Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Florystka

Cykl: Hubert Meyer (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,13 (812 ocen i 174 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
64
8
195
7
263
6
165
5
37
4
17
3
12
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377589618
liczba stron
576
język
polski
dodała
fdsm

Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączyć tę sprawę z bestialskim zabójstwem 11-letniego Amadeusza, którego matka jest szanowaną w mieście florystką. Okazuje się, że była ona ostatnią osobą, która widziała Zosię żywą. Florystka...

Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączyć tę sprawę z bestialskim zabójstwem 11-letniego Amadeusza, którego matka jest szanowaną w mieście florystką. Okazuje się, że była ona ostatnią osobą, która widziała Zosię żywą.

Florystka początkowo pomaga w poszukiwaniach, ale gdy ciało dziecka odnajduje się na tym samym cmentarzu, gdzie pochowano Amadeusza, staje się główną podejrzaną.

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/kryminal/1899-florystka-pocket-...(?)

źródło okładki: http://muza.com.pl/kryminal/1899-florystka-pocket-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 323

Katarzyna Bonda przez niektórych nazywana królową polskiego kryminału. Florystka to jej trzecia powieść i zarazem ostatnia część trylogii z profilerem Hubertem Meyerem, oprócz profilera główną bohaterką jest młoda psycholożka. Znowuż nie będę spoilerować treści książki, spróbuję natomiast odpowiedzieć sine ira et studio na pewne pytania, które mogą nurtować potencjalnego czytelnika tejże pozycji. Ustalmy na początek, z jakim gatunkiem mamy do czynienia? Odpowiedź, która sama ciśnie się na usta: kryminał - wcale nie jest tak oczywista. Zatem czy jest to kryminał? I tak, i nie, ta ambiwalentna odpowiedź dobrze obrazuje to, z czym mamy do czynienia. Osią fabularną książki jest oczywiście śledztwo w sprawie morderstw, ale cały czas ma się wrażenie, że to powieść psychologiczna pod płaszczykiem kryminału, ewentualną klasyfikację należałoby uściślić więc jako: kryminał psychologiczny. Ta sfera psychologii postaci jest tak rozbudowana, że wchodzimy w głąb psychiki, przeżyć, sytuacji rodzinnej i kontekstu obyczajowo - społecznego, w jakich żyją postacie. Nawet trzecioplanowi bohaterzy mają swoją historię i już z samego tego faktu wynika, że to książka, która ma bardzo dużo wątków pobocznych i kreśli niezwykle bogatą panoramę ludzkich charakterów. Owa pogłębiona psychologia postaci i szeroka perspektywa oraz fragmenty, które stanowią niemal didaskalia do głównej klamry fabularnej, to właśnie cecha charakterystyczna pisarstwa Bondy. Trochę to zresztą paradoksalne, że pisarka, której pozycje okupują listy bestsellerów Empiku, nie uprawia wbrew pozorom twórczości lekkiej, łatwej i przyjemnej. Florystka to także - tak jak inne powieści tej autorki - przysłowia cegła, tak objętościowo, jak i pod kątem ilości wątków.
Czy zatem autorka nie pogubiła się w tym gąszczu wątków, postaci i sytuacji? Bonda jest znana z bardzo precyzyjnego przygotowania swoich powieści, długiego i szczegółowego researchu, rozpisywania fabuły i intrygi w punktach, zatem te miriady słów tworzą całość, która nie rozchodzi się w szwach. Początek książki może być pod pewnymi względami nużący, jednak kolejne strony powodują coraz większe wciąganie się czytelnika i tak gdzieś od połowy książki czytający będzie pochłaniał kolejne strony niczym Bogowie Olimpu puchary z ambrozją. Jedynym zarzutem, jaki można sformułować pod adresem Bondy, to pewnego rodzaju przegadanie. Osoby, które lubią krótkie i skondensowane intrygi i nie przepadają za skakaniem po wręcz marginesach opowieści, mogą nie czerpać tak dużej przyjemności z lektury.

Teraz parę słów o języku – Bonda pisze językiem bardzo standardowym, ani złym, ani dobrym, takim trochę przeźroczystym, który jest wyłącznie nośnikiem warstwy fabularnej, a nie wartością sam w sobie. Z drugiej strony w jej pisarstwie raczej nie chodzi o fajerwerki językowe, bogatą frazę i nietuzinkowe słownictwo. Poza tym pod względem formalnym i narracyjnym nie ma tu nawet grama eksperymentów, jest po prostu tradycyjna soczysta fabuła, tylko i aż. Dobre wrażenie za to robią dialogi, które są takie, jakie zazwyczaj słyszymy w rzeczywistości, co nadaje postaciom wiarygodności.

Jaki zatem jest ostateczny werdykt? Moim zdaniem to bardzo solidnie i bardzo rzetelnie napisana powieść kryminalno - psychologiczna, obecnie tego typu powieść niejako wyparła powieść obyczajowo-psychologiczną bądź społeczno – obyczajową, stając się powieścią środka, stąd tak duża popularność Bondy wśród osób, które wcześniej nie czytały kryminałów. Katarzyna Bonda na mapie współczesnego kryminału lokuje się w jej psychologicznej odmianie, porównuje się ją do autorów skandynawskich i francuskich, co sama zainteresowana podkreśla w wywiadach. Jeżeli Marek Krajewski jest uważany za króla polskiego kryminału i odnowiciela gatunku, to myślę, że jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie aspekty, a więc aspekt fabularny, merytoryczny, a także komercyjny, a nawet bywanie Pani Katarzyny w mediach tak społecznościowych, jak i tradycyjnych, to chyba śmiało możemy powiedzieć, że to królowa polskiego kryminału. Żadna inna autorka nie wywarła tak dużego impaktu na czytelników literatury kryminalnej w Polsce, zachowując przy tym dobry poziom - quod erat demonstrandum. Aczkolwiek trzeba powiedzieć, że jej odmiana powieści kryminalnej - tak ciężka i rozbudowana - nie znajduje zbyt wielu epigonów, czego nie można powiedzieć o Krajewskim. którego modus operandi, czyli kryminał retro stał się wiodącym podejściem do tego gatunku nad Wisłą.
Czy sięgnę jeszcze po następną powieść Bondy? Pewnie tak, ale niezbyt szybko, ponieważ są to powieści bardzo obszerne, przytłaczające ogromną ilością informacji i na pewno muszę złapać pewien oddech od jej pisarstwa. Niemniej podejrzewam, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką. Zatem rzeknę: nie żegnaj, Panno Katarzyno, ale do zobaczenia!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker

Matko jedyna nareszcie koniec. Nie, to jednak nie jest lektura dla mnie. Męczyłam się z nią wystarczająco długo niż powinnam. W międzyczasie miałam ch...

zgłoś błąd zgłoś błąd