November 9

Wydawnictwo: Atria Books
8,86 (511 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
220
9
127
8
91
7
43
6
18
5
7
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
November 9
data wydania
ISBN
9781501110344
liczba stron
320
słowa kluczowe
New Adult, romans
język
angielski
dodała
Marika

This is a love story between a guy (me) and a girl (Fallon). I think. Can it even be considered a love story if it doesn’t end with love? Mysteries end when the mystery is solved. Biographies end when the life story has been told. Love stories should end with love, right? Maybe I’m wrong, then. Maybe this isn’t a love story. If you ask me…I’d say this might even be considered a...

This is a love story between a guy (me) and a girl (Fallon).
I think.
Can it even be considered a love story if it doesn’t end with love?
Mysteries end when the mystery is solved.
Biographies end when the life story has been told.
Love stories should end with love, right?
Maybe I’m wrong, then. Maybe this isn’t a love story. If you ask me…I’d say this might even be considered a tragedy.
Whatever it is—however it ends—I promised I would tell it. So without further ado.

Once upon a time…I met a girl.
THE girl.

 

źródło opisu: http://www.goodreads.com/book/show/25111004-november-nine

źródło okładki: http://www.goodreads.com/book/show/25111004-november-nine

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10794)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1192
Beatrycze | 2016-02-17
Przeczytana: 17 lutego 2016

Cztery godziny snu, a następnie podklejanie powiek i kofeinowy haj...ale zapewniam było warto!

Dla Bena i Fallon 9 listopada jest dniem, który najchętniej wymazaliby z kalendarza. W 2 rocznicę od tragicznych i bolesnych przeżyć ich drogi się krzyżują. Gdy dzień dobiega końca i Fallon ma wsiąść do samolotu do Nowego Jorku Ben wpada na szalony pomysł by spotykali się co roku o tej samej godzinie i w tym samym miejscu. A żeby było ciekawiej w każdy inny dzień nie będą się ze sobą kontaktować. Od teraz 9 listopad staje się dniem, na który czekają z utęsknieniem.

Historia niezwykła, niepowtarzalna i chwytająca za serce. Pokazuje jak to co kojarzy się z cierpieniem i bólem w naszym życiu może prowadzić do pięknych rzeczy.

książek: 1524
Caroline Anne | 2016-08-04
Przeczytana: 03 sierpnia 2016

"Bo kiedy kogoś kochasz, to musisz pomóc mu być najlepszą wersją siebie, jaka może być."

Po przeczytaniu tej powieści siedziałam przez kilka godzin, zastanawiając się co mogłabym o niej napisać.
I po tych kilku godzinach, nadal nie wiem. Mam w głowie tyle myśli, że ciężko mi je jakoś uporządkować i ubrać w słowa.
Niemniej jednak postaram się, ponieważ ta książka nie zasługuje na to, by przejść obok niej bez poświęcenia jej chociażby kilku zdań.

Więc... Zacznijmy od początku.

Kiedy Ben i Fallon się poznają, mają po osiemnaście lat. Jednak mimo młodego wieku, oboje przeżyli więcej niż niejeden dorosły.
Fallon, mając 16 lat ledwie uniknęła śmierci w pożarze. Od tamtego momentu jej ciało i duszę pokrywają blizny.
Dziewczyna, będąc młodszą, występowała w popularnym serialu i była świetnie zapowiadającą się aktorką. Niestety, po wypadku anulowano jej kontrakt, a jej kariera aktorska się skończyła.
Można się więc domyślić, że na tym wszystkim ucierpiała również jej pewność siebie i...

książek: 1474

Mniej niż 24 godziny, tyle było mi trzeba żeby przeczytać November 9.
To chyba wiele mówi i powinno wystarczyć za wszelką rekomendację i opinię ;)
ale jeśli nie to dodam kilka słów.

Ta książka mnie pochłonęła, porwała i przeczołgała. To jak autorka genialnie splotła losy bohaterów, jak im komplikowała wszystko i jak skończyła zasługuje na podziw.
Co prawda z jednej strony trochę się wkurzałam, bo częściowo ten brak kontaktu i spotykanie się tylko raz w roku to wręcz proszenie sie o kłopoty, ale z drugiej... Im to było potrzebne.
I tak, jak zaczynałam czytać też nie mieściło mi się w głowie jak to może mieć sens. A ma, wierzcie mi. I gdy czyta się ostatnią stronę całości wszystko nabiera sensu a każde słowo czy gest pojawiający się wcześniej w treści pasuje do siebie.

To moja druga książka Hoover. I nie wiem która jest lepsza.
November 9 jest tak różne od It ends with us jak tylko może być. Łączy je tylko fakt że robią z czytelnika miazgę emocjonalną. A ja ostatnio lubię być taką...

książek: 727
Aneta Wiola | 2016-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 grudnia 2016

Obiecałam sobie, że już więcej nigdy nie przeczytam powieści tej autorki. Jak głupia skusiłam się nowością na półce w księgarni i w końcu zabrałam się za lekturę z nadzieją, że może tym razem autorka mnie zaskoczy. Niestety to jest ta sama Colleen Hoover, co z poprzednich powieści, jakie czytałam. Nie czuję się tak bardzo zawiedziona, bo i tak wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać, bardziej jestem zła, że jak frajerka ślepo poszłam za okładką.

Dziewiąty listopada - druga rocznica pożaru, w którym 18-letnia Fallon straciła szansę na realizację swoich marzeń. W tym dniu dziewczyna spotyka na swojej drodze tajemniczego Ben'a - początkującego pisarza, z którym spędza kilka wspaniałych godzin. Oczarowani sobą Ben i Fallon obiecują sobie co roku przez 5 lat tego samego dnia się spotykać. Jest to dla nich duże wyzwanie, gdyż obydwoje postanawiają nie kontaktować się ze sobą z wyjątkiem tego jednego dnia w roku.

Powieść ma kilka zalet, ale zdecydowanie jest ich za mało, aby...

książek: 578
Marzena | 2016-05-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 maja 2016

W encyklopedii pod hasłem "wyciskarka wolnoobrotowa" powinno widnieć zdjęcie Colleen Hoover. Autorka powoli, strona po stronie, rozdział po rozdziale, potrafi wycisnąć z czytelnika łzy i emocje.
Bo nie ważne, czy historia, którą nam podaje jest prawdopodobna, czy naciągana (jak moim zdaniem w tym przypadku) niczym guma podczas skoku na bungee albo ta w procy mojej córci przed oddaniem strzału. Albo obie razem wzięte. I tak i tak się czytelniku zbeczysz. I tak dopadną Cię uczucia, którymi żyją bohaterowie.
Mam swoją teorię. Mówi ona, że panie Hoover nawet pisząc instrukcję obsługi choćby i wspomnianej wyciskarki, sprawiłaby, że wzruszenie ścisnęłoby za gardło już przy informacjach ogólnych. Przy montażu i opisie poszczególnych elementów szloch odebrałby możliwość zaczerpnięcia oddechu, a przy końcowych punktach "co zrobić gdy"..lament, ból serca i co najmniej 7 gwiazdek na Lubimy Czytać:)

książek: 922
FairytaleePrincess | 2017-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2017

Colleen Hoover po raz kolejny udowodniła, że zasługuje na miano mistrzyni!
Kocham ją całym sercem, jej książki są cudowne, przepiękne, niebanalne i zmuszające do refleksji.
Lektura "November 9" była dla mnie wielką przyjemnością !
Po pierwsze - zakochałam się w Bentonie! To cudowny młody człowiek, o wielkim sercu, niestety przez wiele lat przepełnionym bólem.
Po drugie - podziwiam Fallon - począwszy od imienia (tak, zwracam uwagę na takie szczegóły i chyba zrobię listę swoich ulubionych książkowych imion!) poprzez jej siłę i upór, którymi mi bardzo zaimponowała zważywszy to co przeszła.
Po trzecie - historia idealna - piękna miłość, nie przesłodzona, ale na tyle słodka, by czytać ją z wypiekami i rozmarzeniem. Oczywiście było kilka drobiazgów, do których z braku laku mogłabym się przyczepić, ale stwierdziłam że po co? Zakochałam się w tej książce, więc po co mam na siłę szukać w niej wad? Przecież nie na tym polega miłość ! :P
Najserdeczniej polecam ! 💛

książek: 1133
mclena | 2015-11-10
Na półkach: Przeczytane, 2015 ✔
Przeczytana: 10 listopada 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"She's the only one I wanted with me today, and here she is. Just for me. Because she missed me. If she's not careful, I might just fall in love with her."

Colleen Hoover swoimi niepodważalnymi sukcesami jako autorka książek New Adult postawiła sobie wysoko poprzeczkę i pewnie oczekiwania wielu z jej fanów dotyczącej każdej jej następnej powieści będą albo zbyt wysokie, albo zbyt wyidealizowane, niektórzy pozostaną obiektywni względem autorki i samych siebie. Kiedy dorwałam nareszcie jej najnowsza książkę (wydaną własnie dzisiaj) nie czekałam tylko od razu zabrałam sie do czytania. Już wtedy zaczęłam się zastanawiać do której grupy należę (w końcu jaka desperatka czeka na północ by móc wreszcie dostać KSIĄŻKĘ). Bałam się rozczarowania, bo naprawdę cenię sobie pióro Hoover, kiedy więc przeczytałam ostatnie słowa:
"Not the end.
Far from it."
zamknęłam oczy i pierwsze co przyszło mi do głowy było infantylne "Wow".

Jest to na prawdę emocjonująca historia losów Bena i Fallon,...

książek: 984

W skali od 1 do 10 ta książka zasługuje na 12!

Nie jest to typowe love story. Nie ma tu idealnych bohaterów. Jest za to oszpecona księżniczka, która pewnego dnia w płonącej wieżyczce utraciła całą pewność siebie, jak i wizję na przyszłą karierę.
I w ten sposób przy sprzeczce z swoim ojcem, nieznajomy bohater siada obok niej i zaczyna udawać jej chłopaka na niby, aby wybawić ją z opresji.
"Nazwał mnie kotkiem. Obcy facet mnie objął i nazwał kotkiem. Co tu się dzieje, do jasnej cholery?"
Tylko któż mógł przewidzieć, że z tego spotkania wyniknie wielki romans, który może trwać tylko jeden dzień w roku? Akurat 9 LISTOPADA, gdy jej świat rozpadł się na kawałki.

"Cztery lata zajęło mi zakochanie się w nim.
Wystarczyły cztery strony, bym się odkochała."

To przez nią zarwałam noc, choć ledwo zaczęłam ją czytać tego samego dnia w autobusie z powrotem do domu. Na niczym innym nie mogłam się skupić, bo Colleen Hoover tak cholernie uzależnia od swoich lektur. Czegoś takiego nie...

książek: 692
Arlette | 2017-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2017

Colleen Hoover potrafi zdobyć serca stworzonymi przez siebie historiami. Nie ma co do tego wątpliwości. Do tej pory czytałam tylko "Never Never", a tam wiadomo... duet i zakończenie nie do końca udane.
W tym wypadku jest to wyłącznie jej dziecko. "November 9 " to książka niesamowita. Pożarłam ją, byłam jej nienawierzona, czytałam, czytałam, aż się skończyła. Nie mogłam się oderwać, wciąż było mi mało.
Wierzę w tę historię. Wierzę w Fallon i Bena. Wierzę w ich miłość. Odrzucam na bok niedobre chochliki, które szemrają mi za uchem, żebym nie dała się uwieść i omamić.
I choć nie używam tego typu wyrażeń, teraz się pokuszę. Ta powieść jest emocjonalnym rollercoasterem. Na pewno przeczytam kolejne dzieci Colleen.

książek: 1073
Katarzyna | 2016-02-24
Przeczytana: 21 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tą książkę skończyłam kilka dni temu. Dopiero teraz jestem w stanie napisać o niej kilka mniej chaotycznych słów.
Zdecydowana 10!
Zdecydowanie zasługuje na uznanie!
Zdecydowany ukłon w stronę autorki!
Zdecydowanie przeczytaj!
Zdecydowanie, ostatecznie książka wsiąknęła w moje serce, w moje myśli!

Dla Fallon i Ben'a 9 listopada coś oznacza. Dla obu jest to dzień tragedii. Dla obu jest to dzień przykrych zdarzeń. Dla obu jest to dzień ich nowego życia. Dla obu jest to dzień ich miłości.

Fallon w wieku 16 lat omal nie zginęła w pożarze. Od tamtej pory jej ciało oznaczają blizny, jej kariera aktorstwa zakończyła się, a ojciec nie wierzy w córkę. Świadkiem rozmowy Fallon i jej ojca (dupka) jest nikt inny jak nasz bohater Ben. Wkracza on do akcji podając się za chłopaka Fallon, bo nie ma zamiaru słuchać jak ojciec ją niszczy psychicznie, nie zdając sobie sprawy, że jego słowa tną ostrzej niż nóż. I był to dzień 9 listopada, rocznica ich tragedii, dzień ich połączenia.
Od samego...

zobacz kolejne z 10784 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Początek listopada przynosi kolejne premiery wydawnicze. W tym tygodniu polecamy dziewięć tytułów pod naszym patronatem, które w najbliższych dniach trafią do księgarni. Wśród nich najnowsza prowokacyjna powieść Mario Vargas Llosy, „Dzielnica występku” i czwarty tom cyklu Vincenta V. Severskiego „Niepokorni”.


więcej
Colleen Hoover. O Kopciuszku, który został Królową New Adult

Jeszcze trzy lata temu żyła w mobilnym domu wraz z mężem i trójką dzieci. Jako pracownica socjalna ledwo wiązała koniec z końcem. Swoją debiutancką powieść napisała na pożyczonym od matki minilaptopie, któremu brakowało kilku przycisków. Dziś fani, którzy pieszczotliwie nazywają ją Królową, niecierpliwie odliczają dni do premiery kolejnej książki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd