Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kochając pana Danielsa

Wydawnictwo: Filia
8,2 (2232 ocen i 392 opinie) Zobacz oceny
10
626
9
451
8
518
7
312
6
178
5
76
4
33
3
14
2
12
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Loving Mr. Daniels
data wydania
ISBN
9788380750098
liczba stron
432
język
polski
dodała
Ag2S

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o...

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty.
Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili.
Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia.
Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 285
rude_recenzuje | 2016-06-24
Na półkach: Przeczytane, Recenzenckie, 2016
Przeczytana: 24 kwietnia 2016

http://ruderude-czyta.blogspot.com/2016/06/129-kochajac-pana-danielsa-brittainy-c.html
___________________

Kochając pana Danielsa to jedna z tych książek, o której wiele dobrego się naczytałam i do której zbierałam się przez spory kawał czasu, głównie ze względu na rosnące z czasem oczekiwania w stosunku tej pozycji. Wiedziałam, że jest to romans, zdawałam sobie sprawę z tego, że gdzieś zahacza o kategorię książek młodzieżowych i z jednej strony bardzo chciałam sięgnąć po tę powieść, a z drugiej nie chciałam jej czytać, bo bałam się kolejnego książkowego zawodu. Niektórzy boją się miłości, inni książkowych zawodów, jasna sprawa.

To historia o dwójce bohaterów, których spotkanie było zrządzeniem losu. Ich drogi przecięły się w najmniej oczekiwanym momencie, a oni wywarli na sobie ogromne pierwsze wrażenie bez szczegółowego zapoznania. Czasami po prostu wiesz, czujesz to, że dana osoba jest Twoją bratnią duszą. Dogadujecie się bez słów, porozumiewacie się spojrzeniami. Czasami przeradza się to w coś większego, nad czym ciężko zapanować i czasami wywołuje szkody w sercu większe niż po przejściu huraganu.


Czasami zakochujemy się w osobach, do których nie powinniśmy nic czuć, ale chyba każdy z nas wie, jak ciężko zapanować nad uczuciami. Przeważnie kończy się tak, że im bardziej próbujemy opanować i stłamsić uczucie, to ono jeszcze bardziej rośnie, stanie się silniejsze, nie do przezwyciężenia.

Autorka coś o tym wiedziała, bo znakomicie udało jej się odwzorować wewnętrzne uczuciowe rozterki bohaterów, których miłość jest piękna, kwitnąca, ale też zakazana. Przedstawiając wydarzenia z perspektywy Ashlyn i Daniela ukazuje prawdziwą złożoność zaistniałej sytuacji – ciągłe nawarstwiające się problemy i ogromne trudności w rozwiązywaniu ich. Nieprzewidywalność życia staje się zmorą Daniela, do którego w najmniej oczekiwanym momencie wraca przeszłość, która zaczyna stanowić ogromne zagrożenie dla jego szczęśliwej teraźniejszości. Autorka lawiruje na granicy szczęści i smutku oraz przeszłości i teraźniejszości, co tworzy idealnie życiową kompozycję. Czytelnik z każdej strony poznaje bohaterów, zaznajamia się z ich bolesną i naznaczoną śmiercią przeszłością i zaczyna dopingować im, aby teraźniejszość przyniosła oczekiwane ukojenie i spokój ducha.

Ashlyn została przedstawiona, jak na moje oko, jako słodka idiotka – wydaje się być bardzo urocza, ale ma ogromny problem z samą sobą. Jest zupełnie nieśmiała, nieświadoma swoich walorów i zamknięta w sobie. Jej głupota przejawia się w tym, że nie potrafi przemyśleć pewnych sytuacji, wyobrazić sobie konsekwencji i wręcz na ślepo i za wszelką cenę dociera do upragnionego miejsca. Niby jest inteligentna, ale znajomość Szekspira i wiedza stricte szkolna nie pomoże jej w nauczeniu się życia, co z drugiej strony nie powinno stanowić dla niej żadnego problemu. Daniel wydaje się być jej zupełnym przeciwieństwem – jest męski (chociaż jeszcze taki nastoletnio męski), pewny siebie i zaradny, stąpa twardo po ziemi i ma głowę na karku. Mimo że ulega fali niespodziewanych uczuć, potrafi nad sobą zapanować – zresztą większość facetów nie ma z tym problemu.


To cudowna, jednak trochę zbyt bajkowa, historia o tym, jak los bawi się naszym życiem, jak bardzo niespodziewane może być spotkanie osoby, która okaże się naszą bratnią duszą, o tych cudownych i radosnych chwilach w życiu, kiedy masz ochotę jedynie skakać i krzyczeć z radości, ale nie zapominając o smutku, bólu i częściowej samotności. Pozycja z pogranicza romansu i literatury młodzieżowej – idealna dla kobiet w każdym wieku, przedstawiająca marzenia młodszych czytelniczek i wspomnienia pierwszej miłości u tych nieco starszych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wilcza godzina

Europa na początku XX w. Kilka sąsiadujących z Polską krajów i znane nam miasta pokazane w zupełnie inny sposób. Wilno, Praga, Kraków i latające stero...

zgłoś błąd zgłoś błąd