Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?

Wydawnictwo: Świat Książki
7,76 (846 ocen i 171 opinii) Zobacz oceny
10
99
9
112
8
271
7
263
6
73
5
16
4
4
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379438587
liczba stron
240
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
nieperfekcyjnie

Mówiły: Ty alkoholiku, ułomie, głupku. Masz zło w genach zapisane. To najbardziej wstrząsająca reportażowa książka roku. O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe? Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i...

Mówiły: Ty alkoholiku, ułomie, głupku. Masz zło w genach zapisane.

To najbardziej wstrząsająca reportażowa książka roku.

O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe?

Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków.

„Czy Bóg wybaczy…” – opowiadająca z różnych stron historię koszmaru w Ośrodku, procesu z przesłuchaniami zastraszonych wychowanków - to przede wszystkim porażająca opowieść o przyzwoleniu. Głośnym i cichym. Jak to możliwe, że sprawy przez lata nie nagłośniły nauczycielki, widząc brudnych i pobitych uczniów, przychodzących z Ośrodka? Jak to możliwe, że kontroli nie sprawowało kuratorium, ale zakon?

Pytanie, czy Bóg wybaczy siostrze Scholastyce, Bernardetcie, Monice czy Patrycji, bijącej menażką do utraty przytomności i próba odpowiedzi na to, kim były i są owe kobiety, co spotkało je we wcześniejszym życiu, że stały się potworami oraz dlaczego za potwory wcale się nie uważały – to jeszcze inna sprawa…

Justyna Kopińska – dziennikarz, socjolog. Publikuje w Dużym Formacie Gazety Wyborczej. Tematyka – artykuły śledcze, prawo karne, sądy, więziennictwo. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Stanach Zjednoczonych i Afryce Środkowej. Laureatka Amnesty International Journalism Award. Dwukrotna finalistka nagrody im. Teresy Torańskiej w kategorii najlepszy materiał dziennikarski roku, finalistka Grand Press oraz MediaTorów w kategorii najbardziej znane publikacje. W 2014 roku otrzymała wyróżnienie im. Andrzeja Woyciechowskiego.

„Wstrząsająca opowieść o tym, jak zakonnice w Zabrzu przekształciły ośrodek wychowawczy dla dzieci w koszmarny obóz, w którym panowały przemoc, gwałt i strach. To też opowieść o tym, że różne instytucje państwa przez lata przymykały oko na ten ohydny proceder. Książka jest dobrym materiałem na film o mrocznej stronie współczesnej Polski”. MAŁGORZATA SZUMOWSKA, reżyserka

„To jest wstrząsająca opowieść o Polsce widzianej z „bidula”, z ośrodka dla dzieci biednych i opuszczonych. To jest inna Polska niż ta, którą oglądamy codziennie - to Polska ludzi wykluczonych i nieszczęśliwych. To również opowieść o instytucjach państwa polskiego widzianych z tej nieszczęśliwej perspektywy - ileż w nich konformizmu i zakłamania. To wreszcie opowieść o zakonie sióstr Boromeuszek, które z opiekunek dzieci nieszczęśliwych przeobraziły się w instytucję oprawców pełnych okrucieństwa. To chyba najbardziej mroczna i zdegenerowana twarz polskiego katolicyzmu. Zakonne wychowawczynie o zdeformowanych sumieniach wychowywały dzieci, którym deformowały sumienia i osobowości.

Ta książka to więcej niż reportaż - to moralitet. Lektura gorzka, choć fascynująca przez obiektywizm i uczciwość narracji. Chociaż ta opowieść skłania do pesymizmu, to przecież budzi optymizm fakt, że znaleźli się ludzie, którzy podjęli sprzeciw wobec zła i pisarka, która ten sprzeciw podjęła i rzetelnie opisała. Ku nauce i przestrodze”. ADAM MICHNIK, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”

„Justyna Kopińska pokazuje jak przerażające w skutkach dla jednostki mogą być zaniedbania państwa w wypełnianiu roli gwaranta praw człowieka”. DRAGINJA NADAZDIN, dyrektorka Amnesty International Polska

„Książka Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie to aktualna wersja baśni Nowe szaty króla Hansa Chrystiana Andersena. Justyna Kopińska optymistycznie opowiada nam, że przy całym społecznym zakłamaniu wokół "domu dziecka" siostry Bernadetty znaleźli się na szczęście: jedno dziecko, jedna pani nauczycielka, jedna pani prokurator, policjant i psycholog, aby reszta zobaczyła, że KRÓL JEST NAGI”. PAWEŁ MOCZYDŁOWSKI, były szef więziennictwa

 

źródło opisu: Świat Książki, 2015

źródło okładki: wydawnictwoswiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2710)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 648
Aneta Wiola | 2018-06-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 czerwca 2018

„Nadal pragnę się zabić, ale chyba boję się śmierci tak samo jak życia”.

