Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2015
w kategorii:
Literatura obyczajowa, Romans
2 003 głosy
Powiększ

Maybe Someday

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Maybe (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
8,3 (5404 ocen i 841 opinii) Zobacz oceny
10
1 608
9
1 123
8
1 192
7
771
6
418
5
165
4
63
3
29
2
29
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maybe Someday
data wydania
ISBN
9788375153415
liczba stron
440
słowa kluczowe
New Adult, Piotr Grzegorzewski
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać. Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 45
Katarzyna | 2015-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jestem wymagającym człowiekiem w bardzo wielu kwestiach, a szczególnie w kwestiach dobrych książek. "Maybe Someday" jest świetne i nie ulega wątpliwości, że czyta się szybko i ogromną ciekawością, co będzie dalej, jak potoczą się losy bohaterów, będą razem czy nie będą? Powieść jest raczej spokojna, przynajmniej dla mnie. Mimo tego iż dotyczy wielkich uczuć toczy się jak dla mnie raczej łagodnie trochę jak dobra piosenka. Czyta się dobrze i przyjemnie i oczywiście od momentu kiedy sprawy zaczynają się komplikować z Maggie, książka nabiera szybszego tempa i aż nie chcę się patrzyć na zegarek ze strachem, że może to już pora iść spać.
Niestety, mimo młodego wieku mogę powiedzieć, że jestem już dość doświadczonym czytelnikiem, dlatego w Maybe Someday czegoś mi brakowało. Przede wszystkim akcja książki jest bardzo ograniczona. Większość zdarzeń jaka ma miejsce w powieści dzieje się głównie w mieszkaniu Ridge i Warrena. Może taki był zamiar autorki, żeby jak najbardziej zacieśnić świat przedstawiony w książce i ukazać intymność głównych bohaterów. Potrafię to w taki sposób zinterpretować, choć może coś sobie dopisuje, wymyślam, a może autorka sama nie wie, że uzyskała taki efekt, bo może pisząc zrobiła do podświadomie. Ja jednak uważam, że ten efekt nie jest do końca fajny. Z jednej strony plusem jest to, że skupiła się jak najbardziej na uczuciach Ridge i Sydney, ale z drugiej strony odebrała im życie, bo w zasadzie ja miałam wrażenie, że wszystko kręci się wokół pisania tekstów do piosenek i rozmów dwojga głównych bohaterów. Wiemy, że Sydney pracuje w bibliotece, ale nie przypominam sobie żadnej sceny w której wspominałabym coś więcej na temat tej pracy i podobnie jest z jej studiami. Wiemy tylko tyle, że studiuje muzykę i chcę zostać nauczycielką. Ponadto ani razu w książce nie pojawiła się wzmianka, że Sydney np dzwoni do mamy i choć co prawda wiemy, że ma ona średni kontakt z rodzicami to jednak nic nie wskazuje, że całkowicie zerwała z nimi kontakt, a właśnie tak się zachowuje jeśli patrzeć na opisy wydarzeń. Podobnie jest w przypadku Rigde - niby jest kimś w rodzaju serwisanta komputerów/informatykiem ( no widzicie, nawet dokładnie nie pamiętam, bo tak mało o tym było w książce) a ani razu nie ma sceny w której np Rigde wspomina, że męczy się z jakimś zleceniem na naprawę laptopa ( co najwyżej jest scena w której jednego niszczy... to było dobre!).
Po za tym wszystkim najbardziej intryguje mnie sam pomysł z głuchotą Rigde i tym, że potrafi on mówić i do tego jeszcze grać na gitarze. Gdyby był osobą, która utraciła słuch podczas wypadku lub miał częściowy lub niewielki ubytek na słuchu, okej nie mam nic przeciwko, ale bardzo niewielkie, wręcz znikome jest prawdopodobieństwo, że osoba, która nigdy nie słyszała i co jest wyraźnie powiedziane praktycznie całkowicie, do tego stopnia, że aparat słuchowy nic nie daje, a bardziej przeszkadza, to w jaki sposób nauczył się mówić? To tak jakbyśmy mieli nauczyć się czytać tekst pisany w naszym języku, nie brajlem, nic nie widząc od urodzenia. Nie mnie oceniać realizm tej kwestii bo nie jestem specjalistą. Wiem tylko, że wydaję mi się to trochę naciągane.
Ogólnie rzecz biorąc książka mimo to i tak zyskała moje serce. Do tego ta piękna okładka... Niby nie powinno się oceniać książki po okładce, ale muszę przyznać, że polskie wydawnictw mają na prawdę genialnych grafików.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Camilla niezbyt szczupła księżniczka

Z czystym sercem mogę powiedzieć, że to najbardziej obrzydliwa książka dla dzieci, z jaką się spotkałam. Patrząc na tytuł spodziewałam się czegoś od...

zgłoś błąd zgłoś błąd