Najgłupszy anioł

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Mag
6,21 (1610 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
55
9
127
8
193
7
391
6
349
5
244
4
71
3
115
2
19
1
46
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stupidest Angel
data wydania
ISBN
83-7480-035-6
liczba stron
284
słowa kluczowe
parodia, święta, anioł, Mikołaj
kategoria
satyra
język
polski

Najzabawniejsza amerykańska powieść 2005 roku bestseller New York Timesa i Publisher"s Weekly sprzedane prawa filmowe ponad 500 000 sprzedanych egzemplarzy. Christopher Moore, najwybitniejszy współczesny satyryk amerykański, stawiany w jednym szeregu z Kurtem Vonnegutem, Douglasem Adamsem i Jonathanem Swiftem. Jego książki okupują najważniejsze listy bestsellerów, a sam autor otoczony w...

Najzabawniejsza amerykańska powieść 2005 roku bestseller New York Timesa i Publisher"s Weekly sprzedane prawa filmowe ponad 500 000 sprzedanych egzemplarzy.
Christopher Moore, najwybitniejszy współczesny satyryk amerykański, stawiany w jednym szeregu z Kurtem Vonnegutem, Douglasem Adamsem i Jonathanem Swiftem. Jego książki okupują najważniejsze listy bestsellerów, a sam autor otoczony w Stanach Zjednoczonych podobnym kultem, jak Monty Python w Wielkiej Brytanii. Proza Moore'a to nie tylko rozrywka na najwyższym poziomie, ale także zabawne (i niezwykle celne) obserwacje i komentarze społeczne, obyczajowe, religijne oraz polityczne. Do Bożego Narodzenia został dzień (dobra, powiedzmy, że prawie tydzień) i w całym maleńkim miasteczku Pine Cove w Kalifornii mieszkańcy pochłonięci są kupowaniem, zawijaniem, pakowaniem i, ogólnie rzecz biorąc, wczuwaniem się w świąteczny nastrój. Ale nie wszyscy odczuwają tę radość. Mały Joshua Barker rozpaczliwie potrzebuje świątecznego cudu. Nie, nie leży na łożu śmierci; nie, nie zaginął mu pies. Ale Josh jest przekonany, że widział, jak Mikołaj obrywa łopatą po łbie i teraz nasz siedmiolatek modli się tylko o jedno: proszę, Mikołaju, powstań z martwych. Ale moment! Gdzieś w powietrzu czai się anioł. (W powietrzu, łapiecie) To nie kto inny, jak archanioł Razjel, który zstąpił na Ziemię w poszukiwaniu dziecka, którego życzenie należy spełnić. Niestety, nasz anioł nie należy do tych, który aureola świeci najjaśniej. W mgnieniu oka zawali swoją świętą misję i ześle na mieszkańców Pine Cove bożonarodzeniowy chaos, którego kulminacją stanie się najśmieszniejsze i najstraszniejsze świąteczne przyjęcie, jakie miasteczko widziało.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1909
foolosophy | 2010-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2010

Okres bożego narodzenia kojarzy się nam z uprzejmymi, tradycyjnymi, spokojnymi świętami, gdzie do naszych żyć wkrada się dobroć, miłosierdzie i chęć pomocy. Staramy się nie zauważać rosnącej komercji ani faktu, że święta Bożego Narodzenia stały się kolejnym świętem przepychu, pogardy i daniny, co raz to droższych prezentów. Nie, staramy się tego nie zauważyć, obchodząc ten dzień jak wiele lat wcześniej, tak jak wtedy, gdy święta zbliżały rodzinę, bliskich, moc kolęd rozbrzmiewała na wszystkie strony, a nie tak jak teraz – gdzie komercja wypływa wszędzie, dzieci straciły poczucie ważności świąt, a same święta są przykrym obowiązek konieczności. Zaś tu, w tym roku święta nabiorą zupełnie innego znaczenia. A wszystko to spowodowane jednym życzeniem pewnego chłopca.
Troszkę ostrożnie podchodziłam do tej książki, gdyż taka satyra czasami jest śmieszna, a czasami wręcz żenująca. Jednak tu, z pomocą nieudolnego anioła i jego brakiem dokładności w Pine Cove zaczną się dziać różne, naprawdę dziwne rzeczy. Dziwne, ale śmieszne. Cała książką to ubaw po pachy nad komizmem całej sytuacji jak i pojedynczych postaci.
Anioł Razjel jest nieudolny i mało dokładny. Po swoim dziesięcioletnim spóźnieniu w czasie narodzin Jezusa, nie dawano mu żadnych innych zadań jak tylko destrukcję. Lecz tym razem powierzono mu misję spełnienia życzenia pewnego chłopca. W następstwie wydarzeń, źle wypowiedziane zaklęcie przez anioła powoduję zmartwychwstanie wszystkich umarlaków w owym miasteczku.
Czasami ta powieść była wulgarna i pieprzna, jednak przez cały czas jej trwania utrzymywała się konwencja satyry w postaci historii nie do przyjęcia. Jej dziwaczne sytuacje (jak gonitwa za choinką czy też wyżej wspomniane, powstanie żywych trupów) wzbudzały czasami odrazę, ale przeważnie salwy śmiechu.
W swoim krytycyzmie dla ówczesnych świat Bożego Narodzenia, Moore umieścił przezabawną powieść ze zwariowanymi postaciami (aktorka klasy B, Roberto – noszący ciemne okulary nietoperz o wyglądzie psa, czy też policjant, z własnym polem trawki). Wyolbrzymiając wszystko i nadając temu śmieszny ton, autor otrzymał naprawdę dobrą satyrę, na której warto zawiesić oko i się z nią zapoznać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maybelline

Książka, którą dziś Wam przedstawiam to nie tyle historia marki Maybelline, co historia rodziny, która ją stworzyła. To, w jaki sposób marka powstała...

zgłoś błąd zgłoś błąd