Pół wojny

Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Cykl: Morze Drzazg (tom 3)
Wydawnictwo: Rebis
7,11 (497 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
36
8
124
7
187
6
92
5
35
4
7
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Half a War
data wydania
ISBN
9788378188407
liczba stron
456
język
polski
dodał
aspolski

SŁOWA SĄ ORĘŻEM. Świat, który kochała księżniczka Skara, na jej oczach spłynął krwią i zamienił się w zgliszcza. Zostały jej jedynie słowa. Lecz te celnie dobrane mogą być równie zabójcze jak ostrza. Skara musi przezwyciężyć strach i uczynić z rozumu śmiertelnie niebezpieczną broń, aby odzyskać swoje dziedzictwo. JEDYNIE POŁOWA WOJNY TOCZY SIĘ NA MIECZE. Przebiegły Ojciec Yarvi przebył...

SŁOWA SĄ ORĘŻEM.

Świat, który kochała księżniczka Skara, na jej oczach spłynął krwią i zamienił się w zgliszcza. Zostały jej jedynie słowa. Lecz te celnie dobrane mogą być równie zabójcze jak ostrza. Skara musi przezwyciężyć strach i uczynić z rozumu śmiertelnie niebezpieczną broń, aby odzyskać swoje dziedzictwo.

JEDYNIE POŁOWA WOJNY TOCZY SIĘ NA MIECZE.

Przebiegły Ojciec Yarvi przebył długą drogę, z dawnych wrogów uczynił sojuszników i zdołał utkać niepewny pokój. Tymczasem bezlitosna Babka Wexen zgromadziła największą armię od czasów rozbicia Bóstwa przez elfy, a dowództwo powierzyła Yillingowi Wspaniałemu – rycerzowi, który czci wyłącznie Śmierć.

CZASAMI ZŁO TRZEBA ZWALCZAĆ ZŁEM.

Niektórzy rodzą się po to, by walczyć, inni wolą stać w pełnym blasku. Lecz gdy Matka Wojna rozpościera żelazne skrzydła, na całe Morze Drzazg pada mroczny cień…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2016

źródło okładki: https://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Katriona książek: 1235

Staw czoła lękom, jeśli chcesz je pokonać

Każda historia, nawet ta najlepsza, która sprawia, iż czytelnik nie jest w stanie oderwać się od stronic książki, ma swoje zakończenie. Finały przygód bohaterów w jednych z powieści okazują się przemyślane i spełniają wszelkie oczekiwania odbiorców, niestety inne okazują się napisane naprędce, byle zakończyć opowieść. Bez odpowiedniej kropki na końcu zdania nawet bardzo dobra seria czy trylogia staje się jednym wielkim rozczarowaniem, czytelnik czuje się oszukany, to, co wcześniej go fascynowało, staje się tylko przykrym wspomnieniem. Zakończenie okazuje się bardzo ważne – zwłaszcza w sytuacji, gdy całą powieść odbiorca uznał za ciekawą i wciągającą. Jak z zakończeniem „Morza Drzazgporadził sobie Joe Abercrombie?

Nadchodzi ten czas – moment ostatecznego starcia z Najwyższym Królem. Uthil i Grom-gil-Gorm łączą siły – dwoje zaciekłych i niebezpiecznych wrogów postanawia współpracować, by obalić rządy tyrana. W tym celu oboje decydują się pomóc młodej księżniczce, Skarze, w odparciu ataku jednego z najsilniejszych popleczników Najwyższego Króla – Yillinga Wspaniałego. Zwykły oręż i ludzkie siły nie są jednak w stanie przynieść im zwycięstwa, armia nieprzyjaciela jest liczniejsza, wróg może sobie pozwolić na straty w ludziach. Ojciec Yarvi podejmuje decyzję, która albo doprowadzi do zwycięstwa jego popleczników, albo do uwolnienia pradawnej klątwy. Czy bohaterów czeka śmierć, a może zasłużone zwycięstwo?

Abercrombie pokazuje, jak bardzo zmienili się bohaterowie odkąd...

