Balsamiarka

Wydawnictwo: Videograf SA
6,74 (131 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
11
8
23
7
38
6
19
5
11
4
6
3
2
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378353829
liczba stron
384
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Tomek

Śmierć babki uruchamia serię nieoczekiwanych zdarzeń, w wyniku których główna bohaterka – neurotyczka pozostająca pod wpływem apodyktycznej matki – podejmuje pracę w zakładzie pogrzebowym, gdzie poznaje z bliska fascynujące życie nieboszczyków. Ale zanim do tego dojdzie, przyjdzie jej przeżyć kilka kataklizmów i zyskać duże szanse na tytuł najbardziej pechowej dziewczyny w mieście. W tej...

Śmierć babki uruchamia serię nieoczekiwanych zdarzeń, w wyniku których główna bohaterka – neurotyczka pozostająca pod wpływem apodyktycznej matki – podejmuje pracę w zakładzie pogrzebowym, gdzie poznaje z bliska fascynujące życie nieboszczyków. Ale zanim do tego dojdzie, przyjdzie jej przeżyć kilka kataklizmów i zyskać duże szanse na tytuł najbardziej pechowej dziewczyny w mieście.
W tej utrzymanej w szalonym tempie, pełnej nieoczekiwanych zwrotów podróży przez życie głównej bohaterce towarzyszyć będzie cała plejada dziwnych postaci, jak chociażby babka-mistyczka i marnotrawny ojciec, którego będzie musiała pogrzebać dwa razy.

 

źródło opisu: http://www.videograf.pl/

źródło okładki: http://www.videograf.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 316
Angelika Borucka | 2016-03-19
Przeczytana: 15 marca 2016

Gatunek to w zasadzie nie mój, ot obyczaj. Nie horror, kryminał czy fantastyka, tylko właśnie obyczaj. Historia do śmiechu i płaczu. Ewidentnie nie moja bajka, chociaż powieść Izabeli Kawczyńskiej trafiła do mnie, ni mniej, ni więcej, tylko w stu procentach.

Czarny humor. Już od pierwszych stron wiedziałam, że się pokochamy. Chichotałam, a ja tego przecież nie robię za często.

Spodobała mi się bezpośredniość, masa żartów, skojarzeń, ten właśnie czarny humor. Czuć już z daleka brak tematów tabu, a smaczku dodają niewątpliwie nieregularne zdania, dużo kropek, myślników, niewielki procent dialogów. Ale wciąga. Jest rytmiczne.

O głównej bohaterce wiemy sporo. Śledzimy z mniejszymi i większymi dziurami jej losy od kilkulatki do około trzydziestki. Wiemy co lubi, czego nie lubi, wiemy kim są jej przyjaciele, wiemy jaką piosenkę powinni puścić w zakładzie pogrzebowym podczas przygotowywania jej ciała. Znamy ją, bardzo dobrze.

Nie wiemy jednak jak ma na imię ani jak wygląda. Nawet nie wiecie jak bardzo mi się spodobał ten fakt. To przecież zupełnie nieistotne w naszej historii. Czy ma włosy rude i kręcone jak postać z okładki? Czy może krótkie blond fale? Może czarne warkocze i oczy w kolorze węgla? Nie wiemy. I to jest cudowne!

Postacie w powieści zwracają się do niej różnie, Lena na przykład, mówi głównie per „cipcia”, Pan Porządnicki używa między innymi określenia „laluchna” (świetne, prawda?). I tak to leci. Dobrze wiemy kto do kogo mówi i imię jest tu absolutnie nie potrzebne.

Jednym z powodów, dla którego jestem w stanie bić pokłony przed autorką jest niewątpliwie research. Powieść ta z pewnością wymagała wiedzy. I to nie takiej podstawowej, tylko naprawdę trzeba się było na dany temat naczytać, ewentualnie nim interesować lub znać to z autopsji (och?).

Oglądam seriale o tematyce kryminalno-detektywistycznej, widziałam Patologię i pewnie jeszcze parę seriali, gdzie ludzie pracują ze zwłokami (Six feet under nadal czeka w kolejce) i z żadnego nie wyniosłam tyle wiedzy co stąd. Ohydnej wiedzy. O larwach, robakach i lęgnących się z tego muchach.

Cholera, nawiązanie do wystawy Körperwelten zmiękczyło moje serce tak, że rozlało się po łóżku i chyba wsiąkło w prześcieradło. Dowiedziałam się o tym „projekcie” już ładne kilkanaście lat temu. Zrobił na mnie wrażenie, ogromne. Byłam nawet w Berlinie, zrobiłam zdjęcie plakatu, ale samo „przedstawienie” jest nadal przede mną.

Do „Balsamiarki” na pewno będę wracać w oczekiwaniu na kolejne kawałki prozy w wydaniu autorki, Izabeli Kawczyńskiej. Poza tym cudem, w swoim dorobku ma ona poezję, która niestety, nie jest moją bajką.

Balsamiarka jest dla mnie wyjątkowa. Była czymś więcej niż się spodziewałam i drugi raz w życiu poczułam, że muszę napisać do autora (pierwszy był oczywiście Lumley w zeszłym roku dopiero). Cudowne doświadczenie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Einstein. Jego życie, jego wszechświat

Albert Einstein to chyba jeden z bardziej wdzięcznych tematów, dla biografów maści wszelkiej. Toteż i jakość opisania żywota jego, jest powiedzmy sobi...

zgłoś błąd zgłoś błąd