Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nagi mężczyzna. Akt męski w sztuce polskiej po 1945 roku

7,5 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788323223634
liczba stron
572
kategoria
sztuka
język
polski

 

źródło okładki: zdjęcie własne

Brak materiałów.
książek: 7348
Antoni Leśniak | 2015-08-03
Przeczytana: 27 lipca 2015

Już coraz mniej rzeczy, z którymi mamy do czynienia w obcowaniu ze sztuką, wzbudza nasze zdziwienie czy zaskoczenie, bo też zostaliśmy oswojeni z wszelkimi możliwymi projektami czy performance, które dzięki swej kontrowersyjności wzbudziły toczącą się w mediach debatę o tym, czy istnieją granice sztuki i artysty jako jej twórcy, czy artysta może więcej i czy ma prawo obrażać, ranić czy nawet wywoływać swoimi dziełami agresję czy niesmak. Tradycyjna koncepcja sztuki zaczerpnięta z arystotelesowskiej teorii, która głosi, że sztuka ma być odwzorowywaniem rzeczywistości, a nie jej kreacją, już dawno odeszła do lamusa i dziś w zasadzie akceptowana jest jedynie przez bogobojne środowiska, które przyzwyczajone do bardzo klasycznej wizji tego, czym jest piękno, nie przyjmują innych koncepcji uważając, że są one uzurpacją, i ze sztuką nie mają nic wspólnego, bo wychodzą poza jej granice. Dla przeciwników jest to podstawowy argument, że tym właśnie ma być sztuka, że ma być łamaniem zasad i utartych schematów i standardów, i odkrywania tego, co tkwi w człowieku, i jest nie tylko odbiciem jego moralnego podejścia, ale i emocji, i ulotnych wrażeń opartych na uczuciach czy zmysłach. Arystotelesowska koncepcja sztuki związana jest z prawdą, a ta jest zgodnością poznania z rzeczą, więc jeśli sztuka jest oddalona od prawdy nie ma wartości. Już Platon twierdził, że są trzy łóżka: jedno stworzone przez boga, drugie przez stolarza, trzecie przez malarza. Właściwym twórcą tego łóżka jest bóg, wykonawcą jest stolarz, a malarz jest naśladowcą. Mimesis jest wiec wyłącznie odtwarzaniem wyglądu rzeczywistości poznawanej zmysłami, jest tworzeniem iluzji rzeczywistości ale opartej na wiernym skopiowaniu wyglądu przez artystę. Co więcej, nie tylko się naśladuje ale też tworzy się sztukę, taką jaką ona powinna być. Wszelkie więc odstępstwa sztukę deprecjonują i nie pozwalają takich działań nazywać sztuką. Dlatego kontynuatorzy tej tezy podejmują tak głośne protesty wobec dokonań artystów, którzy łamią te konwencje. Jeśli do tego dołączy się również element religijny, to kiedy artyści przekroczą według nich dozwolone granice to obrażają uczucia religijne i dzieło z dzieła sztuki staje się dowodem w sprawie sądowej, gdzie sądy przez lata próbują odpowiedzieć na pytanie czy artysta już złamał czy jeszcze nie ustalone przez sztukę granice (a czy takie są, i kto je ustala). To spotkało w Polsce bardzo wielu twórców, by wspomnieć tylko Jerzego Beresia, Dorotę Nieznalską czy Jerzego Nowosielskiego. To oni przez lata, ocenzurowani, toczyli w sądach batalie o to, by być wolnymi artystami, ludźmi, których nie ogranicza religia, moralność czy przyzwoitość. Dziś już w tej mierze zmieniło się w Polsce bardzo wiele, dlatego też bez większego zdziwienia i kontestacji udało się zorganizować przez Autora książki wielką wystawę prezentującą akt męski w sztuce polskiej po 1945 roku wzbogaconą niniejszą publikacją, która bardzo profesjonalnie i rzeczowo zajęła się zagadnieniem, i zaprezentowała polskiemu czytelnikowi tę kompletnie nieznaną część twórczości polskich artystów. Nie zabrakło tu wielu zagadnień dotyczących genezy zainteresowania tematyką męskiego aktu, fallusem, ciałem i jego anatomicznymi szczegółami na przestrzeni dziejów. Jednak uwaga Autora przed wszystkim skupiła się na tym, co działo sie w polskich realiach w okresie PRL-u i ostatnich 25 lat. Poznajemy znakomitych twórców, którzy zafascynowani męskim ciałem próbowali odmitologizować jego nieobecność, pokazać, że jego wartość jest równie wielka jak ciała kobiety. Czyniły to zarówno kobiety, tu prym wiodła Alina Szapocznikowa czy Katarzyna Kozyra, ale i mężczyźni, i to zarówno hetero jak i homoseksualni. Autor precyzyjnie rozdziela i pokazuje, że ciało było w kręgu zainteresowań nie tylko twórców homoseksualnych, a to w innym świetle pokazuje też spojrzenie na nie. Pozbawia je ogromnego ładunku erotyzmu i zmysłowości, zrzucając odium podejrzliwości, że w podtekście celem była forma promocji homoseksualizmu. Sfera genitalna została stabuizowana i uznana przez religie za nieczystą, co sprawiło, że została poddana ostrej cenzurze i restrykcyjnym działaniom, które nie tylko zablokowały ale i zakazały na jej swobodne prezentowanie. Sztuka została tu otoczona nimbem, sacrum dla określonego celu jakim miała być ochrona odbiorców przed jej negatywnym wpływem wynikającym ze zła z niej płynącego. Z tymi i podobnymi mitami próbuje sie zmierzyć Autor, by pokazać jak wielkim brakiem jest nieobecność ciała mężczyzny w sztuce, a przecież ciało nie może być złe i próba takiego podejścia jest według niego pewnym dysonansem, bo przy takim ujęciu bliżej do gnozy niż chrześcijaństwa, choć tak naprawdę negatywne nastawienie do ciała i seksualności jest związane z władzą niż rzeczywistą ocena szkodliwości sztuki jako takiej. Świetnie udokumentowana, pełna rzeczowych analiz i graficznych przedruków jest niezwykle ważną pozycją na naszym rynku czytelniczym. Na uwagę zasługuje również sam Autor, który otwarcie przyznając się do swego homoseksualizmu oficjalnie zawarł związek małżeński ze swoim wieloletnim partnerem w Londynie, i nie ukrywa, że dokonując wyboru tematu kierował się również faktem, że jest to temat przemilczany i ciągle nieobecny w książkach i mediach, a przecież jego wykluczenie pozbawia polską sztukę ważnego głosu w interpretacji i publicznej debacie o innych wymiarach sztuki niż te zatwierdzone oficjalnym kanonem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeszłość

Spokojne, wiejskie wakacje stają się niemalże polem starć pomiędzy ludźmi, którzy mają wspólną dziecięca przeszłość, ale obetnie stanowią cztery odręb...

zgłoś błąd zgłoś błąd