Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Byliśmy łgarzami

Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Wydawnictwo: YA!
7,41 (1538 ocen i 228 opinii) Zobacz oceny
10
213
9
234
8
347
7
314
6
239
5
97
4
36
3
26
2
20
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
We Were Liars
data wydania
ISBN
9788328020054
liczba stron
240
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Byliśmy łgarzami to współczesna, wyrafinowana i trzymająca w napięciu powieść, która przebojem wdarła się na listy bestsellerów „New York Timesa”. Polecana przez Johna Greena, autora bestsellera Gwiazd naszych wina. Szacowna i bogata rodzina spędza wakacje na prywatnej wyspie. Dwóch braci i...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Byliśmy łgarzami to współczesna, wyrafinowana i trzymająca w napięciu powieść, która przebojem wdarła się na listy bestsellerów „New York Timesa”.
Polecana przez Johna Greena, autora bestsellera Gwiazd naszych wina.
Szacowna i bogata rodzina spędza wakacje na prywatnej wyspie. Dwóch braci i ich piękna siostra zaprzyjaźniają się z charyzmatycznym rówieśnikiem o politycznych ambicjach. Łącząca ich relacja niebawem zmieni się w destrukcyjną więź. Wypadek. Tajemnica. Kłamstwo. Wielka miłość. Prawda.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 834
rudarecenzuje | 2015-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2015

Cadence to dumna posiadaczka nazwiska Sinclair. Przynajmniej teoretycznie. Jej rodzina jest szanowana i bogata, a także posiada prywatną wyspę, na której dziewczynka wraz z przyjaciółmi i kuzynostwem spędza każde wakacje. Do tej pory był to dla niej szczególny czas, a cenne wspomnienia przechowywała szczelnie zamknięte w zakamarkach umysłu. Ale jedne z tych wakacji były inne, niestety w najgorszym znaczeniu tego słowa- tajemnicze, zagadkowe i smutne. Co się wtedy stało? Czy można to jeszcze naprawić?

„Milczenie to warstwa ochronna zabezpieczająca przed cierpieniem”.

„Byliśmy łgarzami” to bardzo emocjonalna i wzruszająca historia opowiedziana przepięknym językiem. Autorka chętnie korzysta ze śmiałych metafor, które podkreślają uczucia głównej bohaterki i dramaty rozgrywające się w jej wnętrzu. Taki zabieg kojarzy mi się z niedawno czytaną książką „Oddam Ci słońce” i podobnie jak tam, niezwykle przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że pisanie w ten sposób nie jest łatwą sztuką, za to bardzo dobrze oddaje talent autora, w końcu nie każdy to potrafi. Bez wątpienia to właśnie ten sposób przedstawienia opowieści najbardziej urzekł mnie w tej książce, choć nie tylko.

Na naszych oczach Cadence przeżywa pierwszą miłość, a wraz z nią pierwsze pocałunki, wzruszenia i rozczarowania. Kolejne strony to nieznośnie urokliwa mieszanka emocji składających się na to jedno najważniejsze dla każdego uczucie. Mam wrażenie, że miłości płynącej z serca tak młodej osoby nie można z niczym porównać, zwłaszcza gdy mowa o pierwszej miłości. Wszystko wydaje nam się wtedy takie głębokie i niepowtarzalne, prawda? A ten chłopiec jawi się jako ten jedyny i niezastąpiony. Chcielibyśmy, żeby to pierwsze uczucie było tym na zawsze, czymś, co kojarzyć się będzie w wiecznością. Cadence też chciała, pragnęła, po prostu kochała. Całą sobą.

„Dobrze być kochanym, nawet jeśli ta miłość nie będzie rwała wiecznie”.

„Wolałabym zostać skrzywdzona przez Gata, niż żyć bez niego. Milion razy bardziej wolałabym żyć, ryzykować i doznać na końcu klęski, niż pozostać zamknięta w pudełku, w którym przebywam. To bardzo małe i ciasne pudełko”.

Uwielbiam Cadence, w każdej postaci. Jako taką słodką, zakochaną dziewuszkę oraz późniejszą buntowniczkę, jako zdrową i energiczną pannicę oraz chorującą damę. Bohaterka bardzo przypadła mi do gustu, zupełnie nie umiem sobie wyobrazić na jej miejscu kogoś innego. Autorka zrealizowała plan w stu procentach, przedstawiając nam złożoną i bardzo emocjonalną postać, wobec której nie można pozostać obojętnym. Czytałam i przeżywałam wraz z nią, odnosząc wrażenie, jakby ta historia miała miejsce naprawdę.

A czy mogłaby mieć? Wyobraźcie sobie taki scenariusz: prywatna wyspa, bogata rodzina, służba, której nikt nie dostrzega, młodzież wylegująca się na plaży i korzystająca z uroków młodości. I to, co wszyscy uwielbiają- tajemnice. Już na początku książki Lockhart daje nam do zrozumienia, że możemy oczekiwać i spodziewać się jakiegoś przełomu i zaskoczenia. Czekałam na to długo, pozwalając by autorka podsycała moją ciekawość. Lubowałam się w tej atmosferze zagadkowości, dosyć mrocznym nastroju i świecie, którym rządzi pieniądz. A na końcu dostałam to, co na co czekałam, czyli zwrot akcji, szczyptę melancholii i rozwiązanie rozdzierające serce.

Wydawać by się mogło, że Sinclarowie mają wszystko, jednak nic bardziej mylnego. W rzeczywistości posiadają tylko majątek, który jak w wielu tego typu przypadkach, kojarzy się bardziej z problemami niż z ich rozwiązaniem. Wiele się mówi o tym, że pieniądze to nie wszystko oraz, że pieniądze szczęścia nie dają. Czy ktoś pomyślałby jednak, że mogą również to szczęście odebrać? Autorce udało się wyśmienicie pokazać, co dzieje się z ludźmi pod wpływem pieniędzy, jak bardzo się zmieniają i jak wiele potrafią poświęcić. Mam wrażenie, że w pewien sposób stworzyła historię z przesłaniem i morałem, próbując przestrzec swoich czytelników i uświadomić ich, co rzeczywiście jest w życiu naprawdę cenne.

Cóż jeszcze mogę rzec? Bawiłam się wybornie, skupiając na tej książce całą swoja uwagę. Chłonęłam ją całą sobą, czekając na zakończenie, a następnie żałując, że oto nadeszło. Raczyłam się treścią i delektowałam formą. Otrzymałam to, na co czekałam, a nawet więcej. Gorąco polecam.

Recenzja ukazała się także na moim blogu:
http://rudarecenzuje.blogspot.co.uk/2015/10/kamstwo-niekontrolowane.html#more

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczynka, która wypiła księżyc

Baśnie rządzą się swoimi prawami i jeśli czytamy że jakiś zły osobnik nęka kogoś dobrego, to możemy mieć pewność że złego czeka kara, a tego świętego...

zgłoś błąd zgłoś błąd