Kasacja

Cykl: Joanna Chyłka (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,57 (10977 ocen i 1550 opinii) Zobacz oceny
10
1 097
9
1 555
8
3 277
7
2 915
6
1 366
5
455
4
160
3
92
2
33
1
27
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762477
liczba stron
496
język
polski
dodała
AMisz

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat… Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób. Sprawę prowadzi...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.

 

źródło opisu: Czwarta Strona, 2015

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1378
Ciacho | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 sierpnia 2017

Świat adwokatów jest światem wymagającym i ciężkim. Brudny, bezwzględny, niebezpieczny, pełen manipulacji, przekrętów, wielomilionowych machinacji pieniężnych, łapówkarstwa, czasem porwań i innych, zagrażających życiu prawnikom i ich klientom sytuacji. Nie mniej jednak często jest fascynujący i pociągający, jeśli zajrzeć na salę sądową, gdzie niejednokrotnie dzieją się zacięte i niesamowite rozprawy, gierki i ciekawe walki pomiędzy prawnikami oskarżającymi i broniącymi pozwanego przed oblicze sądu. Albo podczas rozmów prawników ze swoimi klientami przed samymi już rozprawami, gdzie również często jesteśmy świadkami przedstawiania przez nich historii, które stawiają ich w ciężkiej sytuacji, a ich prawników w jeszcze gorszej, bo muszą szukać trudnych rozwiązań, żeby obronić swojego klienta. Tego typu thrillery mają swoje oznaczenie gatunkowe i nazywa się je po prostu thrillerami prawniczymi. Do tej pory miałem okazję przeczytać kilka z nich i zawsze były tego samego autora, czyli Johna Grishama, który jak nic jest ojcem tych thrillerów i jest bardzo dobrze znanym na całym świecie amerykański powieściopisarzem, kojarzonym właśnie z tym gatunkiem. Nie ma się co dziwić, bo napisał takich książek pełno i w tym thrillerze zdaje się nie mieć sobie równych, chociaż wielu autorów też korzysta z tej formy dreszczowców. Swoich sił postanowił również spróbować Remigiusz Mróz, który jest ostatnimi czasy jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy, i zdecydował się napisać powieść w podobnym charakterze. Wydając swoją "Kasację" dwa lata temu zapoczątkował nowy cykl thrillerów prawniczych w naszym kraju. Do poziomu Grishama jeszcze raczej daleko, ale cykl bardzo dobrze się przyjął i zdaje się, że przysporzył autorowi najwięcej fanów. Sam w końcu postanowiłem sprawdzić tę serię i z całą pewnością mogę stwierdzić, że to najlepsza książka autora, jaką do tej pory czytałem.

Zaczyna się intrygująco. Piotra Langera, syna znanego biznesmena, odnaleziono w jego mieszkaniu razem ze zmasakrowanymi ciałami dwóch osób, z którymi spędził w zamknięciu aż 10 dni. Zostaje od razu oskarżony o popełnienie morderstw, bo ani przez chwilę nie komunikuje, że mógłby być niewinny. Sprawa trafia do sądu, a obrona Langera zostaje oddana w ręce Joanny Chyłki, bezwzględnej i kontrowersyjnej prawniczce, ze znanej korporacji warszawskiej, która za wszelką cenę będzie chciała obronić swojego klienta. W tym samym czasie do firmy zostaje zatrudniony aplikant Kordian Oryński, który ma pomagać prawnicze i swojej patronce w tej sprawie. Mają przed sobą trudne zadanie, bo Langer nie przyznaje się do winy, nie zaprzecza popełnienia przestępstwa i nie chce w ogóle współpracować. Czy Chyłce i Oryńskiemu uda się wspólnie rozwiązać sprawę i obronić Langera?

Nie należę do osób, które usilnie chcą i dążą do obniżenia wartości danej książki lub autora, negując (często bardzo agresywnie) poszczególne jej elementy czy danego autora, co jest o tyle dziwne u osób tak postępujących, że tego typu „konstruktywne” krytykanctwo nie znajduje racji bytu w innych czytanych przez tych czytelników książkach autorów, którzy już tak popularni i wychwalani nie są. Mróz jest autorem szalenie popularnym i intrygującym przez liczbę wydawanych przez siebie pozycji i prędkość z jaką pisze, co oczywiście nie zawsze odpowiednio przekłada się na wartość książki. Ale chyba jednak bardziej niektórych boli liczba tych publikacji wydawanych przez autora zdecydowanie zbyt młodego, aby już tyle powieści mieć na swoim koncie w tak młodym wieku. Boli tak bardzo, że zaciekle krytykują nie sięgając wcześniej po jakąkolwiek jego książkę. Są też tacy czytelnicy, którzy nie sięgną po ani jedną, bo boją się, że stracą czas. Nie rozumiem niestety ani jednych, ani drugich, tym bardziej jeśli autor rzeczywiście pisze dobrze, ale rozmowy na ten temat nie mają sensu, bo jak wyjaśnić ślepemu, że obraz jest ładny, jeśli go nie zobaczy.

Osobiście do prozy Remigiusza Mroza podchodzę z dystansem. Autor, który jest jednym z najpopularniejszych, najczęściej czytanych i mający na koncie tak wiele książek był przeze mnie sprawdzany do tej pory trzykrotnie. Trzykrotnie były to lektury dobre i bardzo przyzwoicie napisane, bez krztyny grafomaństwa. Nie wybitne, nie oszałamiające, ale po prostu dobrze się czytało, i z powodzeniem wypełniały mi przyjemnie czas. I o to przecież chodzi, prawda? Jednak nie dawała mi spokoju ta popularność i wychwalanie. Coś ponad tą zwykłą przyjemność czytania, która jest z mojej strony. Nie byłoby w tym nic takiego, gdyby odbiorcami byli sami tylko przeciętni czytelnicy, którzy czytają dla samej tylko przyjemności. Ale wiele osób wśród moich znajomych, którzy czytają naprawdę dobre, wymagające i wartościowe książki, niejednokrotnie mnie zachęcali też wychwalając autora nie za samą przyjemność czytania. Wiele osób chwalących jest też wśród profesjonalnych krytyków. Skąd się to bierze i czemu mnie nie rusza? Czy ja mam zupełnie inny gust? A może po prostu sprawdzałem do tej pory tylko te przyzwoite? Tym razem sięgnąłem po chyba najczęściej chwaloną pozycję autora i jeśli kiedyś miało odpalić to chyba właśnie tak się stało.

Pierwsze, co mi się rzuca na język po przeczytaniu tej książki, to że była ona cholernie wciągająca. A właściwie nie tyle wciągająca, co KUREWSKO wciągająca, bo do pewnego momentu czytałem tak szybko, że nie kontrolowałem liczby przeczytanych stron, a tu już ponad połowa książki była przeczytana. Do pewnego momentu obstawiałem też nawet, że wystawię jej 6/6, bo miała wszystko, co potrzeba. Już wstęp "Kasacji" wciąga bez reszty, a to za sprawą nikogo innego jak dwójki bohaterów, a zwłaszcza samej Chyłki . Zawsze podobały mi się w filmach i książkach kobiety z charakterem, jak chociażby Lisbeth Salander z trylogii "Millenium" Larrsona. Oczywiście pod warunkiem, że szło to do pary z inteligencją, a nie pustostanem w głowie, bo tępoty nie znoszę. Joanna Chyłka to jednak postać, z którą bezwzględnie bym się umówił, gdyby istniała. Bardz ostra i i kontrowersyjna pani adwokat, której absolutnie się nie przeszkadza między godziną 8 a 12, bo to jej godziny najintensywniejszej pracy. Atrakcyjna mimo wieku, który oscyluje koło czterdziestki. Inteligentna, zaradna, pewna siebie, o cięty języku, którego używa względem wszystkich, nawet własnego szefa. Posiada bmw x5, które prowadzi jak psychopatka. Czasem irytująca, ale żaden z czytelników na pewno nie potraktuje jej obojętnie.

Druga postać to Kordian Oryński, młody, początkujący aplikant, który ledwo co się zatrudnił do swojej pierwszej kancelarii, a jako patrona i współpracownika otrzymał kobietę ogień, czyli Chyłkę we własnej osobie, która sprawiła, że jego życie znacznie się zmieniło. Zordon, bo tak go ochrzciła nie mogąc znieść właściwej nazwy aplikanta, ma jednak też odpowiednio silny charakter i mimo że z początku czuje się przytłoczony całą tą sytuacją i kontrowersyjną przełożoną, po jakimś czasie łapie klimat i zaczyna prawidłowo działać z Chyłką, zachowując się momentami podobnie jak ona i rzucać ciętymi ripostami. Oboje stwarzają podwaliny zgranego i rozumiejącego się duetu, który w przyszłości będzie niewątpliwie zarąbiście skuteczny i jeszcze bardziej ciekawy.

Postaci to główny plus książki. I nie tylko ich kreacje, ale także dialogi i wiążący się z tym często niezły humor, który wywoływał u mnie, jeśli nie śmiech, to co najmniej szeroki uśmiech. Plusem jest również bardzo ciekawa i intrygująca fabuła i przede wszystkim świat prawniczy, w którym akcja się rozgrywa. Świat na tyle dobrze skonstruowany, że wszelkie machinacje prawnicze, zwroty, łacińskie sentencje, organy sprawiedliwości itepe itede są przekonujące. Zresztą mi to w ogóle wydaje się, że autor najlepiej będzie wypadał właśnie w tej serii thrillerów prawniczych, bo wystarczy zerknąć do jego biografii, żeby przekonać się iż sam spędził wiele lat z prawem i bardzo dobrze czuje temat. Sama książka też sprawa mocno takie wrażenie i porównania do prozy Johna Grishama są tutaj jak najbardziej całkiem słuszne i zrozumiałe.

Sam termin kasacja, który posłużył za tytuł książki to po prostu odwołanie od orzeczenia sądu niższej instancji, które zostało skierowane do sądu wyższej instancji i stanowi kluczową kwestię w postępowaniu prawnym, jakie toczy się w trakcie książki. Nie będę zdradzał nic więcej, bo to wyjdzie w trakcie lektury, jeśli po nią sięgnięcie. Sam jednak po raz pierwszy miałem do czynienia z tą kwestią i nie miałem pojęcia, że takie odwołanie jest w ogóle możliwe, co mnie zainteresowało.

Czy dopatruję się tutaj minusów? Ciężko mi się doszukać jakichś większych uchybień, poza tym że w pewnym momencie tempo lekko spadło i poza jednym, może dwoma drobnostkami, które dotyczyły pewnych rozwiązań fabularnych i w mojej subiektywnej opinii mogły być inne, co ostatecznie odrobinę wpłynęło na ogólną ocenę. Ale wspominać o tym nie będę, bo mogę zaspoilerować, a poza tym to własne odczucie, więc niekoniecznie inni czytelnicy też w taki sposób to odbiorą.

Ogólnie rzecz biorąc, "Kasacja" to bardzo dobra powieść, która znajdzie uznanie przede wszystkim wśród osób, które są fanami Johna Grishama, thrillera prawniczego, ciekawych fabuł,świetnych dialogów i humoru oraz kontrowersyjnych i barwnych duetów postaci. Nie trzeba zbyt długo czekać, aby wciągnąć się w lekturę bez reszty,a potem już wszystko dzieje się szybko, lekko i bardzo przyjemnie. Jeżeli cokolwiek z tego do was przemawia to sięgajcie śmiało, bo wątpię że się zawiedziecie. Serdecznie polecam.

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/08/kasacja-remigiusz-mroz-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Komornik III. Kant

Trzecia część ma najwięcej słabych momentów (może nie słabych - wtórnych). Ale i tak całość mi się bardzo podobała. Nawet zakończenie!

zgłoś błąd zgłoś błąd