Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lato koloru wiśni

Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Cykl: Lato koloru wiśni (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,97 (1395 ocen i 224 opinie) Zobacz oceny
10
253
9
292
8
366
7
271
6
133
5
42
4
21
3
13
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kirschroter Sommer
data wydania
ISBN
9788380080744
liczba stron
496
język
polski
dodała
Ag2S

Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na...

Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1168
Stworek_vel_Oka | 2016-08-24
Przeczytana: 19 sierpnia 2016

No i jak to jest z tą starą miłością? Rdzewieje? Czy może jednak to wciąż niegasnący płomień, do którego wystarczy dorzucić końskich zalotów i wtedy buchnie pod niebo, niczym podlana benzyną. 😉 Lovestorzak w akademickim wydaniu czas rozpocząć!

Dwudziestotrzyletnia Emely jest jedynaczką pochodzącą z niewielkiego niemieckiego miasteczka. Ma kochających rodziców (wreszcie brak patologii w książce :P), studiuje w Berlinie literaturoznawstwo (czyli robi to, co lubi) i pomieszkuje w akademiku ze współlokatorką Evą dostarczającą jej wielu wrażeń i niesmacznych niespodzianek (ot chociażby gdy dopadnie ją ochota na seks, a jej facet jest w pobliżu, to zdarzyło się, że wylądowali w łóżku naszej głównej bohaterki). Emely jest ogólnie szczęśliwa (no może z wyjątkiem momentów, kiedy się potyka i przewraca ;)), choć nie znalazła jeszcze męża, czego usilnie pragnie jej matka. Był w jej życiu ktoś ważny, ale musiała wybić go sobie z głowy, bo bardzo ją zranił, roztrzaskując jej nastoletnie, naiwne serducho na milion kawałków.

Spokój dziewczyny zaburza pojawienie się jej najlepszej przyjaciółki Alex (zmienia studia i przenosi się z Monachium do Berlina), która jest typową krejzolką, zwłaszcza jeśli chodzi o niewyparzony język i skłonność do zakupów. Można powiedzieć, że to sąsiadka, wszak mieszkały koło siebie w rodzinnej miejscowości. Emely oczywiście pomaga jej przy przeprowadzce i wtedy staje oko w oko z przeszłością… Przeszłością o cynamonowych włosach i turkusowych oczach. Od razu obudowuje pancerzem nienawiści, nie zamierzając dopuścić do siebie chłopaka – Elyasa – który tak namieszał w jej życiu siedem lat wcześniej. Czy mężczyźnie uda się przebić przez tą osłonę? A przede wszystkim, czy Elyas czuł kiedyś do niej to samo i zamierza reanimować to uczucie sprzed lat?

Niezwykłym atutem książki są świetnie budowane dialogi, a że jest ich naprawdę baaardzo dużo, to nie sposób nie wkręcić się w historię. Muszę przyznać, że wielokrotnie splułam książkę, bo wymiana zdań między Emely i Elyasem tylko podgrzewała moje ciche podśmiechiwajki, które przeradzały się w parskanie i donośny chichot. 🙂 To było rewelacyjne i dzięki temu książka się broniła i nabierała kolorków (nie tylko wiśni 😉 ) , bo historia… cóż jest przewidywalna i mnie nie zaskoczyła w żadnym momencie (mam po prostu za dobrego nosa, który jeszcze się wyostrzył po lekturze kryminałów 😉 ). Myślę jednak, że nie chodziło tu o szokowanie, a pokazanie stopniowego topnienia lodowca, przemian młodych dorosłych, którzy choć odnaleźli siebie już dawniej, ale schrzanili tę relację i teraz są bezradni. No dooobra, przyznam bez bicia: brakowało mi śmierci. 😉 To brzmi brutalnie, wiem. 😉 Moim zdaniem brakowało książce takiej drugo- albo nawet trzecioplanowej tragedii (ach ten wpływ Kinselli, która nie cacka się ze swoimi postaciami, tylko rzuca im kłodziszcza pod nogi ;)), a nie tylko takiego lekkiego popieszczenia momentem mało sympatycznym.

Jest to zdecydowanie udana pierwsza część dylogii (nawet nie wiedziałam, że tak się określa cykl składający się z dwóch tomów – nawet podczas pisania opinii człek się czegoś może nauczyć 😉 ) i zdradzę w tajemnicy, że była tak wciągająca, że jak dorwałam się do książek, to po dwóch dniach dotarłam do końcowej okładki drugiego tomu (a to w sumie niebagatelne około 900 stron!). Odkurza wspomnienia o nastoletnich miłościach, burzy uczuć towarzyszących zakochiwaniu i podchodów, żeby zbliżyć się do tego jedynego, którego czuje się sercem, choć nie zawsze idzie to w parze z rozumem. I powtórzę raz jeszcze: dialogi przepełnione ciętymi ripostami, ociekające sarkazmem, dowcipem – skradły moje serce! 🙂

Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia piosenka

Typowa książka Sparksa, a przeczytałam już prawie wszystkie ;). Nie mniej jednak ja je lubie - lekkie, przyjemne i zawsze kończą się nadzieją :)

zgłoś błąd zgłoś błąd