Każda historia, nawet ta najlepsza, która sprawia, iż czytelnik nie jest w stanie oderwać się od stronic książki, ma swoje zakończenie. Finały przygód bohaterów w jednych z powieści okazują się przemyślane i spełniają wszelkie oczekiwania odbiorców, niestety inne okazują się napisane naprędce, byle zakończyć opowieść. Bez odpowiedniej kropki na końcu zdania nawet bardzo dobra seria czy trylogia staje się jednym wielkim rozczarowaniem, czytelnik czuje się oszukany, to, co wcześniej go fascynowało, staje się tylko przykrym wspomnieniem. Zakończenie okazuje się bardzo ważne – zwłaszcza w sytuacji, gdy całą powieść odbiorca uznał za ciekawą i wciągającą. Jak z zakończeniem „Morza Drzazgporadził sobie Joe Abercrombie?

Nadchodzi ten czas – moment ostatecznego starcia z Najwyższym Królem. Uthil i Grom-gil-Gorm łączą siły – dwoje zaciekłych i niebezpiecznych wrogów postanawia współpracować, by obalić rządy tyrana. W tym celu oboje decydują się pomóc młodej księżniczce, Skarze, w odparciu ataku jednego z najsilniejszych popleczników Najwyższego Króla – Yillinga Wspaniałego. Zwykły oręż i ludzkie siły nie są jednak w stanie przynieść im zwycięstwa, armia nieprzyjaciela jest liczniejsza, wróg może sobie pozwolić na straty w ludziach. Ojciec Yarvi podejmuje decyzję, która albo doprowadzi do zwycięstwa jego popleczników, albo do uwolnienia pradawnej klątwy. Czy bohaterów czeka śmierć, a może zasłużone zwycięstwo?

Abercrombie pokazuje, jak bardzo zmienili się bohaterowie odkąd czytelnik ich poznał. Każda z postaci kroczy inną ścieżką, wyznaje inne zasady, pokazuje swoją inną naturę. Decyzje, jakie podejmują, wpływają na to, w jakim kierunku zmierzają ich ścieżki. Najlepiej widać to na przykładzie Ojca Yarviego – z bojaźliwego i niepewnego chłopca przeistacza się, pod wpływem wielu tragicznych wydarzeń, w opanowanego Mistrza Gry. To on pociąga za wszystkie sznurki. Czytelnik widzi, z jaką precyzją i dokładnością ten protagonista przewiduje kolejne wydarzenia, zawiera sojusze i popycha odpowiednie osoby w odpowiednim kierunku.

I tak, w końcu dochodzi do wojny, na którą czekaliśmy przez te tomy. Wprawdzie przebiega ona nieco inaczej, niż sobie wyobrażałam, walka o ostatni bastion mogła potoczyć się inaczej, jednak całość tworzy zakończenie, które po pierwsze spodoba się odbiorcy, a po drugie zostawi furtkę dla pisarza do powrotu do tego świata i opisania kolejnych przygód.

Autor wprowadza nowych bohaterów, którzy, mimo tego, że pojawiają się w finalnej części, wnoszą do całej opowieści nowy twist. Widać, że pisarz przemyślał każdy aspekt swojego utwory – wszystko ma własne z góry określone miejsce. Szkoda tylko, że niektóre wybory dotyczące dalszych ścieżek protagonistów, potoczyły się w ten, a nie inny sposób (jak choćby Branta).

„Pół wojny”, mimo kilku wad, okazało się idealnym zakończeniem trylogii. Joe Abercrombie po raz kolejny udowodnił, że potrafi nie tylko stworzyć ciekawą historię, barwne postaci i wciągnąć czytelnika do wykreowanego przez siebie świata, ale także wie, jak zakończyć całą opowieść. I to w sposób, który nie pozostawia posmaku goryczy i rozczarowania.

Monika „Katriona” Doerre

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1117)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1480

„Nic nie może się równać z uczuciem, jakie towarzyszy człowiekowi, gdy rusza do boju. Gdy liczy wyłącznie na własny spryt, własną wolę, własną siłę. Gdy tańczy w progu Ostatnich Wrót. Gdy pluje Śmierci w twarz.”

Najwyższy Król oraz Babcia Wexen posuwają się do coraz śmielszych kroków, aby zyskać dominację. Tym samym, coraz więcej osób pragnie krwawej zemsty.

Zdecydowanie najsłabsza część całej trylogii. Autor znów powiela zabieg z poprzedniego tomu i wprowadza do akcji nowych młodych bohaterów, o których wcześniej nie słyszeliśmy. Dodatkowo pojawia się, również nowy, wielki wojownik, który walczy po stronie Najwyższego Króla i o którym wzmianka mrozi krew w żyłach każdemu… No cóż, może z wyjątkiem mnie, bo ani go nie poznałam, ani nie poczułam tego strachu. Przez pierwsze pół książki brnęłam koszmarnie długo.

Później akcja się rozbujała. Nie polubiłam specjalnie księżniczki Skary, Raith za to był całkiem fajny, tyle że miałam wrażenie, że jest marną imitacją Zadry. Podobało mi...

książek: 959
Shimik | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane

Pierwsza część była pisana z perspektywy Yarviego, druga Zadry i to mi się podobało! Głównie dlatego, że polubiłem tych bohaterów. Niestety w ostatniej części Morza Drzazg główną postacią jest Skara. Dziecinna, dająca się wodzić za nos, księżniczka niczego. Ma tylko jedną zaletę, która jest wykorzystywana, tą zaletą jest jej uroda. Poza tym jest głupiutka, więc nie potrafiłem jej polubić. Sprzyja jej nadzwyczajne szczęście, którego nawet nie potrafi docenić! Gdyby nie ludzie, którzy udzielają jej schronienia przez całą książkę to szybko skończyłaby tak samo jak jej dziad lub jako niewolnica.
Niestety każda książka jest pisana z perspektywy jednej z wymienionych przeze mnie postaci, a jak się jakiejś nie polubi to przechlapane.
Sama wojna połączonych sił Uthila i Groma staje do walki z Najwyższym królem. Teoretycznie nie mają za dużych szans na zwycięstwo. Jednak nie należy nie doceniać sprytu i przebiegłości ojca Yarviego. To on tak naprawdę dzierży władzę:)

książek: 849
Marcin | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane

Joe Abercrombie jest wiernym epigonem George'a R.R. Martina. Podobieństwa między "Morzem drzazg" a "Grą o tron" aż nadto są widoczne. W swoim gatunku "Pół wojny" jest jednak utworem bardzo dobrym, być może nawet pretendującym do miana klasyki. Podobnie jak w przypadku wspomnianego cyklu Martina, tak i tu jest nieco psychologii, która - nawet jeśli nieszczególnie jest przenikliwa - to przecież sprawia, że bohaterowie wydają nam się bardziej rzeczywiści, może nawet nieco do nas podobni. Średniowieczna sceneria (co w przypadku fantasy jest prawie że regułą) potęguje tylko wagę trudnych wyborów i bolesnych przeżyć, które bezlitosny autor przydał swoim bohaterom w udziale. Niektóre dramaty zyskują dodatkowe napięcie, gdy rozgrywa się je w świecie dalekim od znanej nam cywilizacji, ot w takim choćby wymyślonym świecie "Morza drzazg".

książek: 469
Krzysztof | 2016-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 marca 2016

Pół wojny to dobre zakończenie tylko dobrej trylogii. Znam twórczość Joe Abercrombiego i bardzo cenię tego pisarza za fantastyczną trylogię Pierwsze Prawo, skierowaną do dojrzalszego odbiorcy. Problem z Morzem Drzazg jest zasadniczy, to literatura dla młodzieży, której w wydaniu fantasy szczerzę nie znoszę. Na szczęście Abercrombie nie poszedł, aż tak daleko w łagodzeniu swojej twórczości. Pół wojny oferuje wiele cech twórczości autora, który z prostej historii o zemście skierowanej do młodocianego czytelnika, zrobił coś większego i bardziej ambitnego. W tym tomie nie ma wielkiej przygody, nie ma podróży pełnej przygód, które cechowały dwa poprzednie tomy. Szkoda, bo książka traci sporo na dynamice, lecz działania zbrojne dużo rekompensują i nie ma tutaj mowy o łagodniejszym tonie. Właściwie jak w drogim filmie, krew jest, ale golizny i ostrzejszego słownictwa nic a nic. Pół wojny kończy historię Yarviego i jego zmagania z wrogami. Akcja pędzi szybko, pojawia się nowi bohaterowie,...

