Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

My

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Świat Książki
6,63 (274 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
11
8
52
7
75
6
82
5
24
4
12
3
2
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Us
data wydania
ISBN
9788379438549
liczba stron
480
język
polski
dodała
Ag2S

Czy jedne wakacje - choćby były podróżą życia - mogą naprawić to, co się psuło przez długie lata? Miliony czytelników pokochały Davida Nichollsa za charakterystyczny angielski humor i wdzięk powieści "Jeden dzień". Teraz mogą się cieszyć długo oczekiwaną tragikomiczną powieścią "My". Książka nominowana do Nagrody Bookera 2014. Douglas Petersen dostrzega, że jego żona poszukuje nowej drogi...

Czy jedne wakacje - choćby były podróżą życia - mogą naprawić to, co się psuło przez długie lata?

Miliony czytelników pokochały Davida Nichollsa za charakterystyczny angielski humor i wdzięk powieści "Jeden dzień". Teraz mogą się cieszyć długo oczekiwaną tragikomiczną powieścią "My".

Książka nominowana do Nagrody Bookera 2014.

Douglas Petersen dostrzega, że jego żona poszukuje nowej drogi życia, a wydawało mu się, że będą szukali tej drogi we dwoje. Tym bardziej, że ich syn wkrótce opuści rodzinny dom i wyjedzie na studia. Kiedy więc Connie oświadcza, że i ona wkrótce się wyprowadzi, Douglas postanawia zamienić ostatnie rodzinne wakacje w podróż życia. Ma nadzieję, że czas spędzony razem pozwoli jemu i Connie znów się zbliżyć; sprawi, że żona pokocha go na nowo, a syn odzyska do niego szacunek. Bukuje więc hotele, kupuje bilety i wszystko starannie planuje. Czy coś może pójść nie tak? Okazuje się, że bardzo wiele...

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 374
Beata | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 19 lutego 2016

http://mamasita.blog.pl/2016/02/20/mama-czyta-david-nicholls-my/

Do osób:

- którym tak jak mnie, cierpnie skóra na widok okładek z serduszkiem;

- które pospiesznie oddalają się od półek z romansidłami;

- które są sceptyczne, gdy na okładce książki zaznaczone jest jak byk, że autor j u ż n a p i s a ł H I C I O R A;

powiem jedno: nie lękajcie się :)

Niezrażona tym, co powyżej i o zgrozo, w okresie około-walentynkowym, nie nabywszy tego, po co przyszłam, porwałam z półki książkę Davida Nichollsa.

Bo pierwsze nasze spotkanie i jego (zgoda, hicior) „Jeden dzień” pochłonęłam faktycznie w jeden dzień. I żałowałam, że nie jest to książka dłuższa. Ani trylogia. Albo czworologia, jak pięćdziesiąt twarzy earl greya.

Przypadł mi do gustu angielski humor i choć nie lubię określenia- lekka lektura, to tak- powieści Nichollsa czyta się błyskawicznie, łatwo i przyjemnie.

Główny bohater- Douglas to poważny, racjonalny biochemik. Z ogromnym dystansem i humorem opowiada o początkach znajomości z szaloną artystką Connie:

„Widzieliśmy krwawą wesję Snu nocy letniej z akcją osadzoną w rzeźni, pornograficzną wersję Życia prywatnego, i ani trochę się nie nudziłem. Bo jak mogłem? (…) Chciałem, żeby podobało mi się to, co podobało się Connie, bo pragnąłem, żeby Connie mnie lubiła. Dlatego słowo „porąbana” zniknęło z mojego słownika. Pojawiło się słowo „awangardowa”.

Snuje wspomnienia o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. o dzielących ich różnicach, wspólnych przygodach, podróżach, małżeńskiej sinusoidzie, namiętności, w końcu o kryzysie, który dotknął ich po 25 latach.

A pisze pięknie. Momentami wzruszająco.

Bo czy mężczyzna może w lepszy sposób wyrazić swoją miłość do ukochanej kobiety niż słowami:

„Obiecałem sobie, że dopóki tchu starczy mi w piersi, Connie nigdy nie zabraknie baterii paluszków AA.”

lub:

„Lubiła zostawiać naczynia w zlewie, „żeby odmokły”, co było aktem samooszukiwania się, do którego zawsze czułem odrazę. Ale w większości przypadków nie miałem jej nic do zarzucenia. Światło rozchodzi się inaczej w pokoju, w którym ktoś jest, rozprasza się i załamuje, tak więc nawet gdy milczała albo spała, wiedziałem, że jest ze mną. Uwielbiałem dowody jej minionej obecności, uwielbiałem obietnicę powrotu, sposób w jaki zmieniła zapach tego małego, ponurego mieszkania. (…)Nie chciałbym uderzyć w niestosowną nutę, ale niewiele rzeczy potrafiło uszczęśliwić mnie bardziej niż widok jej bielizny schnącej na moim kaloryferze.”

?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Solaris

Drugie podejście do Lema i zupełnie rozumiem fenomen tej książki. Oczekiwałem więcej od fabuły no, ale to Lem, więc nie o to chodziło młody padawanie.

zgłoś błąd zgłoś błąd