Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rodzina z Sosnówki

Cykl: Sosnowe dziedzictwo (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,76 (195 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
11
8
29
7
52
6
53
5
19
4
9
3
3
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379611607
słowa kluczowe
Literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W teraźniejszość bohaterów „Sosnowego dziedzictwa” i „Pensjonatu Sosnówka” znowu wkracza przeszłość, która każe odkrywać na nowo własne korzenie. Kolejna opowieść o zagmatwanych losach Towiańskich i ich przyjaciół. Pojawiają się nowi bohaterowie, rodzina się powiększa. Jej członków łączą mocne więzy przyjaźni i miłości, którym nie zawsze towarzyszy prawdziwe pokrewieństwo. Ale czy taka...

W teraźniejszość bohaterów „Sosnowego dziedzictwa” i „Pensjonatu Sosnówka” znowu wkracza przeszłość, która każe odkrywać na nowo własne korzenie.

Kolejna opowieść o zagmatwanych losach Towiańskich i ich przyjaciół. Pojawiają się nowi bohaterowie, rodzina się powiększa. Jej członków łączą mocne więzy przyjaźni i miłości, którym nie zawsze towarzyszy prawdziwe pokrewieństwo. Ale czy taka rodzina z wyboru nie jest równie ważna jak ta naturalna, biologiczna? A może nawet ważniejsza, bo to my sami decydujemy, kogo chcemy uznać za swoich najbliższych. Tak myśli Wiesia Wołyńska, szykując swojej przybranej wnuczce Annie Koniecznej nie lada niespodziankę.
A Janusz Lipieński odnajduje na strychu metalową skrzynkę z dokumentami i dowiaduje się, że nic nie jest takie, jak mu się wydawało...
Dyzio Bartczak z całego serca pragnie spełnić dawne marzenie swojej żony Irenki, ale co z tego wyniknie? I czy Wiesi uda się pierwszy raz w życiu upiec świąteczne ciasto? A czego szuka w Towianach siostra księdza Andrzeja?
Magiczny urok, czar i wdzięk Sosnowego Dziedzictwa i Pensjonatu Sosnówka powraca w nowej powieści Marii Ulatowskiej. Nieodmiennie zachwyca atmosfera tego fascynującego miejsca, gdzie powietrze pachnie żywicą, a rozjaśnione promieniami słonecznymi jezioro okazuje się nie tylko piękne, ale i groźne...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2670
Ela | 2015-08-02
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 02 sierpnia 2015

Literatura dla mało wymagających. Książka bez akcji, pozbawiona napięcia, nawet wydarzenia, które powinny wzbudzać emocje opisane są w taki sposób, że nie wywołują nic. Autorka opowiada o codziennym życiu dużej grupy ludzi, niestety, czyni to w wyjątkowo nudny i nużący sposób.

Przez to, że wprowadziła tu chyba wszystkich bohaterów swoich poprzednich książek, sama autorka nieco pogubiła się wśród wykreowanych postaci. Nie było to zbyt trudne, zważywszy, iż są to postaci mało wyraziste - większość mdła i nijaka, a reszta przesłodzona do granicy niestrawności. Receptą autorki na rozwiązanie wszystkich problemów swoich bohaterów są cudowne przypadki i niesamowite zbiegi okoliczności. Z resztą: jakich problemów??? Przecież w fantastycznej Sosnówce kłopoty rozwiązują się same. W ostatnim (mam nadzieję) tomie i sam pensjonat jakoś się rozrósł przyjmując jednorazowo jakieś ogromne ilości gości. Nota bene karmionych i obsługiwanych przez jedną osobę. Takie drobiazgi odbierają książce resztki zawartego w niej realizmu :(.

Autorka snuje wolno swoją opowieść posługując się potocznym, acz poprawnym językiem, a całość jest prawidłowo skonstruowana. Gdyby to było wypracowanie w gimnazjum zapewne zostałoby nieźle ocenione. Niestety, na powieść to trochę za mało. Dopisana na siłę część nie wnosi nic nowego, no, chyba, że trochę zamętu. Zanim sobie przypomniałam kto jest kim i dlaczego tak, dotarłam prawie do końca lektury.

Maria Ulatowska twierdzi, że czyta przez całe życie. Niestety, czytanie nie przekłada się na umiejętność pisania. A ta książka jest tu najlepszym przykładem. Strata czasu i papieru :(.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lirogon

Świetna historia,niby można się było domyślić jak się zakończy,ale mnie trzymała w napięciu do samego końca.

zgłoś błąd zgłoś błąd