książek: 737
Marek Adamkiewicz | 2016-03-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Gdy tylko pojawiły się pierwsze informacje, że Joe Abercrombie pisze trylogię fantasy w nurcie young adults, czytelnicy mogli poczuć się zaniepokojeni. Przyznam, że sam byłem jednym z nich. Zastanawiałem się – jak to, autor, który znany jest z dosyć krwistej i mocnej fantasy, teraz ugrzeczni swój przekaz? Jednak po lekturze Pół Króla i Pół Świata, praktycznie wszystkie moje obawy odeszły w niebyt. Obie powieści były niezwykle wciągające, a ich dopasowanie na rynek młodzieżowy polegało na tym, że w fabule było mniej przemocy. Jednak całość mogła być odczytywana na kilku płaszczyznach, nie tylko jako powieść dla mniej doświadczonego czytelnika. Wedle wszelkich prawideł, zwieńczenie trylogii nie powinno przynieść większych zaskoczeń, i w znacznej mierze tak jest tym razem, jednak Abercrombie zostawił na sam koniec kilka niespodzianek.

Akcja dzieje się kilka lat po wydarzeniach zaprezentowanych w Pół Świata. Krainy położone nad Morzem Drzazg stoją na krawędzi wojny. Władcy Gettlandii...

książek: 1427
Ciacho | 2016-03-26
Przeczytana: 25 marca 2016

"W ramionach Matki Wojny"

Yaletoft, serce Throvenlandu, zostało zaatakowane i stoi w płomieniach. Yiling Wspaniały i jego kompania przybyła wyrównać rachunki zgodnie z poleceniem babki Wexen. Ginie król Fynn, a jego wnuczka, księżniczka Skara, musi uciekać w przebraniu niewolnicy z Sinym Jennerem - rozbójnikiem i piratem. Udają się do sojuszniczego Gettlandu, gdzie znajdują schronienie u króla Uthila i królowej Laithlin. Skara utraciła wszystko, co miała, ale poprzysięga zemstę Yilingowi i jego kompanom. Tymczasem podstępny Ojciec Yarvi doprowadza do sojuszu Gettlandu z dawnym wrogiem, aby stanąć wspólnie przeciwko Najwyższemu Królowi, który dzięki babce Wexen zgromadził ogromną armię i zmierza ku nim.

Czy sojusz dwóch dawnych wrogów jest wystarczająco silny, żeby przeciwstawić się znacznie liczniejszej armii okrutnego Najwyższego Króla? Czy księżniczce Skarze uda się zemścić na Yilingu Wspaniałym i odzyskać swoje dziedzictwo? Czy spryt i inteligencja Ojca Yarviego przeważą nad...

książek: 1742
Krzysztof Baliński | 2016-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2016

Jak już przeczytałem dwie części trylogii „Morze Drzazg’ to wypadało dorwać i trzecią. Jak to często bywa, ta ostatnia część jest to najlepsza. Tytuł tej książki to „Pół wojny” i sugeruje czytelnikowi, że chodzi o wojnę. Jak czytelnik szybko się przekona będzie to wojna, bowiem armia babki Wexen zaatakowała i koalicja na której czele stanęła królowa Skara, nowa bohaterka, w tej sytuacji musi się przeciwstawić, stanąć do boju. Podobnie jak w dwóch pierwszych częściach w trudnych sytuacjach radzili sobie Yarvi i Zadra. Ojciec Yarwi podobnie jak w poprzedniej części jest tutaj ministrem i co ciekawe jest osobą coraz bardziej wpływową, i coraz lepiej rozgrywając polityczne rozgrywki osiąga swoje cele. Również w tej wojnie zdrowo miesza, jak wiemy Yarvi nie zapomniał o tym, że pochodzi z rodziny królewskiej i jego ambicja wciąż jest władza, choć jak widzimy niekoniecznie tron. W tym jest podobny do samej babki Wexen, że jako osoba wpływowa może mieć wpływ na wielu królów i robić,...

książek: 111
sai | 2017-10-11
Na półkach: Przeczytane

Koniec. Ciężko będzie mi się rozstać z Morzem Drzazg. Trzy naprawdę świetne książki, wciągające, z bohaterami których można obdarzyć sympatią, ciekawym światem no i przede wszystkim barwną fabułą. Czy powrócę do cyklu ? Na pewno. Trzecia część troszeczkę słabsza aniżeli poprzednie, pewnie przez Skarę którą po prostu ciężko polubić. Zresztą czytając Wasze opinię również zauważyłem że tak uważacie. Będzie się działo, tyle mogę powiedzieć. Polecam, bo warto tą serię przeczytać.

książek: 548
Agata | 2017-01-25
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Tę część czytało mi się znacznie gorzej od poprzednich. W każdej części autor skupiał się na innych postaciach. W "Pół króla" był to Yarvi, w "Pół świata" - Zadra i Brand, a w "Pół wojny" - Skara, Raith i Koll. Dopiero czytając ostatnią część uświadomiłam sobie jak bardzo lubiłam relację Zadry i Branda z drugiego tomu (w trzecim niestety to już nie było to samo). Kibicowałam im i co chwilę zostawałam zaskakiwana ich wyborami, poza tym ich miłość była wątkiem pobocznym, który nie przytłaczał czytelnika. "Pół wojny" mnie rozczarowało. Miałam wrażenie, że cała historia skupia się na wątkach miłosnych, które niestety były bardzo przewidywalne.. Uważam, że bez nich spokojnie mogło by się obyć. Drugą połowę książki męczyłam i robiłam coraz dłuższe przerwy w czytaniu, ponieważ ani fabuła (która zaczęła nużyć), ani bohaterowie (których już tak bardzo nie polubiłam), ani nawet te wątki miłosne mnie nie zaciekawiły. Na szczęście udało mi się książkę doczytać, ale nie zmieniło to mojej oceny,...

książek: 3458
Jabuilo | 2016-04-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szkoda, że to koniec... Końcówka książki rozczarowująca, tak przesłodzonego happy endu dawno nie czytałem, choć muszę przyznać, że typowo Abercrombiowska. To znaczy wygrywają dobre szwarccharaktery, masakrując złe szwarccharaktery :) Gdybym miał wybierać, to wolałbym takich "dobrych" ludzi w swoim życiu nigdy nie spotkać. Ogólnie: zdrada, mordowanie - zawówno te "w dobrej sprawie" jak i normalne, sqrwesyństwo podniesione do rangi "szlachetnej normalności naszych czasów", zemsta, niewolnictwo, wątek zaszłej apokalipsy wysoko rozwiniętej cywilizacji, miecze i tarcze, rąbanka w stylu wikingów i co tam sobie jeszcze można zamarzyć. Sporo dobrego humoru w złośliwych rozmówkach bohaterów okrasza tylko na plus zawartość książki. A przede wszystkim człek czytając się nie nudzi :) I nie musi za bardzo myśleć - co w pewnych moich obecnych okolicznościach przyrody uznaję za zaletę :)

zobacz kolejne z 1107 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Przyznano Nagrody Locusa

W sobotę w Seattle przyznano coroczne prestiżowe Nagrody Locusa. Jest to seria nagród literackich przyznawanych przez miesięcznik „Locus”, zajmujący się literaturą fantastyczną. Nagroda została po raz pierwszy wręczona w 1971 roku. W tym roku wśród laureatów i laureatek są Naomi Novik, Terry Pratchett, Ken Liu, Neil Gaiman i George R.R. Martin.


więcej
Nowe książki Abercrombiego

Joe Abercrombie, który sam przyznał, że chce zrobić dla fantastyki to samo, co Clint Eastwood zrobił dla westernu, od lat serwuje wybuchową mieszankę spektakularnych pojedynków, brutalnych bitew, skomplikowanych intryg, zemsty, pościgów i przede wszystkim bezkompromisowych i silnych postaci – i to zarówno męskich, jak i damskich. Wygląda też na to, że pierwsze półrocze 2016 roku będzie w Polsce należeć właśnie do niego.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd