Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wilt

Cykl: Wilt (tom 1) | Seria: Kameleon
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,23 (368 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
45
8
96
7
98
6
57
5
29
4
7
3
8
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8371504500
liczba stron
236
język
polski

Inne wydania

Henry Wilt, wykładowca w college u, w dzień potulnie wbija literaturę angielską do tępych głów chamskich mechaników, a wieczorami snuje fantazje o zamordowaniu swej żony. Gdy połowicznie je zrealizuje, wrzucając do wykopu na budowie nadmuchiwaną lalkę naturalnej wielkości, i jest maglowany przez policję, jego żona nagle znika...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (782)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 734
utracjusz | 2015-04-01
Na półkach: Przeczytane

Nieodparcie zabawna satyra na niektóre ze zjawisk współczesnego świata.
Przypomina trochę dokonania mistrzów powieści uniwersyteckiej - Lodge'a, a szczególnie, dzięki swej zjadliwości, Amisa. Jest tu jednak mniej erudycji, którą zastępuje pseudoerudycja, potrzebna Sharpe'owi, by wykazać, iż nad warstwą durniów sytuuje się warstwa kolejnych, nieco tylko mniej durnych durniów.

książek: 581

Sam początek nie wiem dlaczego mnie nieco irytował. W zasadzie to wiem. Chyba przeszkadzał mi natłok i natarczywość tych wszystkich "cip" i podobnych wyrazów. Nie żebym miała coś przeciwko takim słowom, bo wcale nie mam, ale zwyczajnie nie lubię jak kumulują się w zbyt wielkich ilościach, na zbyt małej powierzchni. No i debilizm jednej z drugoplanowych bohaterek był jak dla mnie naprawdę ciężki do strawienia.
I już, już miałam tę książkę odłożyć na bliżej nieokreślone "potem", kiedy zaczęło być ciekawie. Odrobinę później wciągnęło mnie na dobre, a potem było baaaardzo wesoło. Śmialam się na głos, a z każdą kolejną stroną stwierdzałam na nowo, że książka jest po prostu rewelacyjna. Gorąco polecam.

książek: 1486
Tomek | 2012-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2012

Już kiedyś pewnie wspominałem, że do pracy dojeżdżam komunikacją masową a co za tym idzie, jestem skazany na kontakty z tą częścią społeczeństwa, której telefon komórkowy służy do obwieszczania całemu światu o swoich problemach dermatologicznych, inicjacjach seksualnych lub perypetiach z umieszczeniem dzieci w przedszkolu bądź żłobku. I weź tu człowieku czytaj książkę, kiedy nad twą głową zmalowana paniusia opowiada, że wczoraj w sklepie zabrakło jej ulubionych tamponów. Toż to normalna tragedia życiowa i z tego wielkiego współczucia wobec oszukanej przez hipermarket paniusi, przerywamy lekturę. No nie da się czytać w takich warunkach. A ja muszę!! W takich też warunkach przyszło zmierzyć mi się z lekturą zatytułowaną Wilt. I wtedy stał się cud. Kiedy zabrałem się do tej książki, zacząłem w moim autobusie przeszkadzać, tym którzy opowiadają wszystkim dookoła o swoich problemach. Moje salwy śmiechu wzbudzały ogólne zainteresowanie a ja nie mogłem się powstrzymać, czytając o...

książek: 629
Simran | 2017-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2017

Tego mi było potrzeba - solidnej dawki śmiechu. Książka świetna na poprawę samopoczucia i dla wielbicieli angielskiego humoru pełnego ironii, sarkazmu i absurdu. Polecam :)

książek: 1393
joaśka | 2014-05-23
Na półkach: Przeczytane

Wysłuchana około 1, 5 roku temu, ale teraz do niej spontanicznie wróciłam. Absolutnie zabawna, rozśmieszająca do łez, wyganiająca smutki - te mniejsze i większe.
Słuchałam jej w mistrzowskim wykonaniu Wojciecha Malajkata. Gdy pierwszy raz przeczytałam zachęcającą recenzję to nie uwierzylam. Agnielskie poczucie humoru ma mnie rozśmnieszyć??? Niemożliwe ! A jednak !!!
W pewnych momentach płakałam ze śmiechu a nieczęsto mi się to zdarza. Na smutne dni bezwzglednie polecam :)

