7,72 (43 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
13
7
6
6
6
5
2
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380080447
liczba stron
64
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Niebieski haft na okładce i aplikacje jak z dawnych babcinych makatek zapowiadają pełną uroku i ciepła książkę do wielokrotnego oglądania i czytania. Na kolejnych kartach swojej nowej książki Iwona Chmielewska jak magik z cylindra wyjmuje z dziecięcych kieszonek coraz to bardziej zdumiewające rzeczy.

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/prod/1155/W-kieszonce

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/prod/1155/W-kieszonce

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Wpadła gruszka do fartuszka

Pamiętacie wyszywane przez gospodynie makatki, wiszące w kuchniach przedwojennych domów? W autorskiej książce Iwony Chmielewskiej tak właśnie wyglądają ilustracje: wyszyte, wydziergane, o wyblakłych, spranych kolorach. Cała książka wygląda jak retro wyszywanka, utkana z nici i skrawków materiałów, domysłów i wyobraźni. Chmielewska sięga po vintage i świetnie je imituje tradycyjnymi środkami. Dzieci w książce wyglądają jak wyjęte ze starych fotografii, w fartuszkach, grzecznie uczesane, sportretowane z czułością i matczyną tkliwością.

Każde dziecko ma fartuszek, fartuszek – kieszonkę, a kieszonka – kryje zagadkę. Autorka zaprasza do zabawy w odkrywanie tego, co może kryć dziecięca kieszonka, a schować w niej można sporo! Wystają z niej dwa podłużne kształty, wyglądające dość znajomo, jednak po zajrzeniu do owej kieszonki często czeka nas zaskoczenie. Bo może się okazać, że to co braliśmy za królika w rzeczywistości jest kwiatkiem, nożyczkami, butem, warzywem, zabawką, albo czymś zupełnie innym, zaskakującym. Ile kieszonek, tyle możliwości. I emocji, bo interpretacja z każdą kolejną zagadką bywa coraz trudniejsza.

Tekst jest prosty, pomysł również, a wykonanie charakterystyczne dla Chmielewskiej: obliczone na zaskoczenie czytelnika i wciągające go do zabawy. To doskonałe ćwiczenie dla wyobraźni, uruchamia myślenie abstrakcyjne i zmusza umysł do intelektualnego wysiłku, ale jakże przyjemnego, wzbogaconego o doznania estetyczne. Picturebook, jakim jest W kieszonce, mami...

Pamiętacie wyszywane przez gospodynie makatki, wiszące w kuchniach przedwojennych domów? W autorskiej książce Iwony Chmielewskiej tak właśnie wyglądają ilustracje: wyszyte, wydziergane, o wyblakłych, spranych kolorach. Cała książka wygląda jak retro wyszywanka, utkana z nici i skrawków materiałów, domysłów i wyobraźni. Chmielewska sięga po vintage i świetnie je imituje tradycyjnymi środkami. Dzieci w książce wyglądają jak wyjęte ze starych fotografii, w fartuszkach, grzecznie uczesane, sportretowane z czułością i matczyną tkliwością.

Każde dziecko ma fartuszek, fartuszek – kieszonkę, a kieszonka – kryje zagadkę. Autorka zaprasza do zabawy w odkrywanie tego, co może kryć dziecięca kieszonka, a schować w niej można sporo! Wystają z niej dwa podłużne kształty, wyglądające dość znajomo, jednak po zajrzeniu do owej kieszonki często czeka nas zaskoczenie. Bo może się okazać, że to co braliśmy za królika w rzeczywistości jest kwiatkiem, nożyczkami, butem, warzywem, zabawką, albo czymś zupełnie innym, zaskakującym. Ile kieszonek, tyle możliwości. I emocji, bo interpretacja z każdą kolejną zagadką bywa coraz trudniejsza.

Tekst jest prosty, pomysł również, a wykonanie charakterystyczne dla Chmielewskiej: obliczone na zaskoczenie czytelnika i wciągające go do zabawy. To doskonałe ćwiczenie dla wyobraźni, uruchamia myślenie abstrakcyjne i zmusza umysł do intelektualnego wysiłku, ale jakże przyjemnego, wzbogaconego o doznania estetyczne. Picturebook, jakim jest W kieszonce, mami złudzeniami optycznymi. Strony przypominają kawałki tkanin, aż pojawia się chęć pogładzenia ilustracji. To tylko pozornie książka obrazkowa do oglądania. Zachwyciła mnie dziecięca próba schwycenia kieszonki, odgięcia jej i zajrzenia do wnętrza.

Dziecięca wyobraźnia jest niesamowita, jeszcze nieograniczona sztywnymi ramami dorosłości, pozwala widzieć tęczę w kałuży benzyny i nadać sens szkiełku znalezionemu na ścieżce. Iwona Chmielewska też tak potrafi, wykorzystując dziecięcą wrażliwość na otaczający świat jednocześnie go stwarza i zezwala czytelnikowi na samodzielność przy tworzeniu nowych znaczeń. Bo dwa podłużne kształty wystające z kieszonki mogą być właściwie wszystkim.

Nie ma dwóch identycznych kieszonek, nie ma zdublowanych przedmiotów. Wyobraźnia musi się napracować, a z każdym pytaniem będzie coraz trudniej dopasować kształt do odpowiedzi. U Chmielewskiej nawet najprostsze przedmioty stają się nieoczywiste. A jeśli po lekturze oddamy się twórczej zabawie i najdzie nas ochota do narysowania własnych kieszonek, choćby na kartce wyrwanej z zeszytu – cel został osiągnięty. Podążanie własną ścieżką interpretacji daje niesamowitą radość!

Książki Iwony Chmielewskiej mają tę właściwość, że co jakiś czas chce się do nich wracać. Bo po dziecięcemu cieszą oko, bo może coś wcześniej umknęło i teraz uda się odnaleźć nowe skojarzenie. Niestatyczna materia, z której snuje się opowieść, nabiera wciąż nowych kształtów. Mój dwuletni synek próbował złapać te kieszonki, tak go iluzja omamiła. A może to po prostu magia dobrej książki? I pojawiło się zdziwienie, po dziecięcemu z otwartą buzią, że się nie da? I dorosłych zdumienie, że w kieszonce było właśnie to? Bo ja myślałam, byłam pewna raczej, że tam będzie… no właśnie, a co ty znajdziesz w kieszonce, czytelniku?

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (70)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3225
Meowth | 2017-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2017

Pomysł na książkę tak prosty, a zarazem genialny!

Główną rolę pełnią tu ilustracje, a właściwie haftowanki-naszywanki wymyślone przez autorkę. Każda fartuszkowa kieszonka coś skrywa, coś co wygląda najpierw stale tak samo, ale później...

Książka Iwony Chmielewskiej pokazuje, że od jednej kropki czy kreski za każdym razem można dojść do czegoś zupełnie nowego - myślę, że to świetna podstawa do kształtowania dziecięcej wrażliwości artystycznej, wyobraźni i kreatywności. Czytając, a raczej oglądając i odgadując książeczkę, żałowałam, że moja córka już dawno nie jest przedszkolakiem. Skoro mnie samą niesamowicie intrygowało, co jeszcze znajdzie się w kieszonkach, skoro moja wyobraźnia aż sapała z radości, ileż uciechy muszą mieć przy tym dzieciaki!

książek: 1719
cymelium | 2016-02-25
Przeczytana: 25 lutego 2016

Moja córka miała dziś błyszczące oczy. Buzia była uśmiechnięta i widziałam OLBRZYMIE zaciekawienie. Co też chowa się w kieszonce? Oj wyobraźnia pracowała.
Pani Chmielewska to moje ostatnie odkrycie. Jestem oczarowana Jej książkami. Ale najważniejsze, że moja córka uwielbia czytać i oglądać książki autorki.
Polecam.

książek: 21
Michasia | 2016-02-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 25 lutego 2016

Ta książka jest i ciekawa i śmieszna.Jest o tym że w kieszonkach dzieci jest coś innego. Czyli na przykład coś pachnącego, i coś smutnego, albo coś co kica.Polecam

książek: 1704

(...) W omawianej książce najważniejsze jest pytanie: Co zostało ukryte w kieszonce? Zostaje ono zadane kilka razy, zawsze na lewej stronie, a na prawej widzimy prostokątną kieszeń i wystające zeń „uszy”. I to jest moment, w którym możemy zgadywać, co zostało ukryte, bo po przewróceniu kartki poznamy odpowiedź. Najpierw ją widzimy – zaglądamy do środka, a następnie na prawej stronie czytamy i potwierdzamy. Dzieci noszą w kieszeniach wiele różnorakich (super ważnych!) przedmiotów. Dorośli ograniczają się do tych naprawdę ważnych, takich jak klucze czy telefon. Pozostałe znaczące przekładają do torby i portfela. Ale gdyby tak poprosić wszystkich czytelników o wypróżnienie i wyłożenie na stół zawartości wszystkich kieszeni (spodni, płaszcza, koszuli), to kto wie, co by leżało przed nami…

