Kasacja

Cykl: Joanna Chyłka (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,57 (9861 ocen i 1450 opinii) Zobacz oceny
10
994
9
1 412
8
2 940
7
2 607
6
1 225
5
395
4
147
3
84
2
31
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762477
liczba stron
496
język
polski
dodała
AMisz

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat… Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób. Sprawę prowadzi...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.

 

źródło opisu: Czwarta Strona, 2015

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 763
Kinga | 2017-03-11
Przeczytana: 10 marca 2017

Pam, pam, pam. To nie będzie aż tak poważna opinia jak zwykle :D

Czy miałam zbyt wysokie wymagania dotyczące <i>„Kasacji”</i>? Myślę, że jest to niestety możliwe. Z drugiej strony wcale nie jestem tego taka pewna.

Było to moje siódme spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza i niestety nie zaliczam go tych do udanych. Nie było tak źle jak w przypadku <i>„Behawiorysty”</i>, ale nie było też tak dobrze jak w przypadku <i>„Świtu, który nie nadejdzie”</i>. Było po prostu okej. Okej, ale bez szału. <i>"Kasacja"</i> to bowiem książka wciągająca, ale nie w pełni mnie zadowalająca.

Zacznę od tego, co przypadło mi do gustu. Przed rozpoczęciem lektury, większość osób przestrzegała mnie przed ciężkim, prawniczym językiem. Pomimo nieznajomości tego świata, nie odniosłam takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie, język oceniam na plus. Moim zdaniem, autor wyjaśnił wszystko dość przystępnie, nie przynudzał, a do tego umiejętnie posłużył się samą kasacją. Nie znam tej tematyki, więc jeśli pojawiły się jakieś błędy merytoryczne, to nie byłam w stanie ich uchwycić. Cały wykreowany świat, zarówno kancelarii, jak i polskiego więziennictwa, to coś co polubiłam w tej książce. Do tego te wszystkie odniesienia do życia codziennego, jak oglądane w telewizji programy, znane firmy, lecąca muzyka, czy elementy z planu miasta Warszawy. To wszystko dodało realności i nowoczesności. To wszystko uczyniło tę książkę łatwą w odbiorze pomimo podejmowanej tematyki.

Na uwagę zasługują także zaskakujące powiązania pomiędzy bohaterami. Wyjaśnienie pewnych wątków zbiło mnie z tropu, ale nie było też w pełni satysfakcjonujące. Spodziewałam się czegoś innego.

Przekręcanie ksywki Kordiana ciągle mnie bawiło. No i jeden jedyny tekst głównej bohaterki:

<b><i>„Jest winny jak ocet.”</i></b>

Aż się poplułam ze śmiechu.

Po <i>„Kasacji”</i> nie należę do wielbicieli Chyłki. Nie mam nic do przeklinających osób, bo samej zdarza mi się klnąć jak szewc. Poza tym lubię sarkazm. Niestety w tym przypadku połączenie tego wszystkiego z pracą prawniczki… no <i>nie pykło, nie pykło</i>. Dla mnie, Joanna została wykreowana na taką zimną s*kę, przechwalającą się prawniczkę o niezłej figurze. Przepraszam za język, ale inaczej nie jestem w stanie tego określić. Nie polubiłabym jej w realnym życiu. Dzieliłaby nas bowiem zbyt duża przepaść. Jedyne co nas bowiem łączy, to potrzeba przeczytania choć kilku stron książki dziennie. Nawet po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu ;)

Skoro nie przepadam za Chyłką to może polubiłam Kordiana? Niestety nie. Oprócz imienia, które podoba mi się ogromnie, nie znalazłam w tym bohaterze niczego szczególnego. Ciągle wspomina on o squashu i rzuceniu palenia. Ile można? Gdybym minęła go na ulicy, to nie zwróciłabym na niego większej uwagi. Na początku wydawał mi się całkiem sympatycznym chłopakiem. Kiedy już zaczęłam czuć do niego sympatię, pojawiła się pewna sytuacja po której nic nam nie wyszło.

Obawiałam się w tej książce jednego motywu. Jednego, jedynego motywu. No i on się pojawił. Młody, niedoświadczony aplikant i starsza patronka...

Czy zmienię zdanie o tym duecie? Kto wie, bo właśnie jestem w trakcie czytania <i>"Zaginięcia"</i>. Sprawy kryminalne wciąż mnie interesują, dlatego bez wahania sięgnęłam po kolejną część. <i>"Kasację"</i> pochłonęłam dość szybko, więc będzie pewnie powtórka z rozrywki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mózg i serce. Magiczny duet

Kiedy Twój ojciec jest alkoholikiem, dla którego największą wartość stanowi kilka łyków trunków o cierpkawym smaku, na rodzinnym portrecie obok znajdu...

zgłoś błąd zgłoś błąd