Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Milion małych kawałków

Tłumaczenie: Patryk Gołębiowski
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
8,09 (3194 ocen i 366 opinii) Zobacz oceny
10
681
9
702
8
776
7
598
6
266
5
98
4
36
3
26
2
4
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Million Little Pieces
data wydania
ISBN
9788377789469
liczba stron
517
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

James budzi się na pokładzie samolotu z wybitymi zębami, złamanym nosem i rozciętym policzkiem. Nie wie, dokąd leci ani co się z nim działo przez ostatnie dwa tygodnie. Ma dwadzieścia trzy lata, od dziesięciu lat jest uzależniony od alkoholu, a od trzech – od narkotyków. Kiedy zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, chlubiącego się rekordowo wysoką skutecznością siedemnastu...

James budzi się na pokładzie samolotu z wybitymi zębami, złamanym nosem i rozciętym policzkiem. Nie wie, dokąd leci ani co się z nim działo przez ostatnie dwa tygodnie. Ma dwadzieścia trzy lata, od dziesięciu lat jest uzależniony od alkoholu, a od trzech – od narkotyków. Kiedy zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, chlubiącego się rekordowo wysoką skutecznością siedemnastu procent wyleczonych, lekarze nie wiedzą, jakim cudem wciąż żyje.

 

źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 916
Kurz | 2015-10-27
Przeczytana: 27 października 2015

Czytałam ją w różnych okolicznościach. Jadąc pociągiem, tramwajem, autobusem, na zajęciach, pomiędzy zajęciami, w kawiarni, stojąc w oczekiwaniu na transport. W nocy. W trakcie długich, bezsennych, irytująco samotnych i beznadziejnych nocy. W tej chwili naprawdę żałuję, że moje oczy nigdy nie pozwalały mi czytać tak długo jak chcę. Gdybym to mogła, prawdopodobnie już dawno bym ją skończyła. Wracając jednak do miejsc czytania, moim zdaniem nie ma idealnego. W środkach komunikacji ludzie zaglądali przez ramię i mierzyli wzrokiem natrafiwszy na całą gamę przekleństw. W kawiarni zapominałam o kawie, którą musiałam pić zimną. W nocy krzywiłam się z wielu powodów, nie mogąc odreagować niczego słownie, by nie obudzić współlokatorki. Być może w tej chwili pierwszy i ostatni raz wyleję z siebie emocje, które towarzyszyły mi tej lekturze.

"Nie chcę być sam. Nigdy nie chciałem być sam. Kurewsko tego nienawidzę. Nienawidzę tego, że nie mam z kim porozmawiać, nienawidzę tego, że nie mam do kogo zadzwonić, nienawidzę tego, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić nadzieje i marzenia, nienawidzę tego, że przestałem mieć nadzieje i marzenia, nie znoszę tego, że nie mam nikogo, kto powiedziałby mi, żebym się trzymał, że jeszcze kiedyś je odnajdę." (s. 101)

Jest to zdecydowanie tekst, który wiele mi pokazał. Wiele nauczył. Wiele uzmysłowił, pomógł pewne rzeczy zaakceptować, w tym sprawy związane ze mną (nie, żebym coś brała, do tego na całe szczęście nigdy nie doszło). Postaci są niesamowicie różnorodne, jednak łączy je jedno. Wszyscy bez wyjątku potrzebowali kogoś. Kogoś, kto pozbiera milion małych kawałków, jakie z nich powstało. Właśnie w ten sposób interpretuję tytuł. Właśnie to podsunął w pewnym momencie sam autor. I uważam, że jest to jedna z najlepszych możliwości, jakie zapewnia nam nasza wyobraźnia.

"Wiem, że kiedy człowiekowi zabierze się godność, zostaje dziura, głęboka czarna dziura wypełniona rozpaczą, upokorzeniem i nienawiścią do samego siebie, wypełniona pustką, wstydem i hańbą, wypełniona stratą i izolacją i Piekłem." (s. 191)

Podziwiam autora za to, że zamierzał napisać tę książkę. Jest kilka powodów. Jednym z nich jest całkowite obnażenie się przed tysiącami czytelników, całkowite pozbawienie się wszelkich sekretów. Ukazał swoje życie bez omijania niewygodnych tematów, był wobec siebie krytyczny, czasami nawet za bardzo. Ale jednocześnie po leczeniu zdaje sobie sprawę z tego, że nikt inny tylko on sam wpakował się w takie bagno. I bierze na siebie odpowiedzialność. Moje słowa na ten temat wyglądają tak ładnie, jak gdyby James nie czuł strachu. Prawda jest jednak taka, że czuł potworny strach. Potworny ból, potworną samotność. Czuł, że to koniec, że dalej nie da sobie rady, że niżej upaść już nie może. Jednak moim zdaniem właśnie tym przejawiała się jego odwaga. Zdawał sobie sprawę ze swoich błędów, ze swoich słabości i bał się ich. Kto nie by się nie bał? Prawdopodobnie tylko idiota.

"Jestem zmęczony tym uczuciem, chcę umrzeć, żebym już nie musiał czuć. Chciałbym być miękki i ciepły. Byłbym przerażony. Gdybym był ciepły i miękki, można by mnie skrzywdzić. Mogłoby mnie skrzywdzić coś oprócz mnie. Trudniej jest być miękkim niż twardym. Mogłoby mnie skrzywdzić coś oprócz mnie." (s. 246)

James solidnie wyznaje wszystkie swoje błędy. Nie umniejsza ich, pokazując je takimi, jakie były w rzeczywistości. Nie umniejsza swojej zasługi w popełnianiu tychże. Opisuje wszystko tak jak widzi, tak jak czuje, tak jak myśli. A nie zawsze jego myśli są poukładane. Idealnie obrazują to bazgroły, które dzielą całą książkę na trzy części. Nie mają żadnej regularności, coś takiego mógłby stworzyć każdy, jeśli tylko przyjdzie taka ochota. Jeśli przyjdzie potrzeba. Potrzeba silniejsza od wszystkiego innego. Potrzeba wykrzykiwania o tym, że sobie nie radzimy. Potrzeba znalezienia pomocy, którą znalazł James, a która pomogła mu pozbierać jego milion małych kawałków i skleić je w jeden model. Nie jest on idealny, ale jest w jednej części. I był gotowy pokazać go światu.

[wszystkie cytaty pochodzą z: James Frey: Milion małych kawałków, przeł. Patryk Gołębiowski, Warszawa]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tekst

Ilja po spędzeniu siedmiu lat w więzieniu wychodzi z niego z nadzieją na nowy start i dobre życie. Nie jest mu dane jednak zaznać jakiejkolwiek siel...

zgłoś błąd zgłoś błąd