Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kosmopolites

5,5 (2 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
152
kategoria
poezja
język
polski

 

źródło okładki: zdjęcie własne

Brak materiałów.
książek: 7307
Antoni Leśniak | 2015-01-29
Przeczytana: 22 grudnia 2014

Gdyby pokusić się o taką słowną zabawę związaną z próbą przetłumaczenia tytułu to najoczywistszym byłaby jego literalna propozycja czyli dosłowne przełożenie oznaczające obywatela świata, będące zbitką dwóch greckich słów polites i kosmos, które w takiej konotacji oznaczają bezpaństwowca we współczesnej interpretacji. Gdyby jednak próbować wczuć się w ukrytą tam melodykę, bardziej wyrafinowaną, a o taką chodzi Autorowi, to tłumaczenie mogłoby brzmieć człowiek kosmosu, czyli ktoś, na kim skupione są wszystkie światła i cała uwaga, bo jest on w centrum wszelkiego zainteresowania ze względu na swoją oryginalność, wyjątkowość, niepowtarzalność. W takim ujęciu dokonuje się jedyny w swoim rodzaju zawarty już w samym tytule hołd składany człowiekowi, którego rola i znaczenie zostają jednoznacznie wyrażone i docenione, a piedestał, na którym zostanie ustawiony to pomnik dla człowieczeństwa. Choć jest w tym i swoisty wyraz gniewu i buntu, że to, co powinno dla każdego być tak samo postrzegane i przyjmowane okazuje się mieć możliwą różną interpretacje i sposób podejścia, co skutkuje tym, że więcej nas dzieli niż łączy i uzgodnienie podstawowych zasad okazuje się być na wyraz problematyczne. I zamiast być pępkiem świata człowiek sam się wyrzuca poza jego nawias i gotuje drugiemu taki los, że wywołuje to tylko zdziwienie i zaskoczenie, a z niego rodzi się pytanie dlaczego? Dlaczego zamiast cieszyć się i radować, że oto jesteśmy ukoronowaniem natury, znajdujemy się na jej szczycie, że to nam dane jest być wyróżnionymi na tle innych stworzeń, że w naszych rękach jest nasz los i to my kształtujemy całą otaczającą nas rzeczywistość, nie tylko nie potrafimy, ale w sposób świadomy nie szanujemy tego, co mamy, ale niszczymy siebie. Oto sam człowiek dla drugiego człowieka zamiast widzieć w nim swoje odbicie i dostrzegać jego bogactwo, cieszyć się jego innością i różnorodnością wyznacza granice, według których ma ktoś żyć i być oceniany uznając, że to oznaczenie jest konieczne dla jego koncepcji ładu i porządku i najlepsze, że wszyscy muszą się temu podporządkować, a jeśli nie, to nie ma dla nich miejsca. I osiąga to jeśli stoi za nim większość, bo w końcu w sile racja, więc ma prawo narzucać co jest norma, i jakie prawa wyznaczają i regulują każdą sferę życia człowieka. Autor w bardzo zawoalowany sposób, aczkolwiek nie bez wyrazistych porównań czy odniesień, dotyka w swych utworach tematyki zagrożenia wolności, kiedy z jednej strony pokazując człowieka jako motor wszelkich działań i zmian stawiających go w centrum, jednocześnie subtelnie sugeruje, że to tylko pozór, bo często w tych mechanizmach, które służą człowiekowi ukrywa się i jego zniewolenie, że sam człowiek deprecjonuje drugiego, bo ważniejsze dla niego są dogmatycznie zakorzenione zasady nie liczące się z człowiekiem niż sam człowiek, choć ubrane są w iluzje, że tak nie jest. To uwikłanie sprawia, że żyjemy w pełnym sprzeczności świecie, gdzie istnieje głęboka przepaść między naszymi oczekiwaniami i wyobrażeniami, a tym jak jest naprawdę, i że obłuda i hipokryzja sprawiają, że zamiast postawić człowieka w centrum wszelkiej uwagi i troski, często tylko tak mówimy a zachowujemy się odwrotnie, bo w zderzeniu z przekonaniami narzuconymi nam jako fundamenty jedyne i słuszne, zatracamy prawdziwe dążenie do przyjęcia człowieka w jego bogactwie, bez żadnych ocen i przedwstępnych założeń jak byśmy chcieli by się zachowywał, tylko byśmy go zaakceptowali takim jakim jest. To najtrudniejsze z ludzkich wyzwań. Takie refleksje podsuwa nam Autor zapraszając na spacer po stworzonym przez siebie świecie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bezpieczna przystań

Dobra lektura na lato. Przypominała mi pewien film i to wcale nie jej własną ekranizację,bo na tę trafiłam dopiero szukając więcej informacji na temat...

zgłoś błąd zgłoś błąd