Zbrodnia w szkarłacie

Cykl: Jan Morawski (tom 4)
Wydawnictwo: Znak
7,05 (309 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
25
8
70
7
107
6
63
5
20
4
3
3
8
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324034918
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Każdy miał motyw. Każdy ma alibi. Rok 1900. Dwór w Jeziorach pod Poznaniem. Trwają gorączkowe przygotowania do ślubu dziedziczki. Jan Morawski, przystojny, szarmancki i inteligentny ziemianin słynący z zamiłowania do kryminalnych zagadek pomaga rodzinie w poszukiwaniach skarbu dziadka. Nocą pada śmiertelny strzał. Podejrzani są wszyscy. Na dodatek gospodarze stoją na krawędzi bankructwa,...

Każdy miał motyw. Każdy ma alibi.

Rok 1900. Dwór w Jeziorach pod Poznaniem. Trwają gorączkowe przygotowania do ślubu dziedziczki. Jan Morawski, przystojny, szarmancki i inteligentny ziemianin słynący z zamiłowania do kryminalnych zagadek pomaga rodzinie w poszukiwaniach skarbu dziadka.
Nocą pada śmiertelny strzał. Podejrzani są wszyscy.
Na dodatek gospodarze stoją na krawędzi bankructwa, rodzinną posiadłość chce przejąć pruski zaborca, a panna młoda nie chce wyjść za mąż.
Czy Morawski ocali rodzinę przed hańbą?
Czy można zorganizować wesele w rozpadającym się dworze, w towarzystwie trupa i pruskiej policji?
Co łączy skarb dziadka, mordercę i szkarłatny pokój?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Sześć gwiazdek nie dlatego, że książka jest zła (nie jest), ale dlatego, że wcześniejsze części były lepsze. Tu dość szybko zgadłam, kto jest mordercą (Edyta/Laura była jedyną osobą, której nikt nie podejrzewał, co już samo w sobie zwracało na nią uwagę, a poza tym zastosowałam proces eliminacji: Jezierscy są zbyt sympatyczni, żeby któreś miało okazać się mordercą, a Ewelina przeciwnie, wydawała się zbyt wredna i zbyt podejrzana). Ponadto fabuła jest dość przewidywalna, od pewnego momentu już widać wyraźnie, dokąd to wszystko zmierza i czytelnik tylko odhacza kolejne etapy: panna wychodzi za swego wybranka, majątek zostaje uratowany, morderca aresztowany (i okazuje się nim ktoś, na kim nikomu w sumie specjalnie nie zależało, więc szczęście może dalej kwitnąć), a jakby tego było mało, na końcu jeszcze bohaterowie znajdują skarb. Lubię happy endy, ale tu jest chyba o jedną warstwę lukru za dużo... Na szczęście nieliczne zastrzeżenia równoważy to, co autorce zawsze świetnie wychodziło, czyli opis życia polskich ziemian na przełomie wieków. Serio, te wszystkie szczegóły i szczególiki, opisy spiżarni, kuchni (kto wie, dlaczego służące obierające orzechy muszą śpiewać? ;) i folwarku są tak fenomenalne, że przeczytałabym tę książkę nawet gdyby żadnej fabuły nie miała. Poza tym główny bohater i jego służący nadal są sympatyczni, a całość świetnie się czyta. Po następny tom też sięgnę, choć zastanawiam się, czy nie przydałaby się niewielka zmiana formuły - może w kolejnym tomie autorka powinna wysłać Morawskiego do miasta?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gdzie są różowe okulary detektywa Pozytywki?

Publikacja pomaga w rozwoju umiejętności dziecka – motoryki małej, logicznego myślenia, ale pozwala także na doskonałą zabawę i to przez wiele godzin....

zgłoś błąd zgłoś błąd