CZY BÓG WYBACZY SIOSTRZE BERNADETCIE? To obszerny reportaż, który chociaż w części oddaje sprawiedliwość pokrzywdzonym dzieciom w ośrodku wychowawczym prowadzonym przez siostry boromeuszki.
Justyna Kopińska poprzez rozmowy z ofiarami, oprawcami i ludźmi, którzy po prostu udawali, że nic się nie dzieje, oddała czystą prawdę, która wielu nie mieści się w głowie.

Kiedy widzisz habit, myślisz sobie, że to czystość, miłosierdzie.
Kiedy widzisz brudne dzieci, zaniedbane, myślisz sobie, że to patologia i wszystko co nam mówią, to pewnie ich wymysły, żeby zwrócić na siebie uwagę.
Uważasz, że przez posłuszeństwo człowiek uczy się pokory…
Dziennikarka udowadnia, że jest inaczej.

Stopień naukowy dodaje komuś powagi, ale wyobrażenia o realnym świecie są tak oderwane od rzeczywistości, że zastanawiasz się, jak człowiek wykształcony może pleść takie bzdury, typu „dla dziecka molestowanie to okazywanie uczuć”. Trzeba być...

książek: 2990
ZaaQazany | 2018-05-31
Przeczytana: 31 maja 2018

„Dla nas najważniejsza jest nie prawda, tylko sprawiedliwość, czyż nie?” (P. Lemaitre, "Alex")

Kolejna książka autorstwa Justyny Kopińskiej, którą przeczytałem. Jednak pierwsza wydana, która przetarła szlaki do kolejnych. Książka nie jest zbiorem reportaży jak Polska odwraca oczy czy z Nienawiści do kobiet. W całości jest poświęcona jednemu tematowi – prowadzonemu w Zabrzu przez siostry boromeuszki domu dziecka i zdarzeniom przed 2007 rokiem.
W reportażu autorka pokazuje, że wychowanków nie spotkała ani prawda, ani sprawiedliwość. Zabrakło też dla nich dobra… Pewnie jest to towar mocno deficytowy i wydawany „na kartki w Pewexie” dla tych lepszych. Dom dziecka, prowadzony przez siostry, ośrodek dla dzieci ze znacznymi trudnościami w wychowaniu, a więc młodzieżą trudną. Samo to powoduje, że kadra ośrodka powinna być specjalnie dobrana i przygotowana oraz w odpowiedniej ilości. Do tego, właściwy nadzór zewnętrzny i coś, co ładnie nazywa się superwizjami. Gdyby dzisiaj o takim ośrodku...

książek: 916
Alicja | 2018-04-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2018

"Zło tkwi w dzieciach, zanim się je wypuści na wolność, te niezmierzone pokłady zła trzeba wypalić do cna" (str 7)
Wstrząsający reportaż o mieszkańcach domu dziecka, prowadzonych przez Siostry Boromeuszki w Zabrzu. Zgotowano im piekło na ziemi. Znęcano się nad nimi fizycznie i psychicznie. Żyli w strachu, często z myślami samobójczymi. Bite do utraty przytomności,molestowane, poniżane, karane za to kim były, a te dzieciaczki pragnęły tylko przytulenia, akceptacji i miłości. Tam jedyną metodą wychowawczą był system kar cielesnych. Pobyt w ośrodku wypaczał charakter jego mieszkańców na zawsze. Po opuszczeniu go nigdy nie byli już tacy jak przedtem, a złe nawyki zakorzeniły się tak głęboko, że nie potrafili się ich wyzbyć i często prowadziły do tragicznego finału. Czytając te wszystkie relacje krew się burzy, ciśnienie wzrasta, w głowie się nie mieści, że można tak upadlać dziecko i tak przekierować jego umysł, że wszystko czego tam doświadczyły wydawało im się normalne i...

