Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2015
w kategorii:
Literatura obyczajowa, Romans
2 003 głosy
Powiększ

Maybe Someday

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Maybe (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
8,29 (5539 ocen i 851 opinii) Zobacz oceny
10
1 634
9
1 140
8
1 232
7
789
6
440
5
167
4
68
3
33
2
30
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maybe Someday
data wydania
ISBN
9788375153415
liczba stron
440
słowa kluczowe
New Adult, Piotr Grzegorzewski
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać. Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 525
Kinga_recenzuje | 2016-07-23
Przeczytana: 22 lipca 2016

Przez tę książkę nie wiem co mam teraz zrobić ze swoim życiem. Dosłownie. Wywołała we mnie huragan emocji, a teraz czuję się po prostu pusta.

Sięgając po nią oczekiwałam zwykłego romansu, zawierającego jakieś coś, co sprawi, że nie będzie to podobne do sama nie wiem czego. W każdym razie na pewno nie spodziewałam się, że dostanę coś takiego.

Nie mogę tutaj rozwodzić się nad fabułą, bo wtedy ta recenzja, pinia, czy cokolwiek to jest - rozciągnęłoby się do rozmiarów referatu, albo jeszcze dłużej. Mogę za to powiedzieć, że nie pamiętam kiedy ostatnio czułam tak wiele emocji czytając jakąkolwiek książkę.

Boże. To. Było. Coś. Niesamowitego.

Nie wiem co takiego ma w sobie ta książka. Po prostu nie wiem. Jednak wiem, że po jej przeczytaniu nie spojrzę już na inne w ten sam sposób. Ba. Całe życie wydaje mi się być teraz nieco inne. Powieść sprawiła, że miałam jednocześnie ochotę ją przytulić i wywalić przez okno byle jak najdalej ode mnie. To jest coś tak cudownego, że po prostu nie wiem, nie mam bladego pojęcia co mogę tutaj napisać.

Moje emocje mnie przytłaczają. Przytłacza mnie to, co działo się ze mną podczas czytania. Przytłacza mnie to, że nie tego się spodziewałam! Mam wrażenie, że nie wiem już nic. Mój mózg wziął sobie urlop i może kiedyś do mnie wróci abym napisała cokolwiek, co miałoby jakiekolwiek ręce, i nogi.

Czuję się tak, jakbym przebiegła maraton emocji. To uczucie mnie przeraża. Nie spodziewałam się czegoś takiego i zupełnie nie wiem co o tym sądzić. Z jednej strony cieszę się, że książka była dużo lepsza od tego, czego się spodziewałam, z drugiej zaś czuję kaca na kilometr...

Kiedy zaczęłam ją czytać, początek wydał mi się dziwny, nawet bardzo. Ogólnie tak do setnej strony mogłam w spokoju robić sobie przerwę kiedy chciałam, nie zastanawiając się co będzie dalej. Potem akcja potoczyła się w taki sposób, że nie byłam w stanie się oderwać. Podczas pisania tego zarywam dla tej książki już drugą noc i nadal mam problem z tym aby wrócić do świata rzeczywistego.

I nie mówię tutaj o tym, że siedzę w świecie książki. Nie. Nawet nie myślę o tym, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Ja po prostu staram się zrozumieć jak coś tak prostego, a jednocześnie tak skomplikowanego jak ROMANS mogło wywołać we mnie takie uczucia. Zdaję sobie sprawę z tego, że to, co teraz piszę może być jedną wielką mieszaniną niespójnych słów i emocji, ale po przeczytaniu tego tomu czuję się jakbym połknęła słownik, i zaczęła pluć przypadkowymi słowami.

Nie podoba mi się to. Cholernie mi się to nie podoba. Nie lubię czuć się w ten sposób. Jestem osobą, która lubi kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, uwielbia mieć plan. Lubi mieć wszystko ułożone tak jak należy. I cholernie nie lubi niespodzianek. A tu proszę. Dostałam pudełko niespodziankę, a w nim burzę uczuć i emocji.

Koniec tego dobrego. Podsumowując:

„Maybe someday" jest książką, która dosłownie wbiła mnie w fotel. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś książka wywołała we mnie aż tyle emocji. Zdecydowanie ma ona przesłanie i na 100% wrócę do niej w przyszłości. Wiem też, że nie obejdzie się bez kaca, o którym tu już wspominałam. Nie wiem dlaczego spodziewałam się lekkiego romansidła, nie wiem co w ogóle sobie myślałam. Ale ta książka na pewno nie jest tym, czego się spodziewałam. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, więc może dlatego tak bardzo mi się spodobała. Polecam gorąco <3

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ktoś ci się przygląda

Trochę się to czyta jak takie studium szaleństwa bohaterki - nikt jej nie wierzy i ona sama zaczyna się zastanawiać czy nie oszalała. Autorka pokaz...

zgłoś błąd zgłoś błąd