Feblik

Cykl: Jeżycjada (tom 21)
Wydawnictwo: Akapit Press
7,2 (1451 ocen i 218 opinii) Zobacz oceny
10
142
9
145
8
272
7
434
6
321
5
79
4
31
3
17
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362199754
liczba stron
276
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Feblik – najnowsza książka Małgorzaty Musierowicz – to ciąg dalszy bestsellerowej "Wnuczki do orzechów". Akcja przebiega w czasie tych samych kilku upalnych dni sierpniowych, a dotyczy przełomu w życiu Ignacego Grzegorza. Humor, dobra energia, radość życia i ciepło – znajome postacie i ...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Feblik – najnowsza książka Małgorzaty Musierowicz – to ciąg dalszy bestsellerowej "Wnuczki do orzechów". Akcja przebiega w czasie tych samych kilku upalnych dni sierpniowych, a dotyczy przełomu w życiu Ignacego Grzegorza. Humor, dobra energia, radość życia i ciepło – znajome postacie i zaskakujące wydarzenia! – jednym słowem: Jeżycjada! – Tom 21!

 

źródło opisu: http://www.akapit-press.com.pl/

źródło okładki: http://www.akapit-press.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2734)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3198
Beata | 2015-12-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 08 grudnia 2015

Jestem zachwycona, to jedna z najlepszych części Jeżycjady - wszechobecny klimat ciepła, miłości i akceptacji kontra brutalna rzeczywistość. Następne pokolenie Borejków dorasta i zmaga się z dojrzewaniem do życia. Józinek i miągwa Ignacy Grzegorz stają się fantastycznymi młodymi mężczyznami, odpowiedzialnymi i zdecydowanymi. Może to zabrzmi moralizatorsko, ale powieści p. Musierowicz podpowiadają, jak mądrze wspierać własne dzieci, by wyrosły na dobrych ludzi:)

książek: 342

Jeżycjada stanowi nieodłączną część mojego czytelniczego życia. Zwłaszcza te 'stare' tomy. Jeżeli zaś chodzi o te nowe jak 'Feblik' to podchodzę do nich z pewnym dystansem. W dalszym ciągu autorka prezentuje ciekawe, barwne historie, które potrafią wciągnąć czytelnika, ale dla mnie to już nie jest do końca to samo. Nie potrafię niestety pogodzić się z dorastaniem moich ulubionych bohaterów. Niedługo będziemy czytać o dzieciach, które są dziećmi dziecka Gabrieli czy Idy. Mnie to nie pasuje, ale wiadomo, że każdy odbierze to inaczej. A nie zapominajmy, że jest to książka więc czas mógłby stać w miejscu lub chociaż nie posuwać się tak drastycznie. Ta część Jeżycjady dzieje się kilka dni po wydarzeniach z 'Wnuczki do orzechów' dla mnie zawsze mogłoby tak być..

Co do samej historii (oceniając obiektywnie) nie wciągnęła mnie zanadto. Panuje w niej idylla, wszystko jest takie sielankowe, że aż zbyt piękne. Niektóre sytuacje mocno mnie nudziły i niczego nie wnosiły do fabuły. Moment, a...

książek: 1454
Arek | 2017-12-25
Przeczytana: 24 grudnia 2017

Niestety zawiodłem się na powieści "Feblik"
To drugie tak duże moje rozczarowanie "Jeżycjadą".
Akcja toczy się bardzo powoli, do tego humoru tu jak na lekarstwo.
Postacie cukierkowe, tak słodko dobre, że brało mnie na mdłości.

Ostatnie tomy napisane są schematycznie.
Lato, upały, parę nowych młodych postaci, z którymi wiążą się latorośle Borejków.
Znów jakieś drobne wypadki, byśmy nie usnęli.

Pamiętam zdanie z pewnej recenzji: "Małgorzata Musierowicz powinna skończyć Jeżycjadę na Kalamburce".
Ja nie jestem tak krytyczny, myślę że ten wspaniały cykl powinien wieńczyć tom 18 pt. "Sprężyna".

Kiedyś uwielbiałem "Jeżycjadę", ale ostatnich tomów nie polecam.

książek: 2346

Kupiłam „Feblika” i – jak to z książkami Musierowicz – przeczytałam w jeden wieczór.
Do książek Musierowicz mam stosunek szczególny. Odkryłam cztery pierwsze tomy Jeżycjady kiedy byłam nastolatką i od razu stały się moimi ukochanymi książkami. Każdą z nich przeczytałam kilka razy – nie było łatwo zdobyć je wtedy do domowej biblioteczki, ale po kilku latach cierpliwości udało się – stoją do dziś na półce ze śladami wielokrotnego użytku :).
„Opium w Rosole” było pierwszą powieścią, na którą czekałam. Czytałam ją fragmentami w „Płomyczku” (pismo dla nastolatków). Ze względu na cenzurę (aresztowanie ojca Borejko) na pełne wydanie książki trzeba było długo czekać. To była smutna książka, inna niż pierwsze cztery. Taka jak tamte czasy, początek lat osiemdziesiątych.
I tak od prawie trzydziestu lat, zawsze czekam na kolejny tom z serii. Jestem mniej więcej w wieku młodszych córek Borejko Natalii i Patrycji, więc zawsze byłam ciekawa „co u nich” i jak ich życie zestawia się z moim...

książek: 488
ardnaskela | 2015-12-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Eh... to już nie to co kiedyś.

Absolutnie nie twierdzę, że książka ta, czy inne bardziej współczesne tomy Jeżycjady są kiepskie, ale jednak nie umiem być tak bardzo zainwestowana w bohaterów jak w części które opisują late 70, 80 czy wczesne 90.

