Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2015
w kategorii:
Powieść historyczna
2 332 głosy
Powiększ

Światło, którego nie widać

Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,88 (3146 ocen i 471 opinii) Zobacz oceny
10
466
9
638
8
880
7
672
6
315
5
108
4
34
3
21
2
6
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
All the Light We Cannot See
data wydania
ISBN
9788380150720
liczba stron
640
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna.

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch.
Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.
Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.
Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 13 października 2015

Marie-Laure traci wzrok jako sześciolatka. Od tamtego czasu uczy się poznawać świat przez słuch i dotyk - ojciec robi dla niej dokładny miniaturowy model Paryża, a ona zapamiętuje dzięki niemu każdą uliczkę i dom w mieście. Niestety, kilka lat później wybucha wojna i Marie-Laure wraz z ojcem musi uciekać do Saint-Malo na wybrzeżu Bretanii.
Werner jest sierotą - żyje w niemieckim domu dziecka razem ze swój siostrą Juttą. Chłopiec odznacza się jednak wielkim talentem technicznym i pewnego dnia trafia do specjalnej wojskowej szkoły, w której ma szansę wiele się nauczyć. Ale w miejscu, gdzie najsłabsi są karani, nie jest łatwo ani przyjemnie, a każdy sukces jest okupiony cierpieniem - twoim, lub cudzym. Trzeba być silnym.

O tej książce głośno zrobiło się jeszcze przed jej polską premierą. Nie byłam nią jeszcze zainteresowana, kiedy jej okładka pojawiała się w większości zapowiedzi październikowych, ale gdy zobaczyłam „Światło, którego nie widać” w księgarni i przeczytałam jego opis (tak, zrobiłam to dopiero wtedy, choć ta książka była wcześniej wszędzie) wiedziałam, że ją przeczytam. I nie zważając na Empikowe ceny, zaraz ją kupiłam. I przeczytałam.

Akcja tej książki, jak wiadomo już z opisu fabuły, rozgrywa się na tle wydarzeń historycznych mających miejsce w czasach II wojny światowej we Francji oraz w Niemczech. Autor wspaniale przedstawił te lata i sytuację w obu krajach.

Bohaterowie są bardzo barwni i świetnie wykreowani. Uwielbiam kiedy pisarz zwraca uwagę na drobne radości w życiu postaci, takie jak deszcz, pomarańcze, czy ulubiony zapach - z pozoru nieistotne rzeczy, które nas przecież kształtują. A Anthony Doerr właśnie tak ukazuje nam swoje postaci, dzięki czemu przestają być nudne i papierowe, a zaczynają żyć i w naszych oczach stają się całkiem realne.
Największą rolę w powieści odgrywa chyba Marie-Laure – niewidoma, ale ciekawa świata dziewczyna, uwielbiająca powieści Verne’a i zainteresowana malakologią – nauką o mięczakach. Bardzo ją polubiłam, ale zdecydowanie od samego początku większą sympatią darzyłam Wernera, młodego Niemca o niezwykłej inteligencji i talencie technicznym, mającego włosy białe jak śnieg i zadającego tysiące pytań, na które trudno jest znaleźć odpowiedź.
Dlaczego mamy czkawkę, Frau Eleno?
Czy głusi słyszą bicie swojego serca?
Czy pszczoła wie, że musi umrzeć, jeśli kogoś użądli?
Bohaterów jest w tej książce naprawdę wielu – szczególnie godni uwagi są chociażby Ètienne, madame Manec, czy Von Rumpel, jednak moją ulubioną postacią jest zdecydowanie Frederick. To marzyciel i wielbiciel ptaków, wrażliwy na cudze nieszczęście i, w odróżnieniu od większości swoich rówieśników… mający własny rozum. Jest fantastycznym bohaterem, który pokazuje, że nie ważne jest nasze pochodzenie, czy kolor skóry, bo nikt z nas nie jest Niemcem, Polakiem, czy Francuzem… wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi.

Anthony Doerr w swojej książce łamie stereotypy o „okrutnych Niemcach” i wspaniale pokazuje sytuację ludzi w tym kraju. Opowiada o chłopcach, którzy uczeni są, że ich kraj jest warty więcej od innych, a najsłabszy zawsze zostanie wyeliminowany. Co zaś jest słabością? Litość. Litość wobec tych, którzy przecież są od ciebie gorsi. Autor pokazuje, że żaden z przyszłych niemieckich, oddanych Hitlerowi żołnierzy nie urodził się przecież nazistą. Kiedy jakieś przekonanie jest nam od dzieciństwa wpajane, zawsze w nie uwierzymy, a wtedy odwiedzenie nas od niego będzie niemal niemożliwe.

Styl Doerra jest naprawdę fantastyczny. Szczególnie piękne są jego opisy wszystkiego, co czuje Marie-Laure. Autorowi udało się wczuć w osobę niewidomą tak, że czytelnik zamiast ujrzeć to, co opisywał, mógł tego dotknąć, powąchać to, czy usłyszeć.

„Światło, którego nie widać” jest napisane w trzeciej osobie z punktu widzenia różnych postaci – głównie Wernera i Marie-Laure. Pierwszy rozdział zaczyna się w roku 1944, ale większość książki stanowią wydarzenia z wcześniejszych lat. Lata między 1934, a 1944 rokiem przeplatają się ze sobą, co wychodzi bardzo ciekawe, choć wprowadza trochę bałaganu. Rozdziały są krótkie – to zdecydowanie duży plus.

Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że autor w danym rozdziale pisze o niczym – po prostu kolejny raz opisuje to samo, albo poświęca kilka stron książki na coś, co nie wprowadza niczego nowego do powieści, nie pomaga nam lepiej postać postaci, nie ma po prostu żadnego celu, ani nawet fabuły… Ale najdziwniejsze jest to, że zwykle ani trochę mi to nie przeszkadzało, bo Doerr piszę tak, że nawet to nie wydaje się niepotrzebne.

Wszystkich tych, którzy nie przeczytali jeszcze „Światła, którego nie widać”, a przez opis fabuły z tyłu książki wydaje im się, że Wernera i Marie-Laure połączy wielkie uczucie czy inny kicz i całość będzie przesiąknięta historią miłosną, uświadamiam:
Nie.
Tego tutaj (na szczęście) nie znajdziecie.
Opis fabuły może mylić, bo wskazuje na to, że losy Wernera i Marie-Laure splotą się dość wcześnie… chociaż jest to w pewnym sensie prawda, to nie stanie się to w oczywisty sposób. Bezpośrednie spotkanie tej dwójki następuje dopiero pod koniec książki i jest bardzo krótkie. Istotne, ale nie najważniejsze. Bardzo mi się to podoba, bo jest naprawdę bardzo oryginalne… Ale powstrzymam się od zdradzenia czegoś więcej.

„Światło, którego nie widać” jest naprawdę wspaniałe i myślę, że na długo je zapamiętam. To książka, która może nam wiele uświadomić, a zarówna jej fabuła jak i styl, którym pisze autor są fantastyczne. Polecam ją wszystkim, którzy jeszcze się z nią nie zapoznali.

Recenzja z bloga: ocean-slow.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedną nogą w niebie

Stadnina w Pieńkach coraz prężniej rozwija swoją działalność, a Magda wreszcie czuje się spełniona i szczęśliwa w ramionach jej sąsiada, Adama, a jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd