Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia

Wydawnictwo: Znak Literanova
5,83 (201 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
19
7
39
6
63
5
36
4
24
3
9
2
5
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324026715
liczba stron
384
słowa kluczowe
dziennik, Japonia, podróż
język
polski
dodała
Ag2S

Piotr Milewski dotarł do Japonii w roku Królika. Akurat zaczęła się pora deszczowa i nad Wyspami na półtora miesiąca zawisła szara zasłona z chmur. W powietrzu unosił się gorzki zapach gnijących wodorostów. Japończycy uznają ten okres za piątą porę roku o nazwie tsuyu, co znaczy – śliwkowy deszcz. Bogowie są wtedy bliżej, ale czy sprzyjają wędrowcom? Wybrał najbardziej wymagający rodzaj...

Piotr Milewski dotarł do Japonii w roku Królika. Akurat zaczęła się pora deszczowa i nad Wyspami na półtora miesiąca zawisła szara zasłona z chmur. W powietrzu unosił się gorzki zapach gnijących wodorostów. Japończycy uznają ten okres za piątą porę roku o nazwie tsuyu, co znaczy – śliwkowy deszcz. Bogowie są wtedy bliżej, ale czy sprzyjają wędrowcom?

Wybrał najbardziej wymagający rodzaj podróżowania. Japonię poznawał samotnie, bez planu, pieniędzy, jeżdżąc autostopem i śpiąc pod gołym niebem.
Próbował uchwycić ducha archipelagu i zrozumieć mieszkających tam ludzi, którzy - mimo że gościnni i serdeczni – pozostali dla niego zagadką.

"Dzienniki japońskie" to nie tylko zapis zdarzeń czy spotkań, ale i opowieść o podróżowaniu jako takim: o jego filozofii i sensie, a także piętnie, jakie odciska na świadomości wędrowca.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 1138
AuroraBorealis | 2017-04-19
Przeczytana: 19 kwietnia 2017

Kiedy chcę się zrelaksować i odpłynąć na dalekie wody, wtedy sięgam po literaturę podróżniczą np. nt Japonii - kraju, który ostatnio sobie upodobałam, który mnie jednocześnie zachwyca jak i zaskakuje czy szokuje. Tym razem sięgnęłam po książkę autorstwa Milewskiego i zagłębiłam się w dwa lata pamiętnika: roku królika i roku konia podczas których to autor przebywał w Japonii. I już na samym początku patrząc na mapkę, którą nam zaserwował możemy śmiało stwierdzić, że dużo zabytków zaznaczonych czarną gwiazdką nie zobaczył - mamy tu dokładnie AŻ 3 gwiazdki. Wow, jak na Japonię to według mnie bardzo słabo. Chociaż sporo więcej nasz bohater odwiedził miast również zaznaczonych na mapie. Podczas czytania z pewnością zauważymy, iż autor najwięcej zobaczył... zamków. Zamek tu, za chwilę zamek tam itd.

Oj walczyłam dzielnie z tą książką, walczyłam zaciekle niczym lew, nie wróć, całe ogromne stado lwów, walczyłam dniem i nocą, mówiłam sobie: nie poddam się, będę niczym samuraj oddany ojczyźnie i cesarzowi. Momentami odkładałam ją, ale powracałam, by stoczyć kolejną walkę, kolejną bitwę z nużącymi mnie stronami w nadziei, że może dalej będzie lepiej, mniej nudno, mniej szczegółowo i według chronologicznego harmonogramu, a ciekawiej, że jeszcze się rozkręci. Ale pod koniec czytania już zaczęłam umierać... z nudów.

W książce zobaczymy, iż autor najczęściej korzystał z taniego autostopu, zdarzało mu się spać na ławce w parku, a przez to odnoszę ogólne wrażenie, że wybierał jak to typowy Polak zagranicą wszystko co tanie, byle by tanie, byle by szkłem d... i tak dalej ;) a Japonia przecież jest droga. Widać autor nie zdążył uzbierać wystarczającej kwoty na pobyt w tym pięknym acz kosztowym kraju.

Mamy też, żeby nam się przypadkiem nie nudziło podczas czytania (a niestety nam się nudzi :P) porcję zdjęć z podróży podaną w dwóch zestawach. Niestety pięknych zamków, perełek architektonicznych, których tak mało już do czasów współczesnych pozostało, które w tak dużej ilości zobaczył nasz bohater raczej nie uświadczymy, a szkoda. :(

Owszem znajdziemy tu sporą ilość ciekawostek, ale dobrą dla laika czyli dla osoby, która sięgnie po raz pierwszy po tego typu literaturę i to akurat na temat Japonii. Dla osoby, która posiada już jakąś większą wiedzę na temat tego kraju, książka może być najzwyczajniej w świecie nudnawa. Myślę, że jest ona jedną z gorszych polskiego autora o jego podróży do tego kraju kontrastów. Mało w niej o ludziach, brakuje nam takiej głębszej analizy. Może pan Milewski najprościej w świecie bał się naszych Japończyków, a korzystał JEDYNIE z ich gościnności i dobroduszności względem niego szczególnie podczas podwózek czy noclegów.

Jestem rozczarowana. I raczej jej nie polecam. Dziękować tylko opatrzności, że nie napaliłam się na tę książkę tak bardzo, by ją kupić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kronika wypadków życiowych

Kronika Wypadków Życiowych to książka wymagająca. Zmusza do wysiłku i jeśli masz akurat lenia, to zapomnij, żeby choć próbować poświęcić jej czas. Jeś...

zgłoś błąd zgłoś błąd