Małgorzata Musierowicz jest świetną pisarką, i nawet jej "słabsze" dzieła są o niebo lepsze niż większość tego co jest wydawane współcześnie w przez polskie pisarki.

Nie chcę uciekać się do użycia innych języków (chociaż Borejkowie to robią), ale czasem jest takie wyrażenie które doskonale określa sytuację. Sądzę więc żę tak do początku lat 90 Małgorzata Musierowicz "nailed it" albo "killed it" w każdej książce, czyli dobiła to za każdym razem. Potem były lepsze i gorsze próby ale generalnie coś się zmieniło.

Może każdy twórca ma taki swój złoty okres, czasem na początku innym razem po wielu latach, ale są też słabsze okresy. Nigdy nie schodzi z pewnego poziomu ale nie zawsze da się być najlepszą wersją siebie.

Feblika polecam,...

książek: 685
Monika | 2016-11-06

Ja, wierna (od ponad 30 lat!) czytelniczka książek Małgorzaty Musierowicz...czytelniczka! mało! miłośniczka! stwierdzam, że Jeżycjada bez Poznania, bez domu przy Roosevelta 5, bez seniorów Borejków i średniego pokolenia tychże (no może nie tak zupełnie bez, ale z dawką iście aptekarską wyżej wymienionych), to już nie jest mój świat.
Kocham, uwielbiam ten cykl jako całość, ale ostatnie tomy (od "Żaby") to polecam już raczej tylko nastolatkom.
W tym momencie kończy się moja przygoda (po raz który? na jak długo?;)) z Jeżycjadą. Czekam niecierpliwie na "Ciotkę Zgryzotkę"...

książek: 1629
Olena | 2015-11-07
Przeczytana: 07 listopada 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po Musierowicz sięgam dla zasady (i po trosze z ciekawości), bo na tych książkach się wychowywałam, w ich towarzystwie dorastałam i był pewien okres, gdy przyjmowałam je bezkrytycznie. Ten etap już dawno za mną i obecnie sporo fragmentów (zwłaszcza z nowszych tworów) staje mi w gardle, rodząc lekkie (a zdarza się że i całkiem spore) oburzenie. Czasem odczuwam coś na kształt melancholii gdy dociera do mnie smutna prawda, że w książkach, którym byłam kiedyś tak oddana, emanujących tak wielkim ładunkiem ciepła, dowcipu i życiowych prawd oprawionych w przystępną formę, mającą duże szanse trafić do młodzieży, znalazło się miejsce wyłącznie na stereotypowy, mocno oklepany i w dużej mierze anachroniczny, a pomimo to wciąż niestrudzenie powielany wizerunek kobiecości...

W "Febliku" po raz kolejny uraczono nas bohaterką, która pomimo swoich dziewiętnastu wiosen emocjonalnie i mentalnie zachowuje się jak trzynastolatka, o swej seksualności wciąż nie ma bladego pojęcia i raczej nie odczuwa...

książek: 975
lacerta | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015, 2017
Przeczytana: 26 grudnia 2015

Komuś brakuje ciepła w te jesienne dni? W "Febliku" ciepła jest pod dostatkiem, nie tylko 34-stopniowego w cieniu, ale też wewnętrznego.

Bardzo przyjemnie czytało mi się o Agnieszce i Ignacym. Agnieszkę polubiłam od razu, a Ignacego zaczęłam darzyć cieplejszym uczuciem (to już nie ta sama Miągwa co kiedyś).
"Feblika" troszkę popsuła mi Ida, którą zawsze bardzo lubiłam. Tym razem jej roztrzepany i chaotyczny styl bycia trochę mnie męczył. A jej listowne wywody i marzenia o małej wiejskiej chałupce "zaleciały" mi pewną inną autorką. Trochę to było ciężkostrawne.

"Feblik" to już dwudziesty drugi to "Jeżycjady", a ja nadal chcę więcej.

książek: 0
| 2015-11-21

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Cudowna! Co tu dużo kryć! Spodziewałam się kontynuacji "Wnuczki...", a tu okazało się, że akcja książki dzieje się równocześnie z poprzednim tomem.

"Feblik" był zdecydowanie potrzebny. Dzięki niemu mogłam bliżej poznać dorosłego Ignacego Grzegorza, który po przeczytaniu sporo zyskał w moich oczach! A Józinek... Ach, Józinek...

Agnieszka również okazała się być bardzo fajną, choć trochę zbyt często mdlejącą, dziewczyną ;)

Jak zwykle czytało się niezwykle przyjemnie, klimat się nie zmienił - dalej jest to moja kochana Jeżycjada!

Myślę, że twórczości pani Musierowicz nie trzeba polecać!

książek: 1091
ivv | 2016-02-01
Na półkach: Przeczytane

Hmm... troszkę miałam mieszane odczucia, bo nie czytało mi się tak szybko jak zawsze.

PLUSY: ukochani bohaterowie, ciepło, rodzinna atmosfera, radość, entuzjazm, przekomarzanki, słońce, lato, dzieci zaczynają dorastać, pojawiają się kolejne osoby... :)
ALE!
Ignaś czasem mnie denerwował. Niby już dorosły, a gada czasem bez sensu (za dużo historycznych i malarskich wstawek jak dla mnie). No pewnie taki jego urok, ale przez to czytało mi się mniej płynnie niż zawsze.

Jak na tak wielką rodzinę i pewnie mnogość obowiązków, trochę dziwiło mnie, że wszyscy w jednym czasie siadali i czytali książki. Ale to w sumie dobrze, bo może to zachęci innych ;)

Podsumowując - podobała mi się, ale wyżej w rankingu mam "Wnuczkę do orzechów".

zobacz kolejne z 2724 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd