Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Komórka

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawnictwo: Albatros
6,28 (6161 ocen i 481 opinii) Zobacz oceny
10
195
9
382
8
798
7
1 495
6
1 520
5
960
4
316
3
338
2
85
1
72
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cell
data wydania
ISBN
9788378855118
liczba stron
432
słowa kluczowe
Komórka, Stephen, King, Powieść
kategoria
horror
język
polski
dodał
Bastard

Następny telefon może być twoim ostatnim… Autor komiksów Clay Riddell ma w kieszeni świeżo odpisaną korzystną umowę wydawniczą , kiedy w Bostonie rozpętuje się piekło. Ulice zapełniają się bełkoczącymi, rzucającymi się na siebie bez powodu ludźmi, pojazdy wjeżdżają w przechodniów i w budynki, a z nieba spadają samoloty. Szaleństwo ogarnia każdego, kto odebrał telefon komórkowy. Tajemniczy...

Następny telefon może być twoim ostatnim…

Autor komiksów Clay Riddell ma w kieszeni świeżo odpisaną korzystną umowę wydawniczą , kiedy w Bostonie rozpętuje się piekło. Ulice zapełniają się bełkoczącymi, rzucającymi się na siebie bez powodu ludźmi, pojazdy wjeżdżają w przechodniów i w budynki, a z nieba spadają samoloty.

Szaleństwo ogarnia każdego, kto odebrał telefon komórkowy. Tajemniczy sygnał wyzwala agresję i destrukcyjne skłonności tkwiące w każdym człowieku. W ogarniętym chaosem świecie rozpoczyna się bezlitosna walka o przeżycie.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 311
veinylover | 2016-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2016