książek: 630
sola255 | 2015-08-28

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Sięgając po książkę wiedziałam czego się spodziewać ( nie tylko dlatego, że znałam sprawę z mediów).
Tak się składa ,że w rodzinie miałam ( już nie żyją) krewnych - małżeństwo , byłego zakonnika i byłej zakonnicy.
Opowieści , jakich słuchałam , o życiu i pracy w zakonie , pozwoliły mi domyślać się co znajdę w tym reportażu.
Z tego co usłyszałam też można by spisać książkę.
Kiedyś zadałam jednej z tych osób pytanie , dlaczego wystąpiła po tylu latach (25)?
Usłyszałam ,że miedzy innymi dlatego ,że (cytuję) : "Tobie , jak nie podoba się w pracy możesz ostatecznie poszukać innej . Ja nie , bo tam najważniejsze było POSŁUSZEŃSTWO ( w zasadzie ślepe posłuszeństwo) "!
I to jest słowo , które często przewija się w tekście.
Wierze ,że ten reportaż jest prawdziwy .Wierze ,że nie odczuwano skruchy. Wierze ,że chciano sprawę wyciszyć. Wierzę w bestialstwo ,które tam miało miejsce.
Nie mogę natomiast pogodzić sie z faktem ,że świecka władza nie sprawowała żadnej kontroli nad takim...

książek: 1526
deana | 2015-06-08
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 08 czerwca 2015

Książka, która spowodowała, że brak mi słów. Gdyby to była powieść, nieważne czy powieść obyczajowa, kryminał czy horror, zarzuciłabym autorowi nadmierne epatowanie brutalnością. Tutaj nie można tego zrobić, bo autorka rzeczowo przytacza wypowiedzi wychowanków ośrodka wychowawczego prowadzonego przez siostry boromeuszki. Stara się trzymać faktów i jak najmniej wtrącać własnych przemyśleń.

Niestety, nawet surowe fakty są przerażające. Ogrom cierpienia, poniżenia i upodlenia jakie doświadczyły dzieci w miejscu, które miało zastąpić im dom rodziny powala i przytłacza. Niewyobrażalne jest to, że cierpiały z rąk osób którym daje się tak ogromny kredyt społecznego zaufania i sympatii. Dzieci i młodzież zamiast otrzymać wparcie i potrzebną pomoc zostały potraktowane gorzej niż najgorsi zwyrodnialcy w więzieniu. Przeraża sposób w jaki, nawet po latach, wychowankowie opowiadają o ośrodku. To jak głęboko w nich samych zakorzenione jest poczucie winy, piętno zakładu odciśnięte na całe życie...

książek: 1443
almos | 2015-05-03
Przeczytana: 30 kwietnia 2015

Tej książki nie można czytać spokojnie. Dlaczego? Bo opisuje ze szczegółami piekło jakie urządziły Siostry Boromeuszki wychowankom domu dziecka z Zabrza. Trwało to przez kilkadziesiąt lat, może najstraszniejsze jest to, że mimo licznych i wyraźnych sygnałów koszmaru dziejącego się w sierocińcu, liczni ludzie i instytucje powołane do tego by chronić dzieci, nie robiły nic. Bo kościół, bo siostry...

Przede wszystkim bicie, to była najważniejsza metoda wychowawcza: Siostry „biły prawie codziennie. Wieszakami, menażkami, chochlami do zupy, pasem, trzepaczkami, kluczami, krzesłami.” Nie tylko dzieci starsze, także przedszkolaki: „Siostra Monika trenowała boks na dziewczynkach. Potrafiła najpierw pobić kilkuletnią wychowankę, a potem podnieść ją do góry i rzucić nią o stół.” Takich historii w książce jest cała masa, opis sposobów bicia i tortur stosowanych przez zakonnice przeraża, to istne Auschwitz. Jeszcze była przemoc psychiczna; upokarzanie, wmawianie dzieciom, że są nic...

książek: 355
Ewelina229 | 2015-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 czerwca 2015

Strona 105
"W maju 2007 roku rozpoczęły się wielogodzinne przesłuchania. Dla psycholog, prokurator i policjantów przeżycia dzieci z ośrodka były jak opowieść z zamierzchłych czasów. A na pewno nie historia, która wydarzyła się w XXI wieku tuż obok nich."
Strona 169
"I nagle wybuchał płaczem i zaczynał mówić: Mnie też to robili, później musiałem brać takie czarne tabletki na biegunkę"

Historię (niestety przerażającą) o siostrach z Zabrza zapewne kojarzy większość z Was, czytałam książkę a właściwie reportaż i nie potrafiłam ( zresztą nadal nie potrafię) myśleć i mówić o treści bez emocji.. jest ciężka, jest porażająco bolesna kiedy myślisz o wszystkich latach tych biednych dzieci spędzonych w tym "więzieniu", który przecież miał być ich domem. Smutne jest to, że zawiódł CZŁOWIEK, chociaż chwilami zastanawiam się czy człowiek to dobre określenie dla tych kobiet. Jestem pewna, że tutaj oszukała nas siła moralna tytułu ZAKONNICA.Miejsce, które miało być dla tych dzieci bezpieczną...

książek: 1148
żurawie_origami | 2018-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2018

Brakuje mi słów by opisać, to co przeczytałam. Ogrom zła, przemocy, okrucieństwa przekracza moje wyobrażenie. Miałam wrażenie, że czytam jakiś chory scenariusz na film, albo na książkę. Myślę, że nigdy nie zapomnę o tym, co przeczytałam. A najbardziej boli mnie to, że te opuszczone dzieci, które tak bardzo potrzebowały miłości, ciepła i zrozumienia od sióstr, dostały przemoc, upokorzenie i cierpienie...Brak skruchy i refleksji nad własnym postępowaniem, zmowa milczenia instytucji i ludzi związanych z ośrodkiem, odwracanie oczu od krzywdy dzieci. To wszystko sprawia, że mi ciężko uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. Bardzo dobry reportaż.

książek: 1706

Zastanawia mnie jedno...
Czy siostry celowo czyniły zło bezbronnym dzieciaczkom, i tak już pokrzywdzonym przez życie, czy wypędzanie szatana mają tak głęboko zakorzeniane, że zatarła im się granica miedzy dobrem i złem, między człowieczeństwem i bestialstwem...?

Przeczytałam mnóstwo książek na temat średniowiecza, głównie polskiego. Kościół sprawujący najwyższą (śmiem twierdzić) władzę w państwie już w wiekach średnich krzywdził w najbardziej wymyślnych, okrutnych torturach fizycznych i psychicznych właśnie najsłabszych - w imię Boga! Władza wykonawcza Kościoła - nieograniczona. Minęły setki lat, ale czytając tą książkę miałam wrażenie, że czytam opis średniowiecznych tortur.
Przeraziła mnie też eskalacja zła.

Dobra, bolesna literatura faktu.

książek: 678
ania | 2015-07-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2015

Dziecko - istota najbardziej bezradna, ufna, potrzebujaca wsparcia i pomocy doroslych, milosci i okazywania uczuc.
Dziecko bezdomne i opuszczone przez rodzicow potrzebuje tego wszystkiego jeszcze wiecej. Zeby uwierzyc, ze jest czlowiekiem wartosciowym, zeby dac sobie rade w zyciu, w ktorym juz na starcie ma pod gorke.
I trafia takie dziecko do ostodka prowadzonego przez zakonnice...
Kosciol uczy nas, ze trzeba kochac blizniego, wspierac biednych i samotnych, nadstawiac drugi policzek, trele morele.
A przede wszystkim nie krzywdzic.
I jak rozwiazac to rownanie?
Nie ma sensu pisac jak ksiazka jest wstrzasajaca, bo wszyscy znamy te historie z prasy i telewizji.
Swietny reportaz, ktory by bulwersowac nie potrzebowal zadnych ubarwien.
Malo tego, autorka zaznacza, ze przytoczyla tylko wydarzenia potwierdzone przynajmniej przez dwoje wychowankow.
Nie da sie tego czytac jednym ciagiem. Trzeba brac oddech miedzy tymi kesami zla.
Tak samo jak okrucienstwo siostr, bulwersuje zamiatenie tego...

zobacz kolejne z 2700 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd