Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stowarzyszenie umarłych poetów

Tłumaczenie: Paweł Laskowicz
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
7,24 (8825 ocen i 604 opinie) Zobacz oceny
10
783
9
1 450
8
1 528
7
2 635
6
1 148
5
801
4
165
3
214
2
39
1
62
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dead Poets Society
data wydania
ISBN
978-83-7510-930-6
liczba stron
160
słowa kluczowe
powieść amerykańska
język
polski

Inne wydania

Rozpoczyna się rok szkolny w Akademii Weltona, elitarnej szkole średniej o wielkich osiągnięciach i nader surowej dyscyplinie. W miejsce odchodzącego na emeryturę nauczyciela przychodzi nowy, John Keating. Czterem zasadom Akademii, którymi są : Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, przeciwstawia inny sposób kształtowania i wychowania młodych ludzi. Co zwycięży : rygorystycznie...

Rozpoczyna się rok szkolny w Akademii Weltona, elitarnej szkole średniej o wielkich osiągnięciach i nader surowej dyscyplinie. W miejsce odchodzącego na emeryturę nauczyciela przychodzi nowy, John Keating. Czterem zasadom Akademii, którymi są : Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, przeciwstawia inny sposób kształtowania i wychowania młodych ludzi. Co zwycięży : rygorystycznie przestrzegana tradycja czy prawo do marzeń, wolności i młodzieńczego buntu?

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2012

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1270
Krzysiek | 2015-10-20
Na półkach: Przeczytane, 2015, Rozczarowanie
Przeczytana: 17 października 2015

Zamknięci w nawias, owinięci oczekiwaniami, wrzuceni w wymagania...
Bez wolności, na siłę, pod przymusem...
To najgorsze, co może spotkać dziecko, osobę młodą, która szykuje sie do własnego, samodzielnego życia. Jaka w nim samodzielność i wolny wybór we własnych decyzjach, skoro nad głową stoi rodzic, ktory oczekuje bezwzględnego posłuszeństwa. Niczym dyktator stoi nad dzieciakiem i mówi mu co zrobić.
Dziecko jest po presją, dusi się, nie może oddychać pełnią życia...
Jestem zdania, że dyscyplina na pewnym poziomie dopuszczalności służy młodemu człowiekowi. Buduje ona porządek w jego codzienności. Lecz wielu rodziców przesadza, czyniąc w ten sposób z życia dziecka piekło. Wielu sobie nie zdaje sprawy jak wielką krzywdę mu wyrządza.
Nie mam dzieci i nie zanosi się na to, że będę je miał. Dlatego moja opinia może nie mieć dla wielu żadnej wartości. Co ja tam mogę wiedzieć. Wypowiada się jakby pozjadał wszystkie rozumy.
Każdy dysponuje swoimi własnymi mądrościami i filozofią życia. Wiem, że gdy człowiek jest zamknięty niczym w klatce, gdy jego wolności ma granicę, jest ograniczona, prędzej czy później spróbuje się z niej wydostać. Może użyć do tego różnych metod, bardziej drastycznych bądź mniej. Jednak przyjdzie taki moment, że spróbuje zerwać kajdany.

Jak to się dla niego skończy? Do czego to wszystko doprowadzi? Ważne jest dziecko, czy presja społecznych oczekiwań?

"Stowarzyszenie umarłych poetów" odpowie na te i inne pytania. To jeden z moich ulubionych filmów. Robin Williams na czele z młodymi aktorami zagrał prawdziwie, z pasją. Historia ta opowiada o miłości do poezji, o tym jak wielką wartość mają uczucia spisane na kartce papieru. Ponadto to film o dążeniu do marzeń, poszukiwaniu własnego ja.
Lecz poza tym wszystkim zachęca do dyskusji odnośnie tego tematu, o którym powiedziałem na początku. Ten film pokazuje do czego prowadzi presja, kajdany, ograniczanie wolności i zabijanie marzeń przez rodziców.
Najbardziej drażniło mnie w tym filmie to, w jaki sposób społeczeństwo potraktowało nauczyciela w osobie grającego go Robina Williamsa. Całą winę za to, co się wydarzyło zrzucono na niego. Na człowieka, który obudził w tych młodych ludziach marzenia, pobudził wolność w myśleniu, pomógł im odnaleźć samych siebie i znalazł klucz do kajdan, w jakie zamknęli ich rodzicem.
Nikt z rodziców, nawet jedna osoba, nie potrafiła znaleźć w sobie trochę winy. Najlepiej jest obrzucić nią kogoś innego, często zupełnie niewinnego...
Strasznie to obłudne i słabe...

Dlaczego piszę tyle o filmie i historii jaką głosi. Bowiem ta książka to jakby streszczenie filmu. Co innego, gdyby film powstał na podstawie książki. Wtedy nie oceniałbym jej tak surowo. Jednak nie ma nic wielkiego w tym, by napisać książkę w oparciu o scenariusz filmu. Dla mnie to ewidentne pójście na łatwiznę. Autora takiej książki nie stać na własny pomysł, nie może polegać na własnej wyobraźni???
Odtworzyć scena po scenie, wpleść w to dialogi z filmu, to dla mnie nic wielkiego. Lecz o wiele prostszą drogą jest przejażdżka na czymś, co już zostało stworzone.
Coraz mniej ludzi podąża dzisiaj własną ścieżką. Dlatego nie mam przekonania do takich książek jak ta. Przeczytałem ją tylko ze względu na sam film. Liczyłem, że w tej książce odnajdę pasję, coś ponadto, co dostałem w filmie. Ona tylko odtworzyła film.

Inaczej jest gdy film powołuje jakąś opowieść z książki. Reżyser, scenarzysta i ludzie wokół niego muszą uruchomić swoją wyobraźnie i zsynchronizować ją z treścią książki.
Natomiast Nancy H. Kleinbaum nie musiała prawie wcale wysilać swojej wyobraźni. Wszystko miała podane na tacy...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Dopasowani

Pomysł na fabułę świetny. Bohaterowie bardzo ciekawi i wyraziści. Szczególnie Christopher - psychopata oraz jego przemyślenia i wewnętrzne monologi. K...

zgłoś błąd zgłoś błąd