Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Był Pan w Smoleńsku, kapitanie?

Tłumaczenie: Jolanta Kiełbas
Cykl: Bernhard Günther (tom 9) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,83 (46 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
11
7
17
6
10
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Man Without Breath
data wydania
ISBN
9788328020085
liczba stron
480
słowa kluczowe
Jolanta Kiełbas
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1943 przynosi niemieckiej propagandzie coś, co według Goebelsa może nawet odwrócić losy wojny. Chodzi o masowe groby odkryte pod Smoleńskiem i ich znaczenie propagandowe. By wypełnić tajne zadanie, Bernhard Günther opuszcza Berlin i udaje się na wschód, aby osobiście zbadać, co znaleziono w Lesie Katyńskim. Bernie na miejscu wplątuje się także w sprawę pewnego zabójstwa i wpada w nie lada...

Rok 1943 przynosi niemieckiej propagandzie coś, co według Goebelsa może nawet odwrócić losy wojny.
Chodzi o masowe groby odkryte pod Smoleńskiem i ich znaczenie propagandowe. By wypełnić tajne zadanie, Bernhard Günther opuszcza Berlin i udaje się na wschód, aby osobiście zbadać, co znaleziono w Lesie Katyńskim. Bernie na miejscu wplątuje się także w sprawę pewnego zabójstwa i wpada w nie lada tarapaty.
Kryminalna fabuła rozwija się w tle jednej z najbardziej makabrycznych zbrodni wojennych, a przyjęty przez Kerra punkt widzenia i narracja pozwalają spojrzeć na mord w Katyniu z innej perspektywy. Ani czytelnik, ani Bernie Günther nie mierzyli się jeszcze z historią w ten sposób.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 84
Poczytajnia | 2015-10-04
Na półkach: Przeczytane

Za kulisami historii

Podręczniki do historii przedstawiają przeszłość w perspektywie makro, co oznacza, że czytamy w nich głównie o wydarzeniach historycznych z punktu widzenia zbiorowości, przywódców i postaci, które się w niej czymś istotnym odznaczyły. Zwykły, szary człowiek jest wciągany w tryby historii i jego życie w skali makro często okazuje się mało istotne. Nikt o nim nie pamięta i on jako jednostka zwykle nie ma większego wpływu na dzieje historyczne. Ale wielkie i przełomowe wydarzenia historyczne, takie jak na przykład wojna, mają ogromny wpływ na życie człowieka jako jednostki. Bywa że diametralnie zmieniają jej los, a w skrajnych wypadkach to życie również zabierają. Wojna niszczy relacje, zezwierzęca, budzi najgorsze instynkty. To na człowieku jako jednostce skupiają skutki wszelkich zawieruch wojennych i działań przywódców dzierżących w swych rękach władzę i militarne siły. Podręczniki do historii zwykle o tym milczą, ale literatura i szeroko pojęta sztuka wielokrotnie zabiera na ten temat głos. W tym miejscu warto przypomnieć trochę zapomnianą powieść Józefa Wittlina zatytułowaną „Sól ziemi”, opowiadającą o zwykłym człowieku rzuconym w tryby działań wojennych. Powieść ukazała się w 1936 roku i w roku 1939 była wymieniana jako jedna z propozycji do literackiej Nagrody Nobla. „Sól ziemi” opowiada o losach Piotra Niewadomskiego – nazwisko jak najbardziej znaczące – który został wcielony do wojska w czasie I wojny światowej. Jego historia stała się dla Wittlina pretekstem do ukazania wpływu wojny na zwykłego, szeregowego żołnierza. Powieść niepozbawiona jest również wątków pacyfistycznych i krytyki wszelkich działań wojennych. Ale dlaczego o niej wspominam? Przypomniała mi o niej lektura powieści Philipa Kerra: „Był pan w Smoleńsku, kapitanie?”. To także opowieść o zakulisowych wydarzeniach historycznych, w której przyglądamy się losom indywidualnych ludzi, zwykle skrytych za kotarą wielkiej historii. Chociaż nie zabraknie tutaj również i znanych postaci historycznych. Ponadto Kerr popuszcza wodze fantazji i spekuluje na temat wydarzeń, które mogły mieć miejsce. A pieprzu wszystkiemu dodaje fakt, że opowieść snuta jest w stylistyce noir.

Autorzy czarnych kryminałów z chęcią eksplorowali przestrzenie miejskie z myślą, że nie ma nic mroczniejszego od miejskich zakamarków i podrzędnych spelunek, w którym spotyka się świat przestępczy. Miasto było miejscem, w którym czaiło się zło i potencjalna zbrodnia. Tymczasem Philip Kerr poszedł o krok dalej. Umiejscawiając akcję w czasie II wojny światowej, stworzył idealne tło dla rozegrania się opowieści w stylistyce noir. I miał rację. Nikt przecież nie zaprzeczy, że wojenna rzeczywistość sprzyja zbrodni, nie tylko na wielką skalę.

Oczywiście nie ma dobrego czarnego kryminału bez wiarygodnego, krwistego bohatera-detektywa. To on jest osią całego dzieła literackiego. Często wypowiada się w pierwszej osobie, a jego refleksje i obserwacje bywają zwykle bardziej frapujące, niż kryminalna intryga. W „Był pan w Smoleńsku, kapitanie?” taką postacią jest Bernie Gunther, były niemiecki policjant, który w czasie wojny również stara się wykonywać pracę śledczego, co w zmienionych, wojennych warunkach nie jest zadaniem łatwym. Dodatkowo nasz bohater jest mistrzem ciętych ripost oraz wielbicielem pięknych kobiet, wokół których z upodobaniem eksponuje swoją elokwencję ujawniającą się w dialogach będących popisem flirtu w starym stylu.

Tłem akcji, a zarazem pretekstem do rozwinięcia fabuły, jest zbrodnia katyńska. Chociaż mamy tu także napomnienia dotyczące hiszpańskiej wojny domowej i eksperymentów na ludziach. Dodatkowo wojenna zawierucha sprawia, że realia powieści to świat, w którym wszelkie wartości legły w gruzach, śmierć i mord jest na porządku dziennym, więc jedno zabójstwo więcej czy mniej wcale nie robi różnicy – jak zdaje się myśleć Bernie Gunther. Niektórzy bohaterowie, w tym nasz detektyw, próbują jednak zachować choć szczątki człowieczeństwa, szukając oparcia i prawdy w jakimś sensownym działaniu. Dla Gunthera jest to praca śledcza, a dla Ines – patolożki, która przybyła do Smoleńska wraz z całą grupą patologów w celu przeprowadzenia autopsji ofiar masowego grobu – jest właśnie praca w charakterze lekarza sądowego. Ironii wszystkiemu dodaje wybór pory roku, w której rozgrywa się akcja. Jest nią wiosna, kiedy świat i przyroda budzi się do życia. Tymczasem w Smoleńsku bardziej czuć morowe powietrze, niż wiosenny powiew nadziei. Znamienna jest również postawa niektórych Niemców wobec sytuacji, której z naturalnych powodów stali się częścią. Wielu z nich nienawidzi Hitlera i jego polityki, ale tkwi w tym systemie obozów koncentracyjnych oraz powszechnej śmierci. Okazuje się również, że będąc Niemcem również należy liczyć się z możliwością zadania śmierci ze strony własnego rodaka. Powieść Kerra to zarazem lekka mistyfikacja rozumiana jako tworzenie prawdopodobnej wersji zdarzeń, ale też realistyczny obraz rzeczywistości wojennej, namalowany w różnych kolorach i odcieniach.

Na koniec kilka słów o tym, kto najbardziej będzie usatysfakcjonowany lekturą powieści Philipa Kerra. Myślę, że książka ta najbardziej trafi do czytelników z upodobaniem smakujących powieści retro oraz kryminały w stylu noir. Kerr ma znakomitą świadomość konwencjonalnych klisz, które umiejętnie stosuje, a czytelnik wielbiący czarny kryminał z pewnością je odnajdzie i będzie miał z tego samą przyjemność. Jako że sama się do takich czytelników zaliczam, powieść Philipa Kerra serdecznie polecam.

Ewelina Dyda

Blog:
http://ewelinadyda.booklikes.com/

Facebook:
https://www.facebook.com/recenzjeliterackie

Instagram:
https://instagram.com/poczytajnia/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Suppli #6

Szczęśliwie okazuje się, że można dzielić szczęście z innymi, nawet w tak wielkim mieście jak Tokio. Wystarczy tylko... kupić sobie rybki :).

zgłoś błąd zgłoś błąd