Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,34 (64 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
4
8
8
7
12
6
10
5
8
4
9
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379425488
liczba stron
236
język
polski
dodała
Pyciaaa_Pyśka

Oczy Nadie Grant, świeżo upieczonej studentki architektury krajobrazu, od dzieciństwa skrywają mroczną tajemnicę. Kiedy dziewczyna przybywa na Uniwersytet w Portland, ma nadzieję na wymazanie z pamięci tragicznych wydarzeń z przeszłości i ułożenie życia na nowo. Zaprzyjaźnia się z Melanie i Nickiem, którym ze względu na swój niezwykły dar nie może jednak spojrzeć prosto w oczy. Poza tym już...

Oczy Nadie Grant, świeżo upieczonej studentki architektury krajobrazu, od dzieciństwa skrywają mroczną tajemnicę. Kiedy dziewczyna przybywa na Uniwersytet w Portland, ma nadzieję na wymazanie z pamięci tragicznych wydarzeń z przeszłości i ułożenie życia na nowo. Zaprzyjaźnia się z Melanie i Nickiem, którym ze względu na swój niezwykły dar nie może jednak spojrzeć prosto w oczy. Poza tym już podczas pierwszych dni w akademiku odczuwa dziwny niepokój i dostrzega wokół siebie serię budzących lęk wydarzeń. Wkrótce na jej drodze staje niezwykle przystojny i nienaturalnie piękny Chris. Zakochana Nadie przypadkowo spogląda mu w oczy, a wtedy okazuje się, że jest on jedyną istotą na ziemi, której jej wzrok nie zagraża.

Jaki przeklęty dar kryje w sobie Nadie Grant? Kto jest tajemniczym darczyńcą? Jakie zadanie przed nią postawił i czy będzie umiała je wykonać?

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=dar,druk

źródło okładki: http://novaeres.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 152
Linoskoczek | 2015-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2015

Oniemiałem.
Najpierw na skutek nieprawdopodobnego wręcz krasomówstwa Autorki objawiającego się rzadko spotykaną manierą, ba!, wręcz innowacyjnością w używaniu czasownika być. Na przykład w takim fragmencie o brunecie i jego włosach:
„Były ułożone w artystycznym nieładzie, co sprawiało, że wyglądał bardzo uwodzicielsko. Delikatny zarost był dodatkowym atutem. Brunet ubrany był w czarną, skórzaną ramoneskę i ciemne spodnie z łańcuchem. Wyglądało na to, że również był fanem ciężkich klimatów”.
Trudno byłoby jeszcze gdzieś wcisnąć jakąś odmianę czasownika „być”. A przecież to nie jedyny taki wypadek.
Większość autorów, jak może, unika powtórzeń. Dorota Majsterkiewicz nie przejmuje się wcale takimi drobnomieszczańskimi przesądami. Sadzi „być” gdzie się da. Ale czy się jej dziwimy? Nie, bo w końcu lepiej być niż mieć, prawda?
Kolejnym niezwykłym, wręcz nowatorskim rozwiązaniem, popisuje się Autorka, używając określenia szarmancki. W życiu nie umieściłbym go w podobnym zestawieniu. Znaczy nie mam wyczucia literackiego, nawyki frazeologiczne mi nie pozwalają. Pozostaję w tyle za wszelkim postępem, widać najbardziej tym językowym. Ale furda z takimi wstecznymi ograniczeniami. Dorota Majsterkiewicz naocznie mi to uświadamia.

W ogóle innowacyjność frazeologiczna jest bardzo zauważalną stroną Autorki. Rzadko który twórca zdecydowałby się na podobne jak Jej zestawienia. Ja na przykład w zdaniu: „Odsunęłam zamek od namiotu”. Szalona innowacyjność, bo drobnomieszczańsko większość po prostu zamek rozpina. Ale odsunąć? Kojarzy się raczej z wzięciem czegoś w pół i przestawieniem. Taki, co zamek odsunie, to mocny niczym Herkules. A podobnych związków frazeologicznych w „Darze” więcej.

