Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Dom duchów

Cykl: Dom duchów (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,9 (1998 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
256
9
457
8
515
7
519
6
146
5
78
4
13
3
10
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La casa de los espiritus
data wydania
ISBN
9788377585726
liczba stron
528
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Pierwsza powieść Isabel Allende to jeden z największych bestsellerów literatury iberoamerykańskiej. Dom duchów jest pełną ciepła opowieścią o rodzinie Estebana Trueby, o pokoleniach kobiet, które go otaczały, o jego dzieciach i wnukach. Ich losy splatają się z historią i są świadectwem dramatycznych przemian na przestrzeni dwudziestego wieku. Gwałtowny temperament ojca rodziny i szczególna...

Pierwsza powieść Isabel Allende to jeden z największych bestsellerów literatury iberoamerykańskiej. Dom duchów jest pełną ciepła opowieścią o rodzinie Estebana Trueby, o pokoleniach kobiet, które go otaczały, o jego dzieciach i wnukach. Ich losy splatają się z historią i są świadectwem dramatycznych przemian na przestrzeni dwudziestego wieku. Gwałtowny temperament ojca rodziny i szczególna nadwrażliwość jego żony komplikują wzajemne relacje bohaterów i choć prowadzą do tragicznych przesileń, równocześnie składają się na serdeczną opowieść o świecie wielkich codziennych emocji.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 785
Katarzyna Bartnicka | 2017-05-11
Przeczytana: 11 maja 2017

Napiszę to z ulgą: wreszcie skończyłam. Nawet chyba sobie współczuje, że przeczytałam tę książkę. Jestem strasznie zawiedziona, bo tyle spodziewałam się tej powieści, która zapowiadała się może nie jako dzieło, ale przyzwoitą sagę o rodzinie Estebana Trueby, o przemianach, o polityce, o miłości i o tym wszystkim czym może żyć rodzina. I tak w zasadzie to wszystko tu było, ale tak rozwleczone, tak rozmemłane, że zanim cokolwiek w tej powieści się zadziało, co mogło sprawić, że serce mocniej zabije rozlazło się w nudzie i rozdrażnieniu.
Właściwie, to powinnam była rzucić ją w kąt po przeczytaniu dwóch pierwszych akapitów, ale postanowiłam nie być czepialska i dać jej szansę, ale niestety pomimo mojej naprawdę dobrej woli nie znajduje niczego za co mogłabym ja pochwalić. Po pierwsze język. Autorka bez przerwy coś objaśnia czytelnikowi, tłumaczy. Zupełnie tak jakby zakładała z góry, że czytelnik zapomni to co przeczytał 30 stron wcześniej, a wszystko napisane takim tandetnym, kiczowatym językiem, bez finezji, bez polotu, gdzie co rusz natykałam się na wyszukane zwroty, zdania pełne frazesów, co moim zdaniem miało za zadanie uczynić te powieść magiczną, wyszło po prostu sztucznie. Oczywiście mogę sobie darować i muszę przytoczyć kilka zdań. “zapewniła ją Clara, nie odrywając wzroku od robótki, ponieważ przez te wszystkie lata nie nauczyła się robić na drutach nie patrząc na nie”- no dobrze, że nie nauczyła się patrzeć na nie, ale jakie to ma znaczenie?
“Przywożono je furgonetką pod opieką dwóch zakonnic w krochmalonych kornetach” - no a niby w czym, przecież nie w mini.
“rozsunęła nogi oddzielając od siebie delikatne kolumny ud.” - No, bez jaj.
“rozdawała najbliższemu otoczeniu pistolety” - ciekawe... moje najbliższe otoczenie nie chce wziąć ode mnie nawet papierosa.
“Jaime ubrał się jak somnambulik i wziął samochód”
Drażniło mnie też, że autorka pobieżnie traktuje swoich bohaterów i wydarzenia. Tu wszystko staje się nagle. Poruszyła tak dużo wątków, że zamiast skupić się na jednym czy dwóch właściwie niczemu nie poświęciła zbyt wiele uwagi. Na przykład: Nie wiadomo w jaki sposób Esteban stał się bogaty. Był biedny, pojechał do swojego majątku pogadał z obdartymi chłopami i krowy same zaczęły się doić. Cyk i już jest bogaty.
Raziła mnie też niekonsekwencja autorki. Z jednej strony każe nam wierzyć w jego bogactwo, to znaczy od czasu do czasu przypomina o tym, a z drugie pozwala by jej bohater doprowadził by rodzina, która mieszka z nim w jednym domu nie miała pieniędzy na opłacenie rachunków.
Autorka bardzo ambitnie podeszła do swojej powieści i poza tym, ze opowiedziała nam historię rodziny, to przy okazji opisała represje i czasy junty wojskowej. I tak jeden z bohaterów trafia do Pałacu Prezydenckiego, gdzie odbywa się strzelanina, ludzie biegają, a autorka częstuje nas następująca refleksją: “Zdawało mu się, że jest w samym środku koszmaru” - no zazdroszczę spostrzegawczości.
Pominę już fakt, ze tylu altruistów i osób gotowych poświęcać się dla innych skupionych w jednym miejscu jeszcze nigdy w żadnej książce nie widziałam.
Ta książka czasami porównywana jest do Marqueza Stu lat samotności, ale naprawdę nie wiem czym zasłużył sobie biedny pisarz na to porównanie, owszem jego powieść z początku przypomina książkę telefoniczną, ale później? Później jest to przepiękna w swej prostocie magiczna historia.
Być może ta powieść inaczej by się czytała, gdy ja ktoś inaczej przetłumaczył: nie wiem. Chociaż nie sądzę, żeby zadaniem tłumacza było poprawianie powieści.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedwabnik

Troszkę słabsza niż pierwsza część, ale wciąż bardzo dobrze się słuchało. Znowu ciekawy, dobrze uzasadniony i co najlepsze, niespodziewany finał histo...

zgłoś błąd zgłoś błąd