Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Encyklopedia europejskich i egzotycznych ptaków ozdobnych

Tłumaczenie: Dagmara Ewa Chełstowska
Wydawnictwo: Bellona
6 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Complete Encyclopedia of Cage & Aviary Birds
data wydania
ISBN
8311104743
liczba stron
312
kategoria
flora i fauna
język
polski
dodał
MrGwyn

Jest bardzo dużo gatunków ptaków ozdobnych - każdy z nich wymaga jednak określonej opieki, pożywienia oraz odpowiednich warunków utrzymania. W encyklopedii tej, poręcznej publikacji przeznaczonej dla hodowców i miłośników ptaków ozdobnych, znaleźć można: - informacje o ponad 250 popularnych i mniej znanych gatunkach ptaków ozdobnych, przedstawione w praktyczny i przystępny sposób, - opisy...

Jest bardzo dużo gatunków ptaków ozdobnych - każdy z nich wymaga jednak określonej opieki, pożywienia oraz odpowiednich warunków utrzymania. W encyklopedii tej, poręcznej publikacji przeznaczonej dla hodowców i miłośników ptaków ozdobnych, znaleźć można:
- informacje o ponad 250 popularnych i mniej znanych gatunkach ptaków ozdobnych, przedstawione w praktyczny i przystępny sposób,
- opisy wyglądu oraz szczególnych wymagań odnośnie do żywienia i utrzymania, jak również zachowania poszczególnych gatunków,
- informacje dotyczące różnic pomiędzy ptakami odmiennych płci oraz sposobów rozmnażania,
- setki barwnych fotografii.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2683
Beata-Chiara | 2017-05-27
Na półkach: 2017
Przeczytana: 27 maja 2017

Niewątpliwie jedna z bardziej efektownych i aktualnych publikacji o tematyce hodowli ptaków egzotycznych i europejskich, jaka została dotąd wydana w Polsce.
Wrażenie na pewno robi wygląd książki- trochę mniejsza niż A4, w twardej oprawie, kartki z kredowego papieru z dużą ilością zdjęć.
Opisy gatunków dokładne, Autor korzystał z wielu publikacji, dzięki czemu książka jest napisana rzetelnie (nie ma bowiem hodowcy, który równie dobrze znałby się na kanarkach, co na gołębiach egzotycznych i w dodatku- na astryldy i drozdach). Bogata bibliografia podana jest na końcu książki i są to dzieła znanych postaci w światku ornitologów.
Niby wszystko pięknie... Książka idealna. A jednak mam zastrzeżenia. Nieskromnie przyznam tutaj, że mając już "jakąś" wiedzę na temat kanarków i astryldów (oraz nieco mniejszą jeśli chodzi o papugi) w oczy rzuciło mi się kilka rażących pomyłek- głównie przy oznaczaniu mutacji przedstawionych na zdjęciach (i mam tutaj na myśli tylko te gatunki, na których się znam- u reszty mogę jedynie podejrzewać, że coś jest błędem, znając ogólne cechy pewnych mutacji- np izabelowatej czy "ino"). A szkoda, gdyż zdjęcia w tej książce są naprawdę piękne, w niektórych przypadkach pokazują odmiany trudne do zdobycia dla przeciętnego hobbysty. Niestety, w wielu przypadkach są one źle opisane, a w innych- została zastosowana dziwna nomenklatura (w prawdzie zrozumiała, lecz nieużywana przez miłośników ptaków). Błędów tych jest stanowczo za dużo, ale kilka kilka z nich dla przykładu przytoczę. Na stronie 10-tej zdjęcie czerwonych papug, opisane jako "lory karmazynowe"- tutaj jest to już błąd merytoryczny, gdyż ptaki że zdjęcia to samice lory wielkiej, gatunku, którego dymorfizm płciowy polega właśnie na czerwonym ubarwieniu samic i zielonym samców. Strona 34- mewki japońskie opisane jako przykład typowych ziarnojadów, podczas gdy są to astryldy. Na stronie 10-tej forma mutacyjna aleksandretty obrożnej opisana jako nominalna (dzika). W opisie łąkówek turkusowych jako mutację z kolei pokazano inny gatunek rodzaju Neophema (czyli łąkówki i lilianki). Ponadto sposób pisania nazw- nazwa łacińska jest pierwszą, natomiast polska- w nawiasie (a powinno być dokładnie odwrotnie wd międzynarodowej nomenklatury). Z innej bajki- na stronie 12-ej w rozdziale o pielęgnacji ptaków zdjęcie ryżowca mutacji białej i samic zeberek marmurowych- ryżowiec że zdjęcia ma okropnie przerośnięte pazurki, co razi, a mając na uwadze w jakim dziale umieszczono zdjęcie jest to wręcz niedbalstwo? Niedopatrzenie? Dużo błędów w opisie zdjęć kanarków, szczególnie melaninowych- choćby agat czerwony opisany jako "brązowy" (w rzeczywistości nie ma kanarków "brązowych", lecz brunatne, "brązowe" to skrót od kanarków czarno-czerwonych, z czym jednak kłóci się wygląd ptaka- rysunek skrzydeł i inne melaninowe znaczenia). Z kolei "czarny onyks czerwony nieintensywny" to- jeśli chodzi o lipochrom- to czerwona mozaika, nie czerwony (w prawdzie tutaj różnica polega na typie lipochromu, który może być intensywny, nieintensywny oraz mozaikowy w dwóch wersjach- "samczej" i odpowiedniej dla samic- i o ile pomiędzy intensywnością upierzenia różnica polega na rozłożeniu ziaren lipochromu w piórach- u intensywnych są one rozłożone gęściej, gdyż pióro tych kanarków jest węższe i nieco krótsze, to już mozaika jest całkiem biała z plamami-czerwonymi bądź żółtymi w określonych miejscach- dlatego też nie można pomylić mozaiki z kanarkiem o podstawie "pełnej"). Kolejne błędy przy opisach zdