A ja nie chcę być księżniczką

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,74 (120 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
13
8
35
7
43
6
9
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310128379
liczba stron
32
słowa kluczowe
Emilia Dziubak
język
polski
dodała
Ag2S

Kto by pomyślał, że mała dziewczynka o imieniu Marysia może być aż tak straszliwym smokiem! Na pewno nie jej mama. I tata też nie. Ani babcia. Jedynie dziadek miał pewne podejrzenia. Rezolutna Marysia sprawi, że w rodzinnym domu zapanuje niezłe zamieszanie...

Zabawna i przewrotna opowieść o tym, że mądrość jest ważniejsza od urody i że zawsze warto być sobą!

Ilustracje: Emilia Dziubak.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2015

źródło okładki: http://nk.com.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6124

Nuda bycia księżniczką

Ach, być prawdziwą księżniczką! Co za… nuda! Wciąż tylko piękne suknie (a większość różowa, brr!), pozłacane naczynia z ulubionymi przysmakami (ile można?), kłaniająca się służba spełnia wszystkie zachcianki (mógłby ktoś wreszcie się sprzeciwić!), trzy komnaty zabawek (większość nie rozpakowana), ale za to zero koleżanek i kolegów (co to za frajda bawić się samej?). Po południu znowu przyjęcia (nuuuuuda), wciąż tylko sztywne zachowanie, zakaz okazywania emocji i brudzenia się (jako żywo jak manekin), a do tego to obrzydliwe bogactwo (nic zabawnego mieć wszystko)! Któż by to wytrzymał? Przyszłość też nie rysuje się interesująco: oczekiwanie na odpowiedniego kandydata na męża i nużące obserwowanie kolejnych łamag spadających w przepaść z wąskiego muru otaczającego zamek podczas próby odwagi albo niekończące się wypatrywanie wyruszających na smoka śmiałków, którzy nigdy nie wracają. Na dodatek smoki lubiące porywać księżniczki przerzuciły się na wirtualne aktywności (gry Porwanie 2.0 i Pożar(ł) 3.0), inne królewny zamiast odwiedzin wysyłają e-maile i lajkują, a gdy chce się wyjść na spacer poddani odpalają wizualną aplikację Ogród 4D. Królestwo za brud, niedoskonałość lub niespodziankę!

Jeśli powyższe rozmyślania są Ci dziwnie bliskie lub jako żywo przywodzą na myśl Twoją charakterną córeczkę - oto coś, co Ci się spodoba. Nowa książka znanego i lubianego przez dzieci Grzegorza Kasdepke powstała z myślą o niepokornych dziewczynkach, niespecjalnie lubiących przesłodzone filmy...

Ach, być prawdziwą księżniczką! Co za… nuda! Wciąż tylko piękne suknie (a większość różowa, brr!), pozłacane naczynia z ulubionymi przysmakami (ile można?), kłaniająca się służba spełnia wszystkie zachcianki (mógłby ktoś wreszcie się sprzeciwić!), trzy komnaty zabawek (większość nie rozpakowana), ale za to zero koleżanek i kolegów (co to za frajda bawić się samej?). Po południu znowu przyjęcia (nuuuuuda), wciąż tylko sztywne zachowanie, zakaz okazywania emocji i brudzenia się (jako żywo jak manekin), a do tego to obrzydliwe bogactwo (nic zabawnego mieć wszystko)! Któż by to wytrzymał? Przyszłość też nie rysuje się interesująco: oczekiwanie na odpowiedniego kandydata na męża i nużące obserwowanie kolejnych łamag spadających w przepaść z wąskiego muru otaczającego zamek podczas próby odwagi albo niekończące się wypatrywanie wyruszających na smoka śmiałków, którzy nigdy nie wracają. Na dodatek smoki lubiące porywać księżniczki przerzuciły się na wirtualne aktywności (gry Porwanie 2.0 i Pożar(ł) 3.0), inne królewny zamiast odwiedzin wysyłają e-maile i lajkują, a gdy chce się wyjść na spacer poddani odpalają wizualną aplikację Ogród 4D. Królestwo za brud, niedoskonałość lub niespodziankę!

Jeśli powyższe rozmyślania są Ci dziwnie bliskie lub jako żywo przywodzą na myśl Twoją charakterną córeczkę - oto coś, co Ci się spodoba. Nowa książka znanego i lubianego przez dzieci Grzegorza Kasdepke powstała z myślą o niepokornych dziewczynkach, niespecjalnie lubiących przesłodzone filmy Disneya, paskudnie różowe kucyki, strasznie piękne laleczki Monster High czy gładkie bezuste kotki bez pazurków spod znaku Hello Kitty. Tom „A ja nie chcę być księżniczką” to dzieło dla czytelniczek z charakterem, własnym zdaniem i indywidualnymi upodobaniami estetyczno-fabularnymi. Osóbka taka, energiczna i zadziorna, nie wzrusza się żadnymi słodkimi kotkami czy pieskami, na misie patrzy nieco podejrzliwie, za to z wypiekami na twarzy czyta o zabawach w kałuży, życiu codziennym dżdżownicy czy pracy śmieciarza. Niestraszny jej żaden brud ni trud – im więcej trzeba się napracować, tym lepiej. I na pewno nie będzie grzecznie siedzieć w odprasowanej różowej sukieneczce z buzią w ciup i rączkami w małdrzyk czekając, aż ktoś ją wreszcie zauważy.

Historia nie jest długa i skomplikowana, ale jakże zadziwiająca. Oto mała Marysia uwielbia odgrywać sceny z bajki o księżniczce przyjmując rolę… smoka a także inne, jeszcze ciekawsze. Lecz psyt… szczegóły odnajdziecie w książce. Warto tylko wspomnieć, że rodzina, początkowo zaskoczona zachowaniem dziewczynki, już po chwili daje się wciągnąć do wspólnej zabawy. Co ciekawe jest to rodzina trzypokoleniowa, a najbardziej otwarty na nieszablonowe zachowanie małej indywidualistki okazuje się być… dziadek, czyli dokładnie ostatnia osoba, którą byśmy o to podejrzewali. Można by w oparciu o książkę przeprowadzić analizę psychologiczno-socjologicznych zmian w postrzeganiu ról płciowych, stereotypów i innych takich, ale mamy wakacje, temperatura powietrza jest saharyjska, a recenzentka tęsknie wypatruje majaczącego w dali urlopu i ciągnie już resztką sił, zatem oszczędźmy sobie uczonych wywodów, ciesząc się urokiem i lekkością humoru tego wielkoformatowego woluminu. Zwłaszcza jeśli jeszcze wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, a my możemy wreszcie być niegrzeczni…

Lektura przynosi prawdziwy relaks i pozwala poćwiczyć mięsnie brzucha tudzież mimiczne, sycąc przy okazji oczy fantastycznymi, uzupełniającymi tekst o nowe, zaskakujące skojarzenia, ilustracjami Emilii Dziubak, która systematycznie, z każdą nową ilustrowaną przez siebie książką, zdobywa serce czytelników, a może nawet staje się powoli jedną z ich ulubionych ilustratorek. Tom tworzy ciekawą dylogię w książką „Księżniczki i smoki” Christiny Björk z ilustracjami Evy Eriksson, w której siedem Księżniczek zachowuje się zgoła nieobliczalnie. A z dziełem „Rycerze i smoki” tych samych autorek ułożyć się może w rycerzosmokoksiężniczkową trylogię! Sprawdźcie zresztą sami.

Przyznać trzeba, że duży potencjał perswazyjny ma w sobie książka „A ja nie chcę być księżniczką”. Bowiem ja też już nie chcę. Wolę dać popalić jakiemuś rycerzowi. Albo chociaż przypalić komuś pięty.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (205)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1464
Claryyy | 2015-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Moja młodsza siostra dostała ta książkę pod choinkę i oczywiście jak zobaczyłam taki fajny tytuł to nie byłabym sobą, gdybym nie przeczytała. Ta opowieść jest zupełnie inna od bajek jakie znamy. Uśmiałam się przy niej do łez i byłam zauroczona Marysią.

książek: 1060
Joanna | 2015-05-20
Przeczytana: 01 maja 2015

Marysia to rezolutna dziewczynka. Bardzo lubi odgrywać scenki z udziałem księżniczek, dzielnych rycerzy i smoków. Sama jednak nigdy nie chce wcielać się w rolę przerażonej, czekającej na ratunek z rąk dzielnego śmiałka księżniczki. Marysia zdecydowanie bardziej woli być smokiem i pożerać kolejnych dzielnych rycerzy, pozostawiając po sobie … i po nich … kolejne kościotrupki. Dziwi się mama, dziwi się tata, najbardziej chyba jednak dziwi się babcia, że jej śliczna wnuczka nie chce być piękną niewiastą czekającą w wieży na ratunek… Nie dziwi się za to dziadek … a właściwie cieszy się z przydzielonej roli, bo w końcu może sobie spokojnie odpoczywać na dywanie i smacznie chrapać. A dlaczego Marysia nie chce być księżniczką?

Bo smoki są mądre … a księżniczki tylko ładne… i mają bardzo nudne zajęcia … Gdy jednak Marysia w końcu odkrywa, że również jest ładna, wówczas postanawia, że koniec z byciem smokiem … Od teraz Marysia będzie … A zresztą … sami się przekonajcie.

Grzegorz Kasdepke...

książek: 841
Kotkad | 2016-06-09
Przeczytana: 08 czerwca 2016

Jestem zachwycona literaturą dziecięcą. Odkrywam ją na nowo, prawie z tą samą radością co moje dzieci.
"A ja nie chcę być księżniczką" to kolejna na liście lektur która spowodowała śmiech u dzieci. Dziewczynka która woli być smokiem i nadaje role w zabawie rodzinie. Mama księżniczka siedząca w wieży bez ruchu, tata rycerz pożerany przez smoki, i dziadkowie kościotrupy leżące na dywanie bez ruchu - dawno pożarte przez smoka i historia powtarzająca się non stop i non stop tak samo. Kto ma dzieci wie że to możliwe.
Świetne ilustracje to dodatkowy plus.
Polecam

książek: 1603
Dominiqe83 | 2017-06-02
Przeczytana: 04 czerwca 2017

Świetna opowieść o tym, że każdy może być kim chce. Niekoniecznie księżniczką, ale i smokiem, a nawet zamkową basztą :) Grzegorz Kasdepke nigdy nie zawodzi!

książek: 1895

"Opowieść ta, pięknie zilustrowana przez Emilię Dziubak, uczy dziecko tego, iż warto w życiu poszukiwać własnego „ja”. Nie trzeba godzić się na z góry przyjęte role – bo to przecież od nas zależy, kim w życiu będziemy. Zwraca również uwagę na to, iż ważniejsza od urody jest mądrość. Piękno z czasem przemija, a wiedza, którą zdobędziemy, pozostanie z nami na zawsze."

Cała recenzja na moim blogu. Zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/a-ja-nie-chce-byc-ksiezniczka-grzegorz-kasdepke/

książek: 2868
nieperfekcyjnie | 2016-09-19
Przeczytana: 08 kwietnia 2016

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/09/a-ja-nie-chce-byc-ksiezniczka-grzegorz.html

Marysia jest kilkuletnią dziewczynką, która buntuje się przeciwko wszelkim konwenansom - podczas zabaw nie chce być księżniczką, ale smokiem! Pragnie ziać ogniem, chrupać rycerzy jak chipsy i wypluwać ich kosteczki, a także więzić księżniczki. Każdego dnia obdarza konkretną rolą członków swojej rodziny, ale nigdy nie rezygnuje z bycia straszliwym smokiem. Jednak pewnego dnia odkrywa, że stała się ładniejsza, co wiąże się z niemożnością odgrywania ulubionej roli, zatem postanawia zostać... basztą.

Postawa Marysi ukazuje, że nie wolno wtłaczać dzieci w określone schematy, bo nie każda dziewczynka pragnie być księżniczką i bawić się lalkami, a nie wszyscy chłopcy marzą o byciu strażakiem i zabawie samochodami. Niestety pod tym względem nasz kraj jest jeszcze dość mocno zacofany, więc zapewne minie jeszcze wiele lat, aż ludzie zrozumieją, że dzieci mają prawo wyboru, a indywidualność każdej młodej...

książek: 2045
AnnaSikorska | 2017-04-03
Na półkach: Przeczytane

U nas w domu panują lwie zwyczaje. O zabawach w księżniczki to mama może sobie pomarzyć. Ja jestem stworzona do bycia antylopą, gazelą czy inną zwierzyną, którą lew goni rycząc „Łaaa”. Z tych powodów książka o smoku przyjęła się u nas bardzo dobrze. Dla Oli treść była nie ważna. Ważne, że duży zwierz, że ma paszczę wielką, a tą paszczą może równie wielkie „łaaa” zrobić. Wielki zielony stwór z ilustracji podbił Oli serce na tyle, że musiałam kilka smoków narysować do pokolorowanie i wróciłyśmy w zabawach do dinozaurów, które od paru miesięcy nie cieszyły się powodzeniem.
„A ja nie chcę być księżniczką” Grzegorza Kasdepke to książka dla tych, których czytanie o przygodach księżniczek nudzi, bo przecież one nie robią nic poza siedzeniem we wierzy i czekaniem na rycerza, który nie ma prawa się zjawić, ponieważ musi pokonać smoka, a to do łatwych zadań nie należy. Czekać, czekać i czekać. Można się zanudzić. Co innego taki smok: co chwilę musi mierzyć się z kolejnymi śmiałkami.
„A ja...

książek: 3882
ejotek | 2015-05-04
Przeczytana: 30 kwietnia 2015

Małe dziewczynki mają proste marzenia dotyczące swojej przyszłości. Chcą zostać lekarzami, nauczycielkami, aktorkami czy balerinami. Na przykładzie własnej córki wiem, że niektóre panienki mają dosyć abstrakcyjne - oczywiście dla nas, dorosłych - wizje a mianowicie, chcą zostać księżniczką. Diadem, bransoletki, pierścienie, długie kolczyki, buty na obcasie i piękne suknie to idealny wygląd dla młodej damy. Ale jednak nie każda o tym marzy. Naprawdę? Oto dowód.

Marysia jest jedynaczką, mieszka z rodzicami i dziadkami, jednak jej marzenia wykraczają poza pewne ramy przyjęte w jej grupie wiekowej. Dziewczynka bowiem, kiedy nadchodzi czas zabawy z rodziną, zapytana kim chce być stwierdza, że smokiem! Ostrzega mamę, że ją zje a kosteczki wypluje na dywan. Mimo przestróg taty, że może pokaleczyć język o metalowe zbroje, stwierdza, że zje też rycerzy. Rozmowa z babcią wcale nie wygląda lepiej, ponieważ Marysia-smok mówi, że będzie ziała ogniem i nie zje deseru. I tylko jeden dziadek nie...

książek: 872
Kaś | 2015-05-04
Przeczytana: 04 maja 2015

Wszyscy jesteśmy chyba przyzwyczajeni do klasycznych bajek, w których bierne księżniczki czekają na wybawienie w wysokiej wieży, aż w końcu na ich drodze staje ten jedyny, niepowtarzalny książę na białym rumaku. Już od dawna uważam, że czas zerwać z tym stereotypem – przecież nie każda z nas musi być delikatna i czuła, nie wszystkie smoki to zionące ogniem potwory, a i nie każdy, kto odziany jest w metalowe elementy, może aspirować do miana partnera idealnego. Podobnego zdania zdaje się być Marysia, główna bohaterka opowiastki, która pewnego dnia oznajmia rodzicom… że zostanie straszliwym smokiem, pogromcą rycerzy!

A ja nie chcę być księżniczką to krótka i lekka historyjka o przewrotnej logice działań dzieci, a także o tym, jak ważne jest ich dowartościowywanie. W pełnym bezpośredniości i szczerości świecie maluchów nietrudno wychwycić pewne niuanse, świadczące o przekonaniach – tak jest również w przypadku głównej bohaterki, dziewczynki, która twierdzi, że jest zbyt brzydka na...

książek: 21
Michasia | 2016-03-14
Przeczytana: 14 marca 2016

Ta książka zdziwiła mnie. Wszystkie dziewczyny, które znam chcą być księżniczkami a nie smokami. Jest tu dziewczynka, która uważa że ona jest za brzydka na księżniczkę. Kim w końcu zostanie? Przeczytajcie sami.

zobacz kolejne z 195 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd