Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Całodobowa Księgarnia Pana Penumbry

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Albatros
6,06 (192 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
20
7
39
6
64
5
30
4
15
3
14
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mr. Penumbra's 24-Hour Bookstore
data wydania
ISBN
9788378853664
liczba stron
320
słowa kluczowe
Danuta Górska
język
polski
dodał
Kominek

Inne wydania

MAGICZNA OPOWIEŚĆ O KSIĄŻKACH I NOWOCZESNYCH TECHNOLOGIACH, SZYFRACH, SPISKACH, PRZYJAŹNI I MIŁOŚCI Młody projektant stron internetowych Clay Jannon, nie mogąc znaleźć pracy w swojej branży, przyjmuje posadę w całodobowej księgarni pana Penumbry, gdzie zamiast zwykłych książek na półkach stoją zaszyfrowane tomy. W środku nocy zgłaszają się po nie najprzedziwniejsi osobnicy, członkowie...

MAGICZNA OPOWIEŚĆ O KSIĄŻKACH I NOWOCZESNYCH TECHNOLOGIACH, SZYFRACH, SPISKACH, PRZYJAŹNI I MIŁOŚCI

Młody projektant stron internetowych Clay Jannon, nie mogąc znaleźć pracy w swojej branży, przyjmuje posadę w całodobowej księgarni pana Penumbry, gdzie zamiast zwykłych książek na półkach stoją zaszyfrowane tomy. W środku nocy zgłaszają się po nie najprzedziwniejsi osobnicy, członkowie sekretnego stowarzyszenia, które od pięciu wieków próbuje odczytać zawierającą sekret nieśmiertelności księgę Założyciela. Zdolności techniczne Claya robią ogromne wrażenie na Panu Penumbry. Zaszyfrowany tekst księgi zostaje przepuszczony przez najpotężniejsze komputery świata. Wszyscy czekają z zapartym tchem na wynik, nie podejrzewając, że rozwiązanie kryje się całkiem gdzie indziej...

HISTORIA ZACZYNA SIĘ W TAJEMNICZEJ KSIĘGARNI W SAN FRANCISCO, ALE SZYBKO WYCHODZI POZA JEJ PRÓG, ROZPRZESTRZENIA SIĘ NA CAŁY ŚWIAT, A NAWET SIĘGA W PRZESZŁOŚĆ…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 913
Kurz | 2015-11-16
Przeczytana: 20 września 2015

Z "Całodobową księgarnią pana Penumbry" spotkałam się przez przypadek. Jeden z tych, kiedy to wchodząc do księgarni z myślą "dzisiaj nic nie kupię, dzisiaj nic nie kupię...", kończy się jak zawsze, stojąc przy kasie z nową książką, już nie mogąc się doczekać jej przeczytania. Wypatrzyłam ją na półce, wysunęłam spomiędzy innych, okazalszych tomów. Pierwsze co mnie zaintrygowało to tytuł. Zapowiadał, iż będzie to opowieść o książkach! Coś dla mnie.

Następnie dostrzegłam cudowną okładkę. Niesamowicie mi się ona podoba, te półki z antycznymi książkami, drabinka, tajemnica. Coś co lubię! Nie obyło się rzecz jasna bez przeczytania opisu książki i zastanowienia się "czy na pewno chcesz ją kupić?". Łatwo się domyślić, co odpowiedziała mi moja dusza oraz umysł.

Jest to zdecydowanie książka, którą czyta się lekko i bardzo szybko. Mnie wciągnęła od razu, ale bez większej przesady czy rewelacji. W pewien sposób byłam w stanie przewidzieć zakończenie tej opowieści, skądinąd bardzo ciekawej.

Na pierwszych stronach poznajemy bohatera, który przedstawia się jako Clay Jannon. Jest to człowiek poszukujący pracy, typ współczesnego wrażliwego kulturowo intelektualisty. Każdy zna taką osobę. Wiecznie powraca do ulubionej książki, którą zna na pamięć, może poszczycić się pewnymi zdolnościami, które są pożądane przez wielu, ale co najważniejsze, od czasu do czasu NIECHCĄCY wpada w tarapaty.

Jednak wracając do samej książki - na nasze szczęście (?) odwiedza on pewną nietypową księgarnię. Pewnie jest jakieś przysłowie określające wydarzenia, które miały następnie miejsce, jednak ja nie jestem alfą i omegą, i ograniczę się do stwierdzenia, iż nasz główny bohater zostaje wciągnięty do świata starych ksiąg, szyfrów i dziwnych szat.

Tym razem moja ulubiona postać (uwaga!) nie umarła na kartach opowieści, gdyż jej tam nie ma. Mogłabym powiedzieć, że bardzo ciekawie autor oddał postać samego twórcy czcionki Gerritszoon, jednak sama nigdy się nim nie interesowałam. Z tego też powodu nie mogę powiedzieć, że jest to "moja" postać. Całkiem sympatycznie rysuje się wizerunek pana Penumbry, taki poczciwy z niego staruszek, chciałabym mieć takiego dziadka. Jednak nie jest on w żaden sposób odkrywczy, ot, kolejny dziadek z pasją.

Cała akcja książki krąży wokół tajemnego szyfru, jeszcze bardziej tajemnego stowarzyszenia, czegoś o nazwie "Codex Vitae," otwartej całą dobę księgarni, w której nie bardzo jest co kupić oraz kilkorga osobników, mniej lub bardziej zafiksowanych na punkcie starych zaszyfrowanych ksiąg. Być może jeszcze nie uwidoczniłam tego za bardzo, ale chodzi o szyfr. A każdy wie, że przy złamaniu albo chociaż próbie tego, są zwolennicy i przeciwnicy. I tym razem nie mogło być inaczej.

"Ludzie chcą, żeby rzeczy były prawdziwe. Jeśli tylko dasz im pretekst, uwierzą ci." (s. 78)

Z mojej strony (bardzo staromodnej, ale chyba czas to zmienić) jest jeszcze jedna sprawa, którą chciałabym poruszyć, tak za autorem. Mam na myśli końcowy fragment o elektronicznych książkach i tego typu gadżetach. Samo to, jak nazywam tego rodzaju przedmioty mówi, jaki mam do tego stosunek. Nie potrafię przekonać się do chociażby Kindla (którego naprawdę wiele osób mi poleca i zaleca, ale żadna nie chce sprezentować). Autor jednak zdecydowanie dostrzega wielkie plusy elektryfikacji książek (czy to się tak nazywa?), z czym ja zgodzić się (konserwa!) nie potrafię. Nie jest to kwestia tego, iż podane w książce argumenty do mnie nie przemawiają. Ja ich po prostu nie dostrzegłam. A szkoda. Być może czegoś bym się nauczyła.

W wielkim skrócie, jest to książka idealna na jesienne wieczory pod kocykiem, z kubkiem gorącego napoju (polecam kawę z cynamonem/herbatę z imbirem/gorzkie kakao [lub czekoladę] z jednym i drugim oraz bitą śmietaną na wierzchu!). Można ją określić jako nieco uboższą wersję przygód Roberta Langdona (wpadło mi to do głowy bez związku), wymagającą dużo mniej prywatnej wiedzy o sztuce. Co tu dużo ukrywać - autor "Całodobowej księgarni" nie karmi nas tak obficie ciekawostkami historycznymi co Dan Brown. Jednak uważam, że sama powieść jest raczej dobrym pomysłem na prezent dla młodego czytacza. Objętościowo raczej nie przerazi, a lekkość z jaką została napisana - pochłonie niejednego nastolatka, który dopiero zaczyna odkrywać piękno literatury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd