Wyklęci

Wydawnictwo: Videograf SA
5,84 (96 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
10
7
19
6
28
5
12
4
6
3
6
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
16904033
liczba stron
272
kategoria
horror
język
polski
dodała
karollllllla

Pośród szalejącej zadymki przypadkowi świadkowie znajdują w fontannie zwłoki młodej skrzypaczki z poderżniętym gardłem. Zbrodnia szokuje miasto, okazuje się jednak, że to dopiero początek - kolejne morderstwa, gwałtownie wzrastająca fala samobójstw i bestialski akt kanibalizmu. Młoda, ambitna podkomisarz wraz z partnerem usiłuje rozwikłać piętrzące się sprawy, jednak złu, które zagościło w...

Pośród szalejącej zadymki przypadkowi świadkowie znajdują w fontannie zwłoki młodej skrzypaczki z poderżniętym gardłem. Zbrodnia szokuje miasto, okazuje się jednak, że to dopiero początek - kolejne morderstwa, gwałtownie wzrastająca fala samobójstw i bestialski akt kanibalizmu. Młoda, ambitna podkomisarz wraz z partnerem usiłuje rozwikłać piętrzące się sprawy, jednak złu, które zagościło w mieście, niełatwo się przeciwstawić. Ludzie zaczynają szeptać, że okolicę nęka jedna z najstarszych i najpotężniejszych europejskich wiedźm. Jest jednak ktoś, kto twierdzi, że potrafi walczyć z przywoływanymi przez nią demonami, ale czy zdoła tę walkę wygrać?

 

źródło opisu: http://www.empik.com/wykleci-haber-olga,p1107009237,ksiazka-p

źródło okładki: http://www.empik.com/wykleci-haber-olga,p1107009237,ksiazka-p

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1111
Natula | 2015-08-24
Przeczytana: 13 sierpnia 2015

Lekko ponad pół roku temu, przeczytałam debiutancką powieść Olgi Haber "Oni". Historia sprawiła, że miałam mieszane uczucia, gdyż jej początek zrobił na mnie spore wrażenie, ale cała reszta już nie bardzo. Mimo to coś zaiskrzyło, dlatego biorąc się za "Wyklętych" liczyłam na dużo mocniejsze wrażenia. Muszę przyznać, że trochę się przeliczyłam, bo opowieść choć nieco lepsza od poprzedniczki, to jednak mimo dużej ilości zbrodni, zalicza się raczej do soft powieści grozy (o ile takie określenie istnieje), nad czym ubolewam, ponieważ pomysł na demoniczną historię jest przedni.

Zanim przejdę do konkretów mała dygresja, brawa dla Pracowni WV za doskonały projekt okładki, również do powieści "Oni". Jestem pod wrażeniem. Przejdźmy do konkretów. Jak wspomniałam autorka miała świetny pomysł. Co więcej wprowadziła do historii wiele oryginalnych rozwiązań, interesująco łącząc wierzenia ludowe i czarną magię z czasami współczesnymi. Nietypowe wiązania pewnych motywów są powiewem świeżości i sprawiają, że z zaciekawieniem śledzi się paranormalny wątek. Jednak mam wrażenie, że niektóre elementy tej historii wymknęły się spod kontroli. Jak choćby ilość trupów (kto by pomyślał, że kiedyś będę na to narzekać). Powiedzieć, że w tej książce trup ściele się gęsto to zdecydowanie niewystarczająco.

Z licznymi mordami nie radzi sobie również policja, która jest w kropce, gdyż za żadne skarby świata nie jest w stanie namierzyć zabójcy młodej skrzypaczki, której ktoś bestialsko poderżną gardło. Po miesiącach pracy nadal nic. Jest to o tyle niepokojące, że dochodzą nowe sprawy. Ofiar przybywa. Krew leje się strumieniami. Prowadzący śledztwo młodzi policjanci Justyna Sowa i Jurek Misiak próbują powiązać zabójstwa, jednak brak wspólnego mianownika, uniemożliwia ustalenie zależności pomiędzy zbrodniami. Nie ma się co dziwić, morderstwo samotnej matki, samobójstwo ekspedientki, czy zasztyletowanie biznesmena, bardzo trudno zaliczyć do jednej kategorii, a to nie jedyne tajemnicze zgony. Można tylko stwierdzić, że świat oszalał. A może jednak stara kloszardka ma rację twierdząc, że "W mieście jest wiedźma(...) Krew spłynie ulicami, zachlapie ściany i podłogi, będzie się sączyć z ran, będzie buchać. Morze krwi, całe morze... [str.70]"

Nieprawdopodobne, ale być może to jest jedyne wytłumaczenie, może tylko tak da się wyjaśnić koszmarne sny, porwania dzieci, okrutne mordy, bezczeszczenie zwłok, a nawet kanibalizm. Tylko jak przyjąć to do wiadomości, gdy jest się realistą, świetnie wyszkolonym gliną, który paranormalne zjawiska uważa za głupie bajania.

Para narwanych policjantów wplącze się w niemałą kabałę. Ich śledztwo będzie maksymalnie zamotane, ale to nie dziwi, ponieważ ich metody śledcze wołają o pomstę do nieba. Nie chcę się czepiać, wszak to powieść grozy, a nie kryminał, ale wątek dotyczący wykrycia sprawcy praktycznie nie istnieje. Owszem, śledczy przesłuchują podejrzanych, ale na zasadzie "zadamy dwa pytania i jakby co to się odezwiemy". Do oględzin miejsca zbrodni też nie bardzo się przykładają; popatrzą, porzygają, rzucą kilka żartów i na tym koniec. Mam wrażenie, że bardziej zajmują ich sprawy prywatne typu kto z kim się przespał, niż wytropienie zabójcy, bo gdyby nie pewien przypadek to dreptaliby w miejscu. Kolejnym minusem jest ilość morderstw. Nie tylko mamy do czynienia z aktami demonicznej mocy, ale też sporo jest wtrąceń o innych zabójstwach. Fakt, bohaterami są policjanci, więc nieuniknione jest uczestniczenie w ich pracy, jednak natłok umarlaków w pewnym momencie sprawił, że pogubiłam się kto? kogo? i dlaczego? Zwłaszcza że co zbrodnia, to większa wymyślność. Również nie przypadł mi do gustu wątek poboczny, dotyczący kanibalizmu, ponieważ niewiele wnosił do głównej sprawy, tak naprawdę nic nie wnosił, może chodziło o wodzenie policji za nos, a może o pokazanie demoralizacji społeczeństwa, łatwości z jaką łamie się tabu... nie wiem....

Czytając moje utyskiwania na pewne elementy, możecie się zastanawiać, dlaczego dałam powieści dobrą ocenę. Ano dlatego że mimo niedociągnięć świetnie mi się ją czytało. Podobał mi się klimat, może niezbyt upiorny, ale tajemniczy i mroczny. Czarowały mnie ciemne zaułki i stare klimatyczne budowle, które uatrakcyjniały powieść. Sporo jest też obrzydlistw i dosadnego języka, za co lubię autorkę, bo wykłada kawę na ławę. Moją sympatię zdobyła też Justyna, która w pewnym momencie musiała liczyć tylko na siebie i przekonywać bliskich, że białe nie jest czarne. Jej trudna sytuacja sprawiła, że młoda policjantka stała się realną postacią, a nie literackim wytworem, dzięki czemu dużo łatwiej przychodziło mi trzymanie za nią kciuków. Jednak najbardziej polubiłam czarny charakter, który jest czarniejszy niż smoła w piekle, z której prawdopodobnie się wynurzył. Pradawna demoniczna moc jest sprytna, inteligentna, a nawet - chyba - seksowna, ale w głównej mierze jest bezwzględna, okrutna, i aby zabić nie potrzebuje konkretnego powodu. Prawdziwe zło wcielone. Poza tym akcje w jej wykonaniu to prawdziwe krwiste widowiska, które czyta się z niemałą przyjemnością, oczywiście docenią to tylko fani makabry. Podsumowując "Wyklęci" to powieść daleka od ideału, ale jest świetną rozrywką, która dostarcza dreszczu niepokoju i sieje zamęt w głowie. Zdecydowanie warto poświęcić jej czas, o ile powieść grozy znajduje się w waszym kręgu zainteresowań. Mnie się podobało, i na pewno przeczytam następną książkę Olgi Haber. Może wreszcie przerazi mnie na śmierć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mózg i serce. Magiczny duet

Kiedy Twój ojciec jest alkoholikiem, dla którego największą wartość stanowi kilka łyków trunków o cierpkawym smaku, na rodzinnym portrecie obok znajdu...

zgłoś błąd zgłoś błąd