Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Metalowa Dolna

Wydawnictwo: Filologos
7,04 (54 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
15
7
16
6
11
5
2
4
0
3
0
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394183905
liczba stron
112
język
polski

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest...

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest swoistą odskocznią, która pozwala mu zapomnieć o tym co dzieję się w świecie otaczającym go rakową świadomością. Wyciskanie kolejnych potów, w piwnicy przystosowanej na potrzeby przydomowej siłowni, pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Nie chronią go na zawsze. Tarcza zbudowana na podstawie wysiłku fizycznego, jest tylko pozorna, i może ulec szybciej niż się zdaje. Ale działa, przynajmniej do pewnego momentu, kiedy wszystko zostaje stracone. Wtedy też pojawia się Coś, co zupełnie zbija z tropu głównego bohatera. Coś co uświadamia mu, że jego własne uczucia, nie są wcale jego, a świat, który do tej pory był ograniczony sztangami i cierpieniem, został urozmaicony czymś niezrozumiałym. Wszystko za sprawą tajemniczych istot, skrywających się tuż obok, w Metalowej Dolnej.

 

źródło opisu: brunokadyna.pl

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 454
RosaCzyta | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

Dla mnie to przede wszystkim historia wielkiej miłości. Miłości wielkiej i jednocześnie zwykłej, wcale nie filmowej i nie ma dobrego zakończenia. Chociaż zupełnie, jak w filmie jest to uczucie, które nie przemija. Żałoba to w każdym razie wynik miłości, w miłości źródło smutku po stracie.

Od pierwszych stron poznajemy to wielkie uczucie, które wcale nie jest idealne. Nie sprawia ono, że ludzie są całkowicie zgodni, wyzbywają się swoich nawyków i pasji, nie złoszczą się na siebie i tylko patrzą na siebie ze słodyczą. No nie, tak w ogóle nie jest. Jest złość i nieporozumienie, są samotne pasje i niedogadane sprawy. I właśnie najpiękniejsze jest to, że mimo braku filmowej idealności, mimo pozostania wciąż sobą, to uczucie kwietnie, napełnia, stanowi wszystko. Tylko razem nie strach stawiać czoła przeciwnościom, nawet tym najgorszym.

Choroba, złowieszcza wróżba na przyszłość, nie pozwala żyć spokojnie, nie pozwala spełniać marzeń, nie pozwala nawet marzyć, bo już nie ma na to czasu. Pozostają codzienne drobne przyjemności i odrobina rutyny, dzięki której można zachować zdrowe zmysły.

Śmierć nadchodzi w sumie spodziewana, zapowiadała się już od jakiegoś czasu, jakby sięgała po kruche ludzkie życie, już przeciągała je na swoją stronę i w ostatniej chwili rezygnowała. Może wobec takiego uczucia, nie potrafiła nie dawać wciąż kolejnej minuty, na jeszcze jedno słowo, jeszcze jedno przytulenie, pocałunek, spojrzenie.

Książka napisana jest dość prostym językiem, ale nie mylcie z prostackim. Styl został idealnie dopasowany do treści i przedstawionego świata. Autor nie podaje nam żadnych rozwiązań, czy sposobów, jak poradzić sobie z żałobą, lub jak wyprzeć się tej bolesnej po stracie miłości. Pokazuje nam, jak uspokajają się wspomnienia i jak zatrzymują się w sercu. Odrobinę, jak "Mały Książę" wskazuje nam na odpowiedzialność, za to, co oswajamy. Chodzi o mądrą odpowiedzialność i jednocześnie o uświadomienie sobie, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Możemy zmienić siebie, możemy pracować nad złymi nawykami, ale nie zmienimy innych, nie mamy cudownych mocy przywracających zdrowie lub życie i nie wolno nam pozwolić sobie na poczucie winy w tych sytuacjach. Takie poczucie winy zabija naszą duszę, stajemy się pogrzebani za życia dla świata. Treningi, siłownia to fantastyczne tło tej powieści. Jednak nie spodziewajcie się nadmiaru opisów ćwiczeń fizycznych, czy maszyn do ćwiczeń. Wszystko wyważone, dopracowane, umiejętnie wplecione elementy fantastyczne, ale nie za dużo, tylko tyle ile potrzeba.

Zakończenie mnie zaskoczyło, w sumie dlatego, że chciałam zupełnie innego. To dobre zamknięcie historii powoduje, że jest to całość, wobec której nie oczekuję kontynuacji. Nie trzeba nic dodawać. Krótka opowieść, którą czyta się błyskawicznie, a zawiera tak wiele treści. Zupełnie inna, niż "Oskar i Pani Róża" Schmitta, ale porównywalnie ważna. Nie raz będę do niej wracać, wiem to już dziś i Wam serdecznie polecam, chociaż raz po nią sięgnąć.

Więcej informacji o tej książce możecie znaleźć na moim blogu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia o miłości #1

Niewiele jest dobrych mang BL, a te, które dodatkowo nie skupiają się na wątku romantycznym można policzyć chyba na palcach jednej ręki. Historia o mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd