przebojów – piosenek „Niepewność”, „Dni, których jeszcze nie znamy”, „Świecie nasz”, twórca poematów...

„Jan Kanty Osobny” to niewyczerpana opowieść o Janie Kantym Pawluśkiewiczu. Prawdziwy wywiad rzeka, która płynie niespiesznie od anegdoty do anegdoty, dając czytelnikowi niezapomniane widoki na prywatne i artystyczne życie Jana Kantego Pawluśkiewicza. A jest co podziwiać.

Kompozytor wielkich przebojów – piosenek „Niepewność”, „Dni, których jeszcze nie znamy”, „Świecie nasz”, twórca poematów symfonicznych, musicali i oper, artysta związany z Piwnicą pod Baranami i Teatrem STU, założyciel legendarnego zespołu Anawa, w którym występował razem z Markiem Grechutą i Zbigniewem Wodeckim, twórca muzyki teatralnej i filmowej – w tym nagrodzonej ostatnio muzyki do filmu Papusza – odsłania kulisy pracy z artystami, wspomina poszukiwania własnej drogi twórczej, opowiada o inspiracjach i irytacjach.

W błyskotliwej i ironicznej rozmowie z Wacławem Krupińskim wyłania się portret niezwykłego kompozytora, wokalisty, malarza, twórcy żel-artu, architekta, „górola z pnioka” – innymi słowy postaci, która zaskoczy polską kulturę jeszcze nie raz.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1706
Wojciech Gołębiewski | 2015-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lipca 2015

Janowi Kantemu (ur.1942) kibicowałem od zawsze, boć to mój rówieśnik, choć, że ja z Warszawy, to tylko jako bierny wielbiciel "Piwnicy" i towarzystwa ją tworzącego. Na ogół, dla ludzi spoza Krakowa, osoba Kantego była trochę przyćmiona gwiazdorstwem, o trzy lata młodszego, Grechuty, też architekta, jednakże dla mnie Pawluśkiewicz to Number One.
Nie dziw więc, że z wielkim zadowoleniem powitałem omawianą książkę. A to, że mogłem ją powitać tu, w Kanadzie, zawdzięczam przesłaniu nam jej, przez brata ciotecznego mojej żony, Karola Kuberskiego, wspominanego w książce na stronach 297, 298 i 341. No i zacząłem czytać, to przez dwa dni nie mogłem się od niej oderwać, a załączoną do książki płytę z archiwalnym nagraniem śpiewu Kantego, zarejestrowanego w trakcie przygotowań do premiery spektaklu operowego "Kur zapiał", wysłuchałem dopiero po zakończeniu lektury.
Dwa dni przebywałem w cudownym świecie Kantego, któremu przede wszystkim zazdroszczę odwagi życiowej w realizacji swoich planów. W trakcie lektury wydaje się to takie proste: wystarczy wiedzieć czego się chce. Tylko, że trzeba być wewnętrznie przekonany, że się to wie, a następnie mieć jednak odwagę na ruszenie nową drogą, ale najważniejsza jest determinacja i konsekwencja w podążaniu nią.
Chociaż tytuł "Jan Kanty Osobny" sugeruje co innego, Kanty okazuje się być osobą ciepłą, kontaktową i żywiącą przyjazne uczucia do wszystkich. Przytacza wiele zabawnych anegdot, a ja przepisuję jedną z nich, o Skrzyneckim, którego nazywał "prawdziwym demiurgiem" (str. 116) : (str.246)
"...Gdy Piotr Skrzynecki dostał mieszkanie koło krakowskiego dworca PKS, słyszał codziennie: "Autobus do Rabki odjeżdża o godzinie siódmej ze stanowiska trzeciego...". Po tygodniu rano wstał i pojechał. Pytam go: "No i co w tej Rabce? - Nic, snułem się bez sensu. I mówię ci, było pięknie". Ja mam podobnie".

To jest luz!!!
Chcąc ułatwić Państwu lekturę cytuję istotną uwagę z Wikipedii:
"Drugą obok komponowania muzyki pasją Pawluśkiewicza jest malarstwo. Artysta stosuje technikę malarską, którą sam nazwał żel art. Technika żel art jest ogromnie pracochłonna; na obraz o wielkości 40 na 60 cm składa się wiele tysięcy kropek nakładanych żelowymi długopisami - stąd nazwa żel art. Przeciętnie na jeden centymetr kwadratowy przypada 350-400 kropek. Dotychczas obrazy artysty prezentowane były na wystawach w Polsce, w Brukseli, we Włoszech oraz na Węgrzech" .

W rozmowie omawiane są poszczególne dzieła Kantego. Mnie zachwyciły szczegóły o pracy nad "Nieszporami ludżmierskimi"

Pisząc opinię, staram się pamiętać, że ocenie podlega książka, a nie jej bohater. Urok Kantego i klimat wspomnień zmusił mnie do odstępstwa. Ale już czas na krytykę: mnie, ze względu na wiek i zainteresowania to nie przeszkadza, jednak wydaje mnie się, że dla większości młodych czytelników książka ta, pozbawiona przypisów, będzie nieczytelna. Suche rzucanie nazwiskami Dymnego czy Jasińskiego, nie mówiąc o nazwiskach mniej popularnych, nic nie mówi o atmosferze artystycznego Krakowa przełomu lat 60/70, a bez wczucia się w nią, czytelnik wiele traci.

Książkę kończą opinie niektórych artystów, którzy z nim współpracowali. Mamy głosy Hanny Banaszak, Marka Czuryło, Feliksa Falka, Agnieszki Holland, Haliny Jarczyk, Krzysztofa Jasińskiego, Sebastiana L. Kudasa, Kazimierza Kutza, Leszka Aleksandra Moczulskiego, Jana Nowickiego, Grzegorza Turnau, Zbigniewa Wodeckiego i Tomasza Zygadło. Zakończę cytatem z wypowiedzi mojej ulubionej Hanny Banaszak:
"Jan Kanty umie dzielić się sukcesem. Zawsze oddaje honory ludziom, z którymi współpracuje. Ta cecha - moim zdaniem - jest dowodem na uczciwość artystyczną..... ..Wiem jedno - Janka DZIEŁO jest wspaniale barwne, promienne i na zawsze zostanie czymś uniwersalnym, ponadczasowym oraz wartościowo osobnym. Jego muzyka - a kto wie, być może także żel-art - będzie już zawsze najczystszej próby odniesieniem i inspiracją dla następnych pokoleń twórców".

Temat sam w sobie tak ciekawy, że i o książce trzeba mówić w superlatywach

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony rozkaz

Książka Steve'a Berry'ego „Zaginiony Rozkaz” skusiła mnie swoją przepiękną oprawą i interesującym opisem wydawcy. Jest również pierwszą książką autors...

zgłoś błąd zgłoś błąd