Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Gra na wielu bębenkach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,69 (807 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
72
8
99
7
282
6
163
5
112
4
20
3
25
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308039816
liczba stron
412
język
polski

Olga Tokarczuk wyczarowuje słowami światy, które zawierają w sobie ogromny ładunek wewnętrznej prawdy. Jak w tytułowym opowiadaniu tomu, wyciąga z siebie coraz to inne postaci - "jak króliki z kapeluszy". Nie tworzy ich, niczego nie udaje. Wie jedynie albo aż tyle, że aby stać się kimś innym, trzeba samego siebie unieważnić, "wychodzić z domu jako A., a wracać jako B. do innego domu". Olga...

Olga Tokarczuk wyczarowuje słowami światy, które zawierają w sobie ogromny ładunek wewnętrznej prawdy. Jak w tytułowym opowiadaniu tomu, wyciąga z siebie coraz to inne postaci - "jak króliki z kapeluszy". Nie tworzy ich, niczego nie udaje. Wie jedynie albo aż tyle, że aby stać się kimś innym, trzeba samego siebie unieważnić, "wychodzić z domu jako A., a wracać jako B. do innego domu". Olga Tokarczuk to potrafi i umie być przekonująca, jak jej bohaterka z opowiadania "Gra na wielu bębenkach". Tej kobiecie udało się w obcym mieście, obcych, wywodzących się z innej kultury, ludzi porwać opowieścią o człowieku zabitym w walce, który przed śmiercią kazał zrobić ze swej skóry bęben i jego dźwiękiem zagrzewać do boju. Literatura to też taki bęben, który prosi się o rękę wytrawnego dobosza.

(Krzysztof Masłoń, "Rzeczpospolita", 2002 nr 4)


19 opowiadań pisarka podzieliła na trzy wyraźne grupy. Dla pierwszej z nich wspólne są motywy przenikania się życia i papierowego świata literatury. Druga gromadząca historie rozgrywające się w przeszłości, to kontynuacja działań mitograficznych (...). Prawdziwy przełom w jej pisarstwie stanowią jednak teksty z trzeciej części. Pisarka uznała, że dojrzała do opisywania tego świata, w którym żyją jej czytelnicy. Zrobiła to nie rezygnując z podstawowych cech swego pisarstwa (...).
Przywoływano już w odniesieniu do pisarstwa Tokarczuk pojęcie realizmu magicznego. Współczesność stała się w jej nowej książce swoistym durszlakiem, przez który przedostał się realistyczny nektar i tylko te najmniejsze drobinki magii. Jednak mimo to Gra na wielu bębenkach lśni blaskiem iskier wykrzesanych w zderzeniach najbliższej nam zwykłości z Tajemnicą.

(Paweł Dunin-Wąsowicz, "Przekrój", 2002 nr 6)

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 663
ka-milla | 2011-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2011

Odkąd przeczytałam "Prawiek..." lubię od czasu do czasu wracać do tej autorki i poznawać książki, które napisała wcześniej. Na szczęście jeszcze kilka mi zostało. Tym razem padło na zbiór opowiadań. I jak to z opowiadaniami bywa - jedno zapada w pamięci bardziej, inne mniej. Tytuł zbioru mówi sam za siebie - autorka "próbuje się" w różnej tematyce, jakby ćwiczyła grę na różnych bębenkach, ale za każdym razem, czuć, że to ONA, jedyna i niepowtarzalna, chociaż ustami bohaterki ostatniego, tytułowego opowiadania mówi, "jestem ani wysoka, ani niska, nie za tęga, ani nie za szczupła, moje włosy nie są ani jasne, ani ciemne. Mam nieokreślony kolor oczu...", to jej samej ta 'nieokreślona nijakość nie dotyczy.
Na mnie największe wrażenie zrobiło już pierwsze - "Otwórz oczy, już nie żyjesz", które opowiada o pewniej czytelniczce kryminałów. Kobieta czyta w każdej wolnej od codziennych obowiązków chwili, a jej życie zaczyna przeplatać się z literacką fikcją. Ciekawe, jakie historie przeżywamy na co dzień, jakie opowiadanie powstałoby, gdyby spisać to, co robię i to, o czym czytam? Jaki wpływ ma na nas literatura, a jaki my na nią?
Cały zbiór jest niewyczerpaną kopalnią głębokich przemyśleń i czasami bardzo trafnych cytatów:

"Czas stał się bolesny któregoś dnia, gdy w jednym krótkim momencie uświadomiłam sobie nagle, co znaczy 'teraz'. 'Teraz' bowiem znaczy - 'już nigdy'. 'Teraz' znaczy, że to, co jest, właśnie w tym samym momencie być przestaje, obsuwa się jak zmurszały stopień schodów. Jest pojęciem strasznym, porażającym, obnaża całą okrutną prawdę."

"Mówiła, że to największy przywilej człowieka - posiadać teraz; tylko to możemy mieć. Dlatego wymyślono język - żeby kontrolował przenoszenie się zdarzeń z przeszłości w przyszłość, a więc żeby miał władzę nad czasem, żeby zatrzymywał czas, choćby na tę krótką chwilę, kiedy z całą powagą wypowiada się 'jestem'. Mieć 'teraz' to znaczy mieć świadomość swojego istnienia, to znaczy być w nieruchomym oku cyklonu, stać tam i przyglądać się wirującym zdarzeniom, odkrywać ich kolisty, porywający wciąż i wciąż porządek."

Można tu poznać wiele motywów, których rozwinięcie znajdujemy w późniejszych powieściach Olgi Tokarczuk oraz to co mnie najbardziej zachwyca i przypomina mi swoim działaniem obiektyw aparatu - umiejętność zwrócenia uwagi, 'wyostrzenia' pozornie nieznaczącego detalu i jednoczesne delikatne zaznaczenie otoczenia.
Jest to na pewno istotna pozycja wśród prozy Tokarczuk, warta przeczytania, chociaż nie polecam jej czytelnikom, którzy jeszcze nigdy jej nie czytali. Znajomość z tą autorką na pewno lepiej zacząć od "Prawieku..."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

1102 strony sam na sam z Kingiem! To nie było łatwe...Przyznaję, że w połowie przeszłam kryzys i zamierzałam zerwać relację. Przetrwałam jednak i tak...

zgłoś błąd zgłoś błąd