Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew na śniegu

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Krew na śniegu (tom 1) | Seria: Ślady zbrodni
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,2 (3338 ocen i 451 opinii) Zobacz oceny
10
100
9
127
8
372
7
785
6
995
5
557
4
182
3
167
2
44
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blod på snø
data wydania
ISBN
9788327153395
liczba stron
167
język
polski
dodał
Matt Cobosco

Inne wydania

Olav zarabia na życie jako płatny zabójca. Nie ma przyjaciół ani rodziny. Pewnego dnia spotyka kobietę swoich marzeń, ale... Po pierwsze, ona jest żoną jego szefa. Po drugie, Olav właśnie dostał zlecenie, by ją zabić.

"Wybuchowa mieszanka zbrodni i zemsty"
Independent

 

źródło opisu: publicat.pl

źródło okładki: http://jonesbo.pl/pub/uploadimages/gtx/krew-na-sni...»

Brak materiałów.
książek: 228
Fiona Dzierucha | 2015-09-21
Przeczytana: 12 września 2015

http://zjadamszminke.blogspot.com/



Pewnego dnia, podczas odwiedzin miejscowej biblioteki, na półce z nowościami dostrzegłam „Krew na śniegu”. Nieźle się podekscytowałam, bo słyszałam same dobre rzeczy o autorze i jego twórczości. Wiedziałam również, że książka jest „świeża”, bo wydana w tym roku. No i wypożyczyłam, dokładnie 8 września.




W sumie to od razu trafiła na półkę, bo szkoła, nie ma czasu, do tego przygotowania do pierwszego pokazu. I zabrałam się do niej dnia 12 września.




O. Mój. Boże!




Nie przypuszczałam, że „Krew na śniegu” mi się tak spodoba, no masakra. Przeczytałam książkę w ok. 4-5 godzin!!! Wiem, jest zbyt cienka. Tak się cieszę, że ma być kontynuacja. Nie zachwycę nikogo wyszukanym słownictwem teraz, przepraszam, ale ta książka jest po prostu zaje*ista! Na pewno ją kupię i postawię na honorowym miejscu!!! Nie noo, nie mam słów by opisać tego, co czuję.




„Jutro, gdy się obudzę nic nie będzie takie samo już.”




Zacznę od tego co mnie urzekło najbardziej, a mianowicie główny bohater. Postać Olava jest tak fascynująca, tak intrygująca, tak oryginalna. Po prostu się zakochałam. Sposób w jaki Pan Jo skonstruował głównego bohatera jest mistrzowski. Nie wiem, jak mu się udało stworzyć coś tak świetnego. Od dzisiaj Pan Jo Nesbo jest moim idolem! Olav od razu podbił moje serce. Różnił się bardzo od statystycznych płatnych morderców. Od samego początku wydał mi się mega ciekawy, jednak dopiero później tak strasznie, pozytywnie mnie zaskoczył!!! Jest pierwszą postacią, która wydała mi się barwna niczym egzotyczna papuga. Pomimo swojego zawodu był człowiekiem dobrym i ciepłym.




Bohater to osoba raczej nieskomplikowana, a jednak w jakiś sposób charakterna. Niby płatny morderca, zabijał ludzi, a jednak był człowiekiem współczującym i prostolinijnym. Olav posiadał swoje poglądy, których się trzymał. Jego wypowiedzi, refleksje i sposób myślenia, wszystkie zachowania – wszystko to skradło mi serce.




OLAV – płatny zabójca, współczujący, ciepły, sprytny, wrażliwy, prostolinijny. Lepszej postaci nie można sobie wyobrazić, po prostu.




„Usłyszałem huk. Jeden, potem drugi. Poczułem uderzenie kul. Dwa ołowiane pociski. W miejsce, w którym normalni ludzie mają serce.”*




Okej, muszę się streścić. Chociaż do tej książki istnieje cała gama uczuć.




Wątek zakochania Olava w żonie swojego szefa to interesujący element, w tym całym przestępczym świecie. Następny super pomysł.




„Krótko mówiąc, w Corinie Hoffmann podobało mi się wszystko. Wszystko, z wyjątkiem nazwiska.”**




Jak już mówiłam, a raczej pisałam zbyt szybko wszystko poszło. Moje „zimne oko” natychmiast to wychwyciło. Przeczucie oczywiście mnie nie myliło.




Zakończenie to następny element, za który należą się pokłony w pas. Brawa!




Jo Nesbo to niezaprzeczalny mistrz w swoim fachu.




Świetne było to, że potrafił tak wczuć się w postać i opowiedzieć tą historie, tak niesamowicie wciągająco. Świetne było to, że skonstruował taką oryginalną postać, zupełnie niepodobną do wszystkiego, co do tej pory spotkałam. Świetne było to, że z takim poczuciem humoru podszedł do niektórych scen, jak np. rzucania głową Hoffmanna. Świetne było to, że w taki sposób pokazał wszystkie uczucia. Świetne było to, że stworzył coś tak niesamowitego!




Podsumowując, wszystko jest świetne w tym, co stworzył pan Jo. Owacje na stojąco za to wszystko. Liczę, że autor otrzyma wiele nagród za tę powieść, które jak najbardziej mu się należą. Książki tego Pana pochłania się w zastraszającym tempie. Styl pisania = cudo. Polecam każdemu, normalnie musicie to przeczytać!




Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy!!!!




Ocena: 6/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na wzgórzu róż

Daleko mu co Poe lub Lovecrafta ale nie było tak źle. Niestety większości zakończeń bardzo łatwo się domyślić.

zgłoś błąd zgłoś błąd