Straty. Żołnierze z Afganistanu

Seria: Bieguny
Wydawnictwo:
7,77 (88 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
14
8
23
7
32
6
8
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377057780
liczba stron
183
słowa kluczowe
wojna, Afganistan
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Aksamitt

Jadę samochodem. Zatrzymuję się przy drodze na siku. I się zaczyna. Rozglądam się, patrzę pod nogi. Boję się przeskoczyć przez rów i iść za drzewo. Boję się, że coś wybuchnie tak, jak w Afganistanie wybuchało. Ten strach trwa chwilę. Wiem, że to wariactwo, ale w głowie zostało. Teraz i tak jest lepiej. Śpię, nic mi w snach nie wybucha. Tak się zaczyna jedna z dwunastu powojennych opowieści....

Jadę samochodem. Zatrzymuję się przy drodze na siku. I się zaczyna. Rozglądam się, patrzę pod nogi. Boję się przeskoczyć przez rów i iść za drzewo. Boję się, że coś wybuchnie tak, jak w Afganistanie wybuchało. Ten strach trwa chwilę. Wiem, że to wariactwo, ale w głowie zostało. Teraz i tak jest lepiej. Śpię, nic mi w snach nie wybucha.

Tak się zaczyna jedna z dwunastu powojennych opowieści. Powojennych, bo choć politycy o dziesięciu latach stacjonowania polskich żołnierzy w Afganistanie mówią misja stabilizacyjna, to tam była wojna. Prawdziwa, ze strzałami, minami, ranami i śmiercią. Magdalena i Maksymilian Rigamonti, dziennikarka i fotograf spróbowali opowiedzieć o tej wojnie poprzez historie tych, którzy tam, w Afganistanie stracili ręce, nogi, kolegów, synów, mężów, ojców, spokój ducha. Mają za sobą dwanaście długich rozmów o stracie, rozmów o wojnie, uzależnieniu od niej, tęsknocie i miłości. Raz w miesiącu spotykali się z jednym bohaterem tej książki, prawie zawsze w jego domu.

 

źródło opisu: www.pwn.pl

źródło okładki: www.pwn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 277
Carmello | 2017-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2017

,,Zaczęło się od zdjęć, ale one nie oddają wszystkiego. Wiedziałem, że trzeba z tymi ludźmi porozmawiać i ich wysłuchać''- powiedział w jednym z wywiadów Maksymilian Rigamonti, który ponad pół roku spędził w Afganistanie jako fotograf. Jego żona, Magdalena, stwierdziła zaś, że chociaż zamiast karabinu miał aparat to gdzieś pomiędzy tymi dwunastoma opowieściami jest i ich historia. ,,Dla dziennikarza wyjazd do Afganistanu jest jak poligon doświadczalny. Na miejscu jest stres, a problemy życia codziennego pryskają. Całym sobą przeżywasz, to co zastajesz tam na miejscu. Strach jest normalną rzeczą, ale nie myśli się o nim, a o tym, czy przypadkiem w środku człowieka nie kiełkuje ziarenko lęku, które po powrocie staje się powodem kłopotów rodzinnych i społecznych''. Myślę, że właśnie te doświadczenia pozwoliły im zrozumieć, wysłuchać. Duży nacisk należy położyć na słowo ,,wysłuchać'', ponieważ autorzy ,,Strat'' zrobili coś wspaniałego - niemal zupełnie oddali głos rozmówcom. W jednej z zamieszczonych tu recenzji zostało to ujęte jako rzeczowe, zdystansowane dziennikarstwo. Trudno mi się z tym określeniem nie zgodzić, jednak ja czułam, że dystans jest mniejszy niż mogłoby się wydawać. To tak jakby schowali się oni gdzieś w cieniu tych opowieści, ale wciąż byli, trwali tam i przeżywali wszystko.

Nikt nie próbował tłumaczyć ludzkiego okrucieństwa, niesprawiedliwości losu i szukać odpowiedzi na pytania na które odpowiedzi po prostu nie istnieją. Żołnierze czasem mówili ,,teraz będzie górnolotnie, wybacz'' lub podobne rzeczy, lecz tak naprawdę w tej książce nie ma patetycznych, wzniosłych, ale pustych słów. Nie ma również wielkich bohaterów. Jest za to człowiek, który przeżył coś strasznego i nie potrafił sobie z tym poradzić. To nie jest lektura o działaniach wojennych, to historie o stracie. O stracie złudzeń, życia, ręki, nogi, żony, spokoju ducha. Mężczyźni skupili się nie na opowieściach z frontu, a na tym, co działo się później w ich głowach, rodzinach. Dużo mówili też o braterstwie, które trudno pojąć komuś, kto tam nie był.

Ogromnym atutem tej pozycji są zdjęcia. Rozmaite - na niektórych widzimy niemal normalne życie, z rozwieszonym gdzieś w tle praniem i ogniskiem pośrodku ciemności, a na innych człowieka wymiotującego krwią. Jednak to z fotografii przedstawiających rozmówców Magdaleny i Maksymiliana wyziera niemal zawsze ogromna pustka, strach. I chyba to jest najlepsze potwierdzenie słów o ziarenku lęku, które kiełkuje na wojnie, ale rozkwita dopiero po powrocie do domu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skarb heretyków

Nie tak dawno chwaliłem Biblię umarłych Toma Knoxa i pozytywne wrażenia po tamtej powieści sprawiły, że sięgnąłem po następny jego utwór. „Skarb Heret...

zgłoś błąd zgłoś błąd