książek: 1116
almos | 2014-10-04
Przeczytana: 30 września 2014

Słuchane, jako audiobook w świetnej interpretacji Wojciecha Malajkata. Tytułowym bohaterem tej pełnej ciepłego humoru książki jest Henry Wilt, mężczyzna w średnim wieku wykładający literaturę w college'u. Jego uczniami są ludzie prości, rzeźnicy, dacharze, monterzy itp., którzy jego nauki mają w dużym poważaniu. Bliska mi jest ta postać, bo to człek wrażliwy i inteligentny, ale brak mu `dynamizmu życiowego', czyli po prostu nie umie rozpychać się łokciami. Nie może doczekać się awansu, więc od lat uczy prostaków i chamów. I jeszcze ma zwariowaną, egzaltowaną, poddającą się wpływom innych żonę, która bez przerwy go krytykuje. Nie dziwi więc, że Wilt fantazjuje jak by tu pozbyć się żony...

A potem w wyniku różnych zbiegów okoliczności wszystko wali się Wiltowi na głowę, jakby był bohaterem filmu niemego, Busterem Keatonem czy Haroldem Lloydem. Niemniej Henry stawia mężnie czoła niesprzyjającym okolicznościom zachowując zdrowy rozsądek. Uczenie przez 10 lat monterów, rzeźników czy...

książek: 1245
Luiza | 2013-09-18
Przeczytana: wrzesień 2013

Rewelacyjna.
Kapitalna.
Genialna.
Chcę więcej!

książek: 96
Piotruszka | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2015

Książka rozkręca się ze średnim tempem. Dopiero od połowy można powiedzieć ze śmieszy. Stopniowo przyspiesza i daje nieźle w palnik tuż przed końcem. Na film się nie nadaje ale jako sztuka w teatrze wyrywa pewnie z butów.

książek: 358
Elwira | 2017-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2017

Pierwsze skojarzeniu Wilta Toma Sharpa to z Papierowymi ludźmi Williama Goldinga (którą czytałam lata temu), może przez to, że obaj pisarze byli Anglikami i mieli podobne poczucie humoru. I nie znając opinii nie pomyliłam się. Powieść jest cudownie zabawna, to satyra z rodzaju tych, które się nigdy nie nudzą… głównie na ten nasz świat.
A tak kolokwialnie rzecz ujmując, to o jest o tym, że: dureń, na durniu siedzi i durniami pogania :-)

Śmiałam się na momentami, aż do przysłowiowego rozpuku z każdą kolejną stroną mocniej. Książka jest rewelacyjna, co do tego nie mam wątpliwości.

Takie książki trzeba i warto lubić, bez nich życie byłoby szare, nudne i nieznośne… Dobrze, że Tom Sharpe poszedł za ciosem i napisał jeszcze kilka (ku uciesze fanów) części przygód Wilta.

A ci którzy weźmiecie ja do ręki pożegnajcie się ze smutkiem :-)

książek: 1065

W poszukiwaniu doskonałego antydepresantu, należy niezwłocznie zapoznać się z tą książką. Dostajemy świetną komedię przepełnioną czarnym humorem. Niby zwyczajny szary człowiek, struchlały w swoich poczynaniach, nie przejawiający chęci do wyzwolenia w sobie większych ambicji, lecz zdolny do rozmyślania o zabójstwie żony. A te myśli prowadzą nieuchronnie do katastrofy. I gdy bohater wpada w coraz większe perypetie, zamiast współczucia wykwita na naszych ustach niekontrolowany śmiech. Dodatkowo autor rozprawia się z prostotą myślenia, mieszczaństwo, szkoła itd. itp.
Muszę przyznać, że ta książka była dla mnie doskonałym przerywnikiem pomiędzy cięższymi tomami, potrafiła wprawić w ruch, tkwiącą we mnie zaśniedziałą maszynę śmiechu.

zobacz kolejne z 772 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd