Książka roku 2015
w kategorii:
Literatura obyczajowa, Romans
2 003 głosy
Powiększ

Maybe Someday

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Maybe (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
8,28 (5554 ocen i 855 opinii) Zobacz oceny
10
1 637
9
1 143
8
1 236
7
790
6
442
5
168
4
68
3
32
2
32
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maybe Someday
data wydania
ISBN
9788375153415
liczba stron
440
słowa kluczowe
New Adult, Piotr Grzegorzewski
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać. Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 660
roksa_reads | 2016-06-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 08 czerwca 2016

Sydney jest dwudziestodwuletnią dziewczyną, której w dniu urodzin zawala się cały świat. Dowiaduje się, że jej najlepsza przyjaciółka i współlokatorka zarazem, ma romans z jej chłopakiem Hunterem. Zrozpaczonej dziewczynie bez dachu nad głową na pomoc przychodzi Ridge - mężczyzna, którego poznała podczas spędzania wieczorów na balkonie, i ktory skradł jej serce swoją grą na gitarze. Kilka wymienionych smsów i tekst piosenki do muzyki skomponowanej przez chłopaka to wszystko, co ich do tej pory łączyło. Jednak odkąd Sydney zamieszkuje u sąsiada z naprzeciwka wszystko się zmienia. Czy na lepsze? To się dopiero okaże. Para zawiera ze sobą układ z korzyścią dla obu stron, w którym Sydney w zamian za wolny pokój w mieszkaniu Ridge'a ma pisać teksty piosenek dla zespołu, w skład którego wchodzi jego brat. Wszystko zdawałoby sie zacząć układać, ale jest jedna rzecz zastanawiająca naszą bohaterkę. Jej nowy współlokator od momentu poznania nie odezwał się do niej ani słowem, jedynym sposobem, jakim się z nią komunikuje, jest wysyłanie sobie nawzajem smsów. Okazuje się, że chłopak jest głuchy. Dlaczego nie mówi (choćby mógł)? Jak radzi sobie z grą na gitarze, skoro nie słyszy? I czy układ, który zawarł z Sydney, wszystkim wyjdzie na dobre? Tego dowiecie sie sięgając po "Maybe Someday".


Po lekturze "Hopeless", po której miałam wielkiego kaca książkowego, przygotowałam się psychicznie na kolejną mocną dawkę emocji, które miało mi zapewnić "Maybe Someday". Mijała strona za stroną, czekałam na moment, kiedy moje serce pęknie na milion kawałków i... niestety do samego końca powieści ten moment nie nadszedł. Zawiodłam się, ale nie dlatego, że książka mi się nie podobała, treściowo była podobna do większości romansów, z małymi wyjątkami, tylko dlatego, że oczekiwałam zupełnie czegoś innego. Żałuję, ze swojej przygody z twórczością Colleen Hoover nie zaczelam wlasnie od "Maybe Soneday"... Chociaz nie wiem, czy wtedy skusiłabym sie szybko na nastepne ksiazki tej autorki. Mimo wszystko powieść czytało mi sie bardzo szybko, pani Hoover używa przyjemnego w odbiorze języka i wie, jak zachęcić czytelnika do pochłaniania jej książek. Chociaz wiem, ze treść i bohaterowie "Maybe Someday" nie zagoszczą dlugo w mojej pamięci, nie żałuje, ze sięgnęłam po ta lekturę. Co wiecej, Podobalo mi sie w niej, ze autorka nie skupiła sie tylko na przedstawieniu losów dwójki głównych bohaterów, ale pozwolila czytelnikowi poznać takze inne postaci. I Mimo, ze cala historia Sydney i Ridge'a byla według mnie troche banalna, to nauczyłam sie jednego: ze nie warto walczyc ze swoimi uczuciami, trzeba podążać za marzeniami, nie ogladac sie za siebie, bo kazdy dzien przynosi nowe mozliwosci. I nie mówmy sobie "moze kiedys", tylko róbmy to wlasnie teraz!

Podsumowujac, dla tych, którzy nie mieli okazji zetknąć sie z twórczością Colleen Hoover, polecam na poczatek lekturę "Maybe Someday" - lekka i przyjemna, jednak nie należy do książek, ktore bedziemy pamietać przez całe zycie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Odwet oceanu

Opasłe tomisko z którym spędzisz długie godziny. Czytasz i czytasz a końca nie widać. W pewnym momencie zaczyna to nużyć, ale i tak nie możesz się ode...

zgłoś błąd zgłoś błąd