Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie oddam dzieci!

Seria: Seria z czarnym kotem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,76 (1118 ocen i 289 opinii) Zobacz oceny
10
172
9
120
8
194
7
197
6
173
5
78
4
43
3
27
2
29
1
85
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308055298
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Najmocniejsza powieść Katarzyny Michalak. Roztrzaskuje serce na kawałki, wzbudza skrajne emocje, wzrusza do łez. A przecież ta historia może się przydarzyć każdemu… Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu,...

Najmocniejsza powieść Katarzyny Michalak. Roztrzaskuje serce na kawałki, wzbudza skrajne emocje, wzrusza do łez. A przecież ta historia może się przydarzyć każdemu…

Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał zrozumie, co tak naprawdę jest ważne. Za późno…
Ale to nie koniec jego tragedii. Los bywa okrutny, a ludzie jeszcze bardziej. Pogrążonego w rozpaczy mężczyznę czeka jeszcze jeden cios, który spadnie z najmniej spodziewanej strony.
Zrozpaczony ojciec musi podjąć o desperacką walkę o prawa do opieki nad pozostałymi dziećmi i stawić czoła nie tylko wymiarowi sprawiedliwości, ale i tym, którzy powinni stać po jego stronie.
Michał musi znaleźć w sobie siłę, by wykrzyczeć: Nie oddam dzieci! Albo… utraci je również.

Tę powieść musisz przeczytać…
Ta historia może zmienić Twoje życie…
Ten dramat może się rozegrać tuż obok Ciebie…

Dramatyczna, wstrząsająca i do bólu prawdziwa – oto długo oczekiwana książka Katarzyny Michalak z obyczajowej „serii z czarnym kotem”.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 509
encaminne | 2015-11-25
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 25 listopada 2015

kotnakrecacz.pl

Stało się. Zostałam wmanewrowana w lekturę i recenzję powieści obyczajowej popularnej i poczytnej autorki − Katarzyny Michalak. Tę wątpliwą przyjemność zawdzięczam dwóm uroczym panom, mistrzom blogosfery − tramwajowemu Jankowi i Piotrowi, Zacofanemu w lekturze, którzy oferowali swą pomoc w szukaniu 1000. facebookowego fana w zamian za moją recenzję dowolnej książki Autorkasi. Słowo się rzekło, książka się znalazła, a ja kreślę te słowa. Miałam plan. Chciałam przeczytać „Nie oddam dzieci” z otwartą głową (nie licząc oczywiście na rewelacje, ale jednak) i wypunktować błędy, nieścisłości, niezręczności literackie. Ale plan legł w gruzach. Musiałabym bowiem przepisać pół książki i stracić mnóstwo czasu, którego ta lektura zupełnie nie jest warta. Oto, proszę Państwa, ideał (w tym przypadku literatura) sięgnął bruku (w tym przypadku ubłoconego i wyboistego niczym XIX-wieczne kocie łby). Będzie więc krótko, zwięźle (chyba) i na temat. Bez obijania w bawełnę. Ale do rzeczy (i od rzeczy). Nie będę silić się na recenzję, szkoda czasu. Będę punktować.

1. Rzecz (uwaga, spoilery) dotyczy młodego lekarza, chirurga-celebryty, żonatego od lat kilkunastu, obdarowanego hojnie przez los dziećmi w liczbie trojga i czwartym w drodze. Rzeczony doktorek traci w wypadku samochodowym żonę oraz najmłodszego synka, ratownicy natomiast cudem (podczas 30-sekundowej cesarki) ratują nienarodzone maleństwo dokładnie w czasie, kiedy niczego nieświadomy główny bohater (o dźwięcznym imieniu Michał, dodajmy) ratuje naćpanego sprawcę wypadku, bo niczym rycerz na białym koniu „rusza w bój ze śmiercią” (sorry, taki mamy cytat). Niedługo później świat mu się wali i rozsypuje (jakieś 17 razy), zapomina o noworodku (4 razy), pije na umór (niezliczoną ilość razy), tłucze teściową na stypie (na szczęście tylko raz), przypomina sobie o synu, by go potem ze złości próbować poddusić (też raz), a następnie wygrywa sprawę w sądzie o opiekę nad tytułowymi dziećmi. W tak zwanym międzyczasie zakochuje się w swojej asystentce, a potem żyją długo i szczęśliwie, bo sprawiedliwość (prawo jakby mniej) dosięga wszystkich złoczyńców, a ofiary nagradza. Amen. Ogólnie rzecz biorąc, głębia gołębia − na ile odbytu starcza, tyle narobi.

2. Katarzyna Michalak nie posiada żadnego literackiego polotu. Prolog do „Nie oddam dzieci” jest infantylny niczym wypracowanie 9-latki i stanowi raczej streszczenie życia niż faktyczny wstęp do wydarzeń. Bohaterowie są wprowadzani do fabuły z podobnym wdziękiem, co ci z wypracowań 6-klasistów.

3. Styl Autorkasi jest toporny, pompatyczny i zmanierowany. Mam wrażenie, że pisarka (?) nie zdążyła podczas procesu twórczego (?) złapać oddechu, rozprostować kości ani przemyśleć sprawy. Przewalcowała tę powieść jak XIX-wieczny parowóz taranując poczucie estetyki i wszelkie zasady wartościowej literatury i dobrego smaku. W dodatku wiecznie wyprzedza fakty. Taką (chyba) przyjęła konwencję i to by nawet mogło mieć sens, gdyby tylko nie było aż tak sztuczne. Ile bowiem razy można trawić zdanie „Gdyby tylko wiedział, że za 32 minuty...”

4. Interpunkcja żyje tu własnym życiem (nie żeby była bardzo niepoprawna, ale...), wielokropkoza i egzaltowane eksklamacje nie mają końca. Nie ma wykrzykników bez znaków zapytania, nie ma znaków zapytania bez wykrzykników, nie ma wreszcie akapitów bez wielokropka zawieszającego narrację w momentach najmniej do tego odpowiednich.

5. Bohaterowie są płascy jak niedokończone kolorowanki, stereotypowi jak podręcznik wychowania patriotycznego i karykaturalni jak... jak to u Michalak podobno. Mamy tu 13-latkę, która na zmianę zachowuje się jak trzeźwo myśląca dorosła, a za 2 minuty jak bezbronna 5-latka. Mamy prawniczkę o ciętym języku, która z brawurą rodem z amerykańskich seriali wygrywa sprawę, którą dostała dwie godziny wcześniej. Mamy lekarzy, którzy wyciągają dziecko z brzucha martwej kobiety zanim zdążą powiedzieć słowo „cesarka”, a dwie godziny później tłumaczą sobie oczywistości typu: „Jeśli nie wiesz, co zrobić, podaj krew 0Rh-, ponieważ tę można przetoczyć każdemu” (Rili? Moi gimnazjaliści nie potrzebowaliby tego wyjaśniać aż tak łopatologicznie!). Mamy wreszcie wcześniaka z początku 8. miesiąca, który jest przez kilka dni (!!!) w inkubatorze „tylko profilaktycznie”. Borze Tucholski, widzisz i nie grzmisz!

6. Językowo i stylistycznie jest nie mniej karykaturalnie. Na początek pełno niespójności − ona wyrzuca mu wszystko w coraz częstszych kłótniach, zdanie dalej zaś wiecznie milczy na ten temat. Zaraz potem on „rozpala ją, jak nikt inny”, ale jest jej „pierwszym i jedynym kochankiem”. Mamy też zgrabne podstawówkowe kłótnie („srady, nie obsady”) oraz równie zgrabne kolokwializmy typu „strasznie nie lubiła” (w narracji, nie dialogach). Znajdziemy również urocze „pieprzonko”, „lachony”, „duporżnięcie”, „chujki” oraz „pizdeczki” (bardzo przepraszam, ale co ja mogę?). A na deser crème de la crème − „wracając do ad remu”. Kurtyna, oklaski, bisy.

7. Autorkasi pomieszały się też narracje. Kiedy pisze o rodzinie Sokołowskich sili się na erudycję, a jest żałośnie pompatyczna; kiedy zaś pisze o sprawcach wypadku, próbuje być wulgarna i niefrasobliwa, a staje się żałośnie zabawna. Szanowna Pani Katarzyno (serdeczności z okazji imienin), tego nie robi się narracji trzecioosobowej. To bardziej niż podstawowa wiedza o literaturze. Jak dobrze, że „Nie oddam dzieci” właściwie na to miano nie zasługuje. Nie trzeba zatem trzymać się zasad.

SKRÓT DLA OPORNYCH
Dla kogo na pewno tak: dla nikogo.
Kto powinien omijać: wszyscy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Narrenturm

Uważam książkę za wręcz fenomenalną, po oczytaniu całego cyklu wiedźmińskiego Pana Andrzeja czułem niedosyt "średniowiecznej" atmosfery, na...

zgłoś błąd zgłoś błąd