To, co ukryte, domaga się odkrycia. Dostajemy niewielką podpowiedź, ale już po chwili okazuje się, że ona prowadzi na manowce, że może nas wywieść w pole. Ostrzegam: nie należy ufać autorce! Ona tak...

książek: 295
Katarzyna | 2017-10-18
Na półkach: Przeczytane

Po przeczytaniu takiej książki dopiero uświadamiasz sobie jaką masz ograniczoną wyobraźnię.
Dla dzieci i dla dorosłych, wszyscy zachwyceni.Polecam!

książek: 307
aniaszew | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, Dla dzieci
Przeczytana: 02 czerwca 2015

Książka inna niż wszystkie. Na stronie tylko kieszonka (za każdym razem z innym wzorem) i zawsze taki sam fragment rysunku. Niesamowite- z tego zwykłego fragmentu powstaje tyle możliwości.

książek: 1026
PolishPopkulturę | 2016-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2016

Pobudza wyobraźnię, niezła pozycja dla dzieci, ale tylko tych najmłodszych - starszych znuży ze względu na brak jakiejkolwiek fabuły.

Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture

książek: 831
Kiti | 2015-04-05
Na półkach: Przeczytane

Iwona Chmielewska to pisarka, tworząca książki obrazkowe. Jej publikacje są wydawane nie tylko w Polsce, ale też za granicą, m.in. w Korei. Dziś chciałabym Was zaznajomić z jej najnowszą pozycją - ,,W kieszonce".

Pozycja jest skonstruowana na prostej zasadzie. Cała historia jest ze sobą powiązana. Na lewej stronie mamy pytanie, np. ,,Co Jaś ma dziś w kieszonce?". Na prawej jest narysowana kieszonka i wystające dwa kształty, które mogą przypominać królicze uszy. Na kolejnej lewej stronie jest odpowiedź na to, co tam było, czyli narysowany przedmiot, a na prawej objaśnione co robi ten przedmiot. Kolejne pytanie łączy się tematycznie z poprzednią rzeczą znalezioną w kieszonce i tak przez całą opowieść.

Pierwsze co przyszło mi na myśl po zapoznaniu się z tą publikacją, oprócz tego, że jest to kolejna świetna pozycja pisarki, to to, że dzięki niej możemy porozmawiać z dziećmi na temat inności nas wszystkich. Różnimy się od siebie, choć z pozoru wszyscy wyglądamy podobnie. Jest to...

książek: 232
Enehy | 2016-12-08
Przeczytana: 2016 rok

"W kieszonce" zaczęłyśmy czytać kiedy Ewcia miała ok 2 lata. I nadal chętnie do niej wracamy. Na początku trudno jej było rozpoznać np. konwalie, ale nie przeszkadzało to w lekturze. Na początku lubiła słuchać i powtarzać imiona dzieci, teraz odgaduje co będzie w następnej kieszonce. Bardzo sympatyczna książka dla dzieci.

książek: 111
elf | 2015-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2015

Iwona Chmielewska jeszcze bardziej oszczędna niż w innych książkach, ale to nie znaczy że gorsza! W tej szarej, surowej książce kryje się wielki skarb rozbudzania dziecięcej wyobraźni. I najważniejsze, że dzieciom się podoba!

zobacz kolejne z 60 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Cztery dni wśród dobrych książek

Czterodniowe święto wrocławskich moli książkowych zbliża się wielkimi krokami. Już 3 grudnia ruszą 24. Wrocławskie Targi Dobrych Książek, które w tym roku zagoszczą w Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia. Wydarzenie rozpocznie się w czwartek i potrwa do niedzieli (3-6 grudnia).


więcej
„Wróg” z nagrodą DOBRE STRONY 2015!

W czwartek wieczorem podczas uroczystego Wieczoru Laureatów  6. Targów Książki dla Dzieci i Młodzieży DOBRE STRONY poznaliśmy laureata  konkursu „Dobre Strony 2015”. Prestiżowa nagroda, ufundowana przez Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, trafiła w tym roku do Wydawnictwa Zakamarki z Poznania. Jury spośród pięciu nominowanych tytułów wybrało książkę poruszającą temat wojny.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd