Jeden z nas. Opowieść o Norwegii

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: W.A.B.
8,26 (931 ocen i 152 opinie) Zobacz oceny
10
129
9
291
8
287
7
161
6
50
5
6
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
En av oss. En fortelling om Norge
data wydania
ISBN
9788328020658
liczba stron
563
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
basiagie

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Jeden z nas to opowieść o sprawcy masakry na wyspie Utøya i jego ofiarach: dwóch siostrach, Irakijkach spod Oslo, które nie mogły się doczekać wyjazdu na letni obóz AUF, młodzieżówki Partii Pracy, i o grupce chłopaków z Tromsø na północy Norwegii. Nie wszyscy wrócili do domów. Autorka szuka...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Jeden z nas to opowieść o sprawcy masakry na wyspie Utøya i jego ofiarach: dwóch siostrach, Irakijkach spod Oslo, które nie mogły się doczekać wyjazdu na letni obóz AUF, młodzieżówki Partii Pracy, i o grupce chłopaków z Tromsø na północy Norwegii. Nie wszyscy wrócili do domów. Autorka szuka odpowiedzi na pytania, które wszyscy sobie zadajemy: jak mogło dojść do tak okrutnej zbrodni?

 

źródło opisu: Grupa Wydawnicza Foksal, 2015

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1370
Zaczytana_Aga | 2018-03-10
Przeczytana: 10 marca 2018

"Skończyło się na tym, że zniszczył nie tylko swoje życie, lecz także życie wielu innych ludzi. Siedzimy tu z bliźnim, który jest uwięziony we własnej, wewnętrznej celi, a teraz zostanie osadzony również w tej rzeczywistej. Ważne ejst, aby dotarło do nas, że tu chodzi o coś więcej niż tylko o prawicowy ekstremizm. To tragedia dla Norwegii, dla nas wszystkich. Moim zdaniem to tragedia również dla samego Breivika."

Kompletnie nie wiem, jak zacząć, rozwinąć i podsumować tę recenzję. Dawno tak mocno podczas lektury nie targały mną tak intensywne emocje. Odczuwałam na zmianę smutek, wzruszenie, złość, obrzydzenie, strach... Autorka napisała reportaż, który pod wieloma względami nie jest tylko reportażem, ale studium przypadku, analizą dyskursu, powieścią i biografią w jednym.

Początkowo wydaje się, że będzie to historia biograficzna Breivika i jego procesu. Ale bardzo szybko rozdziały o nim zostają przeplatane opowieściami o osobach, które początkowo zdają się tu kompletnie nie pasować, ba!, wydają się wręcz niepotrzebne. Z każdym kolejnym zdaniem wyjawia nam się jednak historia Simona, Andersja, Bano... Autorka kreuje historię Mordercy i jego Ofiar. Im bliżej do tragedii, tym coraz więcej uchwyceń dat, momentów z dwóch różnych perspektyw. Powiedzieć, że robi to wrażenie i dosłownie zamraża krew w żyłach to tak, jakby nie powiedzieć nic.

Książka stanowi doskonałę kompedium wiedzy dla tych, dla których Masakra na Utøyi jawi się jako nierozumiała. Autorka bowiem dokładnie prezentuje - obok biografii - również historię partii politycznych i stronnictw w norweskiej polityce. Nie bójcie się, te rozdziały nie są nudne - są napisane zwięźle, zrozumiale. Dla czytelnika spoza Norwegii są podwójnie interesujące, bo wyklarowują one ogląd na całą sprawę; są małymi fragmentami, które pośrednio prowadzą do 22 lipca 2011.

Rozdział "Piątek" całkowicie pozbawił mnie tchu. Naprawdę można poczuć ten strach, przerażenie, ale i nadzieję wszystkich tych, którzy byli wówczas na wyspie. To również kompletne rozłożenie na łopatki spowodowane nadzieją, a potem beznadzieją rodzin tych, którzy zginęli lub zostali ranni. Samo czytanie choćby o ostatnich rozmowach telefonicznych, czy też o wysyłanych SMS-ach powoduje, że nie wiesz, czy nie zamknąć tej książki, nie wyrzucić jej przez okno. Bo ta lektura autentycznie boli. To nie jest bezrefleksyjne czytanie; tę historię się "przeżywa".

Rozdziały dotyczące procesu ponownie zalewają czytelnika bólem. O ile początek książki i opowieść o małym Breiviku wywołuje jeszcze jakieś wspłczucie nad postawą tego mężczyzny, tak jej końcówka przeraża jego dumą z dokonanego czynu, ale i obojętność na cierpienie, które spowodował. To przerażające. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siły zeznających w sądzie, którzy byli naocznymi świadkami Masakry. Opis zeznań skłądanych przez Viljara to najlepszy pokaz prawdziwej odwagi i przeogromnej siły tego chłopaka.

W 2011 roku miałam 18 lat. Wchodziłam w dorosłość. Na wystpie Utøya zginęło mnóstwo moich równolatków. Pewnie wszyscy w tamtym czasie mieliśmy całkiem do siebie podobne cele, marzenia i pragnienia. Myśleliśmy o studiach, pierwszych miłościach. Zadawaliśmy sobie pytanie, kim będziemy. Wszyscy czuliśmy się nieśmiertelni - przecież ludzie w naszym wieku nie umierają! Tymczasem Oni, tam wtedy, zginęli. Zginęli tak okrutną, przerażającą śmiercią. Tak, to wydarzyło się w Norwegii. Tak, w teorii to nas nie dotyczy. Ale wiecie co? Nie zapomnijmy o tym. Te dzieciaki mogły zmienić świat. Tych dzieciaków już nie ma. Ale my - młodzi z całego świata - ciągle jesteśmy. Nie zmarnujmy się.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bańka

Nie każdy dorosły sięga po literaturę młodzieżową. Ale przecież ja nie jestem każdy… Często odnajduję w takiej właśnie twórczości odskocznię od codzie...

zgłoś błąd zgłoś błąd