Bywają też niebagatelne odkrycia. Akcja powieści Doroty Majsterkiewicz dzieje się w Ameryce. Kilka nazw tego dowodzi. Widać, że Autorka czuje się mocna w realiach spoza drugiej strony Atlantyku. I dowiadujemy się, że w tej Ameryce znajduje się taki zajazd lub restauracja umieszczona w willi. Ponad pięćsetletniej. Powiedzmy od razu, że Autorka dokonuje odkrycia bez mała kopernikańskiego. Pięćset lat temu to Indianie żyli na brzegach Atlantyku, a biali dopiero marzyli o łupieniu takich krajów jak państwo Montezumy, a tu willa pięćsetletnia.
No, no.
Albo taki heros żyje w zameczku. Urządził w nim takie przytulne, bezpretensjonalne lokum. W zameczku. Ciekawe w jakim stylu ten budyneczek? Romańskim, gotyckim? Skąd on się znalazł po tamtej stronie oceanu? Został przeniesiony? Kto wie. Bywa taka moda, że do Ameryki przenosi się europejskie rezydencje, ale o tym się wspomina, a nie sugeruje, że został od podstaw wybudowany na miejscu.
Równie ciekawej obserwacji dokonuje Autorka, każąc synowi Meduzy posiadać na Ziemi kilka mieszkań, których używa w czasie wojen. Bo on wojny uwielbia. Kupuje sobie wtedy taką rezydencję w pobliżu frontu, by mieć go w pobliżu i nie jeździć na drugi koniec świata, choc mógłby bez trudu, bo umie się teleportować. Rozumiem, że takie postępowanie jakoś by się sprawdzało w czasie I wojny światowej, kiedy na Zachodzie front był mniej więcej ustabilizowany, ale w każdej innej epoce, jakby mniej. Dorota Majsterkiewicz śmiało przewraca żmudnie wznoszony gmach wiedzy historycznej.

Słowem Autorka bardzo mnie porusza nie tylko nowatorstwem językowym, ale również faktograficznym. Dowiaduję się rzeczy wprost niebywałych, a takich że dzieje ludzkie to należałoby spisać całkiem od nowa.

Po tym zalewie innowacyjności historyczno – językowej aż serce dygocze, kiedy dochodzi do konfrontowania się z bohaterami „Daru”. Cóż za niespotykana relacja łączy dwudziestolatkę z Ameryki z sześciotysiącletnim, umięśnionym herosem z równoległego świata. Aha, wspomniałem, że heros jest brunetem? To niezwykle ważna jego cecha. Wręcz charakterystyczna. Owa para toczy ze sobą niezwykle głębokie rozmowy. Nawet bohaterowie „Zmierzchu” nie byli w stanie równie mnie poruszyć, kiedy ona nieustannie błagała, by on ją zamienił w wampira, bo go kocha, a on odmawiał, bo też ją kochał. W „Darze” zostałem poruszony zdecydowany głębiej.

W zasadzie nie sposób opisać emocji, jakie towarzyszyły mi podczas lektury tej ze wszech miar nowatorskiej powieści. Coraz dokonywałem niesłychanych odkryć, a nade wszystko takich, że tak można. Że może być coraz więcej zdziwień, że akcja nie musi zaciekawiać, że romans ściskać w dołku, że Autorka nic nie musi udowadniać.
Czuję się tak porażony, że po prostu nie mogę tej książki ocenić. Temu brakowi skali towarzyszy tylko takie nienowatorskie odkrycie, że coś takiego się pojawiło.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Krótka historia siedmiu zabójstw

Marlon James przedstawia czytelnikom kilkunastu bohaterów, których losy związał zamach na Boba Marleya, do którego doszło w grudniu 1976 roku. James n...

zgłoś błąd zgłoś błąd