Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Magia sprzątania

Wydawnictwo: Muza
5,79 (1013 ocen i 209 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
34
8
96
7
168
6
278
5
177
4
105
3
74
2
29
1
17
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377589823
liczba stron
224
słowa kluczowe
minimalizm, sprzątanie, bałagan
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Beti

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu. Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki. W tej książce...

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu.

Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:
Jak selekcjonować przedmioty?
Jak utrzymać porządek wokół siebie?
Jak rozróżnić to, co naprawdę cenne?
Jak sprawić, aby przedmioty odnalazły swoje właściwe miejsce?
Co zrobić, gdy nie potrafisz niczego wyrzucić?

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/produkty/1976-magia-sprzatania-9788377589823.html

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 146
Kjuna | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2016

Wydawało mi się to niesamowite, że książka o sprzątaniu może zrobić taką furorę i zamęt. Wszak poradników perfekcyjnej pani domu, dobrej gospodyni, pokornej żony i sfrustrowanej matki było dotąd całe mnóstwo. Dlatego zabierałam się do Magii sprzątania jak pies do jeża. Obwąchiwałam i uciekałam :-) A jednak ten zupełnie nieprzewidywalny nieporadnik sprzątania, to książka o szczęściu! O radości, lekkości, wysokich wibracjach, medytacji, zagłębieniu się w swoje wnętrze, dostrzeżeniu własnego ja przykrytego tonami zbędnych rzeczy. To fenomenalna książeczka, (bo rozmiarów jest nikłych) o tym, jak odzyskać spokój i wyciszenie. To zen w naszej szafie :-)

Przeczytać to jedno, zrobić porządek to drugie. Metoda porządkowania przestrzeni proponowana przez Marie Kondo wymaga zrobienia najpierw bałaganu, wyciągnięcia rzeczy z najdalszych zakątków i do tego długo nie mogłam dojrzeć. Dlatego ten wpis czekał, bym mogła w praktyce poczuć na własnej skórze działanie systemu Marie. Bo, że jej słowa, czasem niezwykłe dla ucha racjonalnego, nudnego, krytycznego Polaka działają, przekonałam się już na pierwszej szufladzie, w której wylądowały moje koszulki. Tylko te, których widok sprawia mi przyjemność i tylko na stojąco. Zyskałam świadomość, że każda rzecz na świecie ma swoje wibracje i energię, ale, że dotyczy to moich ciuchów, butów, przedmiotów codziennego użytku, wszystkiego, czym się otaczam i w co się ubieram. Ich wibracje nie zawsze są zgodne z moimi. To intuicyjnie też czułam, ale zawsze było szkoda wyrzucić. Takich przydasiów jest w okół mnie całkiem sporo. Jednak od zawsze doświadczałam zarówno w moim poprzednim, jak i w obecnym domu pozytywnych fluidów. Zdarzało mi się głaskać ścianę, przytulać się do nagrzanej słońcem szafy, mówić do mojej nowej biblioteczki, że jest piękna. Odkryciem było dla mnie filozofia pozbywania się rzeczy, które przestały nas cieszyć, być użyteczne, z których wyrośliśmy fizycznie lub mentalnie. Takie przedmioty umierają w ciemności pawlacza, marzną na strychu, butwieją w piwnicy, cisną się w najdalszym zakamarku przepełnionej szafy. Niedotykane, odrzucone, zapomniane, jednak pozbycie się ich powoduje w nas poczucie winy, rozterki, zaniepokojenie. Nie chcąc zbyt dużo zdradzić z metody uczenia minimalizmu, powiem tylko, że słowem kluczem w tym przypadku jest wdzięczność. Wyrażona w dowolny sposób, w stosunku do niechcianego przedmiotu sprawia, że wydobywamy go z przestrzeni zapomnienia, do światła, do energii, pozwalając mu odejść.

Przebodźcowani ludzie tracą poczucie wiedzy na temat swoich prawdziwych pragnień. Telewizja i reklamy stwarzają nam potrzeby i przymus ich natychmiastowego zaspokojenia, gasząc tym samym radość tworzenia, poszukiwania, bycia. A radość potrzebuje przestrzeni, powietrza, światła, miłości. Podobnie jak rzeczy, ubrania, człowiek, dom. Potrzebujemy dotyku, zainteresowania, obecności. Bliska mi jest idea witania się z domem, po przyjściu z pracy, dziękowania rzeczom, z którymi chcemy się rozstać, bliska mi jest życzliwość, wdzięczność, miłość. Zamienić sprzątanie w magię, a magię zamienić w dobrą energię, którą można się otulić, to sztuka, która jest do zrobienia, do wykonania. Kto ma wolną sobotę?
http://www.wiatremczytane.pl/tylko-radosc/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiona

Biorąc książkę z bibliotecznej półki nie zorientowałam się, że to część serii o Kuzynkach. Po pierwsze byłam przekonana, że to trylogia, a po drugie t...

zgłoś błąd zgłoś błąd