Czytając tę książkę miałem wrażenie, że coś takiego, jak z tymi telefonicznymi szaleńcami stało się z mózgiem Kinga w tym 2006 roku. Oprogramowanie jego mózgu zaczęło w późniejszych latach robić "przywracanie systemu" i dlatego powstały potem takie książki, jak "Doktor Sen".
Na etapie "komórki" wirus poprawności politycznej spaprał mózg tego zdolnego skądinąd pisarza, a apogeum tej poprawnopolitycznej głupoty przejawiło się w bezmyślnym przywołaniu stereotypu, w zdaniu na temat "75-latka, który zaczął wyglądać w pewnym momencie, jak ŻYD KTÓRY UCIEKŁ Z POLSKI" (!!!!!). Nie z NIEMIEC, tylko z NAZISTOWSKIEJ Polski, (która jest w domyśle winna holokaustu), nie z Polski rządzonej przez NIEMIECKICH nazistów, tylko tak po prostu - z Polski. Gdyby wbił to jedno słowo(Niemców), Polski rządzonej przez NIEMCÓW, lub 2 słowa NIEMIECKICH NAZISTÓW, wymowa tego zdania byłaby inna. Ale powiedział o Żydzie, który uciekł z Polski.
To podłe zdanie.
Za to podłe zdanie każdy Polak powinien zawrzeszczeć, zaprotestować, a państwo polskie wytoczyć proces. Bo państwo Izrael zrobiłoby to, gdyby ktoś napisał zdanie, że "holokaustu nie było", albo gdyby napisał zdanie podłe, że "Żydzi sami byli sobie winni". I państwo Izrael miałoby rację. A obywatele pochodzenia żydowskiego dowolnego państwa tępiłyby zarówno autora, jak i jego książki tak długo, aż to zdanie nie zostałoby usunięte.
Wyżywam się na jednym akapicie tej książki, bo z tysiąca takich pojedynczych akapitów rodzi się ogólnoświatowa podłość, która zamienia rolę oprawców z ofiarami.
I wy ludzie tego nie widzicie i nie grzmicie?
Jestem za to wściekły na Kinga, czuję się obrażony i upokarzany i obrażana jest pamięć bohaterów mojego narodu walczącego z Niemcami.
Co do samej książki i głównego pomysłu, to widać, jak niekompetentni są głosiciele różnych poprawnopolitycznych i spiskowych teorii. Przykładem tego poprawnopolitycznego odmóżdżenia są choćby stwierdzenia o podłości tkwiącej w człowieku u samego źródła, jeśli skasować jego oprogramowanie dostarczone wraz z formacją społeczną (wychowanie przez normy społeczne) czy też wiara w to, iż umysł ludzki jest tożsamy z biologicznym komputerem, którego łatwo przeprogramować na cokolwiek, a w zasadzie żadne dobro czy zło w człowieku nie podlega żadnej refleksji. Jeśli jest w tym jakieś źdźbło prawdy, to na pewno prawdą nie są takie uproszczenia. Wiara w zło tkwiące w człowieku u samego źródła jest poprawnopolityczną formą pogardy wobec natury ludzkiej i poprawnopolityczni widzą na to tylko jedną radę: wychować cały swiat w duchu poprawności politycznej, co wytępi to zło tkwiące u źródła w każdym człowieku. Zatem należy tę poprawność polityczną narzucać siłą - skutki tego widzimy choćby teraz w gnijącej Europie.
Gdyby zastanowić się bardziej na serio, co mógłby zrobić taki telefon komórkowy z ludzkim mózgiem, trzeba wymyślić jakąś fantastyczną koncepcję, która niesie ze sobą jakieś prawdopodobieństwo, bo to co wymyślił King jest wręcz śmieszne, a śmieszność przestaje być straszna. Może jakiś impuls mógłby wykorzystać oddziaływanie elektromagnetyczne i zaburzyć wyższe funkcje mózgu uwalniając pierwotne instynkty, ale wówczas te pierwotne instynkty musiałyby być zróżnicowane, bo ludzie nie są równi (jak w poprawności politycznej). Jedni mogliby faktycznie uruchomić agresję i uwolnić podświadome pragnienia pozbywając się hamulców narzucanych przez wyższe funkcje mózgu i rzeczywiście jakaś blond-Pixi mająca skryte skłonności wampiryczne wbiłaby zęby w jakąś ofiarę (ładne to, podobała mi się jasna Pixi w akcie zagryzania), ale ktoś inny mógłby ukazać swoje skłonnosci do bycia ofiarą, czy lęki, albo nie wiem, seksoholizm? Według Kinga jednak dzieje się z tymi ludźmi coś, co jest bzdurą nie do zaakceptowania, a te skłonności telepatyczne to już są niezłe jaja, a powstanie zbiorowego umysłu z tak prymitywnych jednostek niesie absurdalną dozę nieprawdopodobieństwa.
Gdybym miał napisać książkę, w której ludzkość opanowuje jakiś zbiorowy umysł zrobiłbym to inaczej i byłoby to naprawdę straszne poprzez prawdopodobieństwo czegoś takiego w przyszłości. Otóż jak? Mianowicie można się spodziewać, że ludzkość będzie się coraz bardziej integrować z elektroniką, że powstaną chipy domózgowe zwiększające zdolności operacyjne umysłów (choćby zwiększenie pamięci), chipy do bezpośrednich połączeń sieciowych między umysłami (internet w przestrzeni), a wówczas wyewoluowanie jakiegoś zbiorowego samoświadomego umysłu wygląda całkiem prawdopodobnie.
No ale do tego trzeba coś wiedzieć, a nie posługiwać się poprawnopolityczną frazeologią i to bezrefleksyjnie.
Co do Pixi zagryzającej, no fajny to widok, tylko w jakim stopniu prawdopodobny? Gdyby przegryzienie tętnicy szyjnej było taką łatwą sprawą, to powinniśmy mieć doniesienia o próbach gwałtu na kobietach, wśród których przynajmniej jeden z nieostrożnych niedoszłych gwałcicieli zakończyłby swój podły żywot z gardłem rozerwanym zębami niedoszłej ofiary, bardzo zdeterminowanej w samoobronie. Tak, dziewczyny, uczcie się od mistrza Kinga i gdy zostaniecie zaatakowane przez islamistów użyjcie swoich zębów w samoobronie, tylko mierzcie od razu w tętnicę szyjną :)
Książka w części środkowej, przez wiele stron strasznie przynudza, są dłużyzny, niewiele się dzieje, a sam koniec jest dość naiwny i amerykański: wirus i bomba, he, he. No ale przynajmniej jest tam jakaś akcja.
Gdyby ten zbiorowy umysł naprawdę osiągnął taki poziom rozwoju, że mógłby się posługiwać telepatią i grzebać w ludzkich głowach, to po pierwsze otrzymałby ogromną wiedzę, a po drugie nie musiałby używać komórki do przemieniania normalnych w telefonicznych szaleńców, program mógłby być wówczas rozsyłany telepatycznie, czyż nie?
Proszę wybaczyć ten zestaw dość chaotycznych uwag do książki, ale zawiera ona tak dużo absurdów, że nie chce mi się w sposób uporządkowany dokonać globalnego czepialstwa do wszystkiego, co na czepialstwo zasługuje, a zwłaszcza do tego, co irytuje naiwnością.
Cieszę się, że mózg Kinga uzyskał podwyższoną samoświadomość i powstały książki choćby takie, jak "Doktor sen", "Joyland"...
Choć póki co moimi ulubionymi są:
"Stukostrachy"
"Dolores Claiborne"
no i oczywiście "Doktor sen". (Pewnie będą inne, jak przeczytam. Choć narzekam, mam słabość do tego autora :)

P.s. Zgadzam się z krótką, aczkolwiek mistrzowską recenzją Paco.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy.

W zamyśle książka miała nam przedstawić tajemnicę Moskwy i kremla. Niestety, zamiast spójnej historii wyszedł cykl nie związanych że sobą historyjek....

zgłoś błąd zgłoś błąd