Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziesięciu Murzynków

Tłumaczenie: Roman Chrząstowski
7,92 (7153 ocen i 648 opinii) Zobacz oceny
10
1 048
9
1 534
8
1 796
7
1 817
6
619
5
242
4
57
3
32
2
4
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ten Little Niggers
data wydania
ISBN
284634003X
liczba stron
215
język
polski
dodała
Natalia

Inne wydania

Dziesięć osób otrzymuje tajemnicze zaproszenie do spędzenia kilku dni w eleganckiej willi na Wyspie Murzynków. Po przybyciu na miejsce nie zastają gospodarza, odkrywają natomiast, że okoliczności, w jakich się tu znaleźli, są co najmniej zastanawiające. Podobnie jak dziecięcy wierszyk o znikających kolejno Murzynkach, który każdy z gości znajduje w przygotowanym dla siebie pokoju i który w tym...

Dziesięć osób otrzymuje tajemnicze zaproszenie do spędzenia kilku dni w eleganckiej willi na Wyspie Murzynków. Po przybyciu na miejsce nie zastają gospodarza, odkrywają natomiast, że okoliczności, w jakich się tu znaleźli, są co najmniej zastanawiające. Podobnie jak dziecięcy wierszyk o znikających kolejno Murzynkach, który każdy z gości znajduje w przygotowanym dla siebie pokoju i który w tym kontekście brzmi niepokojąco. Kto z nich zniknie pierwszy? W jaki sposób? I kto jest reżyserem tej makabrycznej zabawy?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Hachette, 2001

źródło okładki: http://www.conrada11.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 252
Papajek | 2015-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2001 rok

Miłośniczką Christie stałam się za sprawa mojego taty. Wszystko zaczęło się jeszcze w podstawówce. Gdy koleżanki skaczą w gumę i organizują grupowe wycieczki do pierwszego gorzowskiego centrum handlowego "Panorama", ja siedzę zakutana w koc - obowiązkowo plecami do ściany - i po raz enty pochłaniam "Psa Baskerville'ów. Gdy powieść dobiega końca, a złoczyńcą niezmiennie okazuje się X.X, wlokę się do sąsiedniego pomieszczenia i zmuszam rodzica płci brzydkiej do przywoływania z pamięci kolejnych historii o mrożących krew w żyłach przygodach cudownego Sherlocka Holmesa.

Ten swoisty rytuał powtarza się co sobotę. Aż pewnego dnia tata, wymęczony niekończącymi się opowieściami, decyduje się na krok iście niepedagogiczny i ściąga z niedostępnej dla mikrusa półki TĘ książkę. W tempie, którego nie powstydziłby się Robert Kubica, wyrywam rodzicowi bezcenny tom (a nuż się rozmyśli!) i pięć sekund później wciśnięta w kat, z podkulonymi nogami i nieprzyzwoitymi wręcz wypiekami, zaczynam recytować:


„Dziesięć małych Murzyniątek
Jadło obiad w Murzyniewie,
Wtem się jedno zakrztusiło -
I zostało tylko dziewięć.”

Pod koniec pamiętnego dnia, drżącym z emocji głosem, z wyrazem pełnej satysfakcji na twarzy mogłam wyskandować: „I nie było już nikogo”...

Powieść ta - teraz mogę to stwierdzić - nie jest pewnie najlepszym dziełem Agathy Christie, natomiast dla mnie bez wątpienia stanowi numer jeden. Pod każdym względem.

Na prywatna wyspę niejakiego Pana Owena przybywa dziesięć zaproszonych osób. Bohaterowie nie znają się nawzajem i na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy. Z powodu sztormu goście rezydencji tracą kontakt ze światem zewnętrznym i wtedy rozpoczyna się dramatyczna zabawa w kotka i myszkę. Jedna po drugiej postacie podzielają tragiczny los Dziesięciu Murzynków - bohaterów rymowanki dla dzieci, której kopię każdy gość znajduje w swoim pokoju.

Atrakcyjnym dla odbiorcy chwytem jest konstrukcja bohaterów. W kryminale brak wiodącej postaci. Splatają się w nim losy dziesięciu osób – każdy na swój sposób frapujący. Tajemnicę stanowi również postać właściciela wyspy – czy ukrywa się gdzieś w posiadłości? A może obserwuje swoje ofiary wcielając się w jedną z nich?

Gdybym nie czytała innych książek pisarki, zarzuciłabym pewnie „Dziesięciu Murzynkom” nie dość spektakularne zakończenie. Jednak mając porównanie mogę stwierdzić, że na tym polega właśnie urok kryminałów Agathy Christie – trzymają nas w napięciu, aby następnie zwolnić tempo i zaspokoić ciekawość solidnym i wszechstronnym wyjaśnieniem kto, gdzie, kiedy i dlaczego. Mi - jako czytelniczce - taka konstrukcja odpowiada, a sądząc po wciąż wznawianych wydaniach kolekcji, nie jestem jedyną fanką tej konwencji.

Książka Agathy Christie łączy w sobie elementy, które powinny cechować dobry kryminał - wciągającą fabułę, żywe opisy i misternie skonstruowaną zagadkę. Z każdą stroną czytelnik odkrywa nowe tajemnice. Sposób narracji i umiejętność wplatania nowych, zaskakujących faktów wywołuje u mnie gęsią skórkę na samo wspomnienie. Nawet po latach, znając rozwiązanie, lubię wracać do "Murzynków", ponieważ jest to świetne studium psychologiczne i niemałą frajdę sprawia mi wcielanie się zarówno w role poszczególnych ofiar, jak i samego kata.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krew elfów

Arcydzieło rodzimej fantastyki. Po przeczytaniu opowiadań, które świetnie wprowadzają do tego rozległego pełnego potworów świata musiałem iść za cios...

zgłoś błąd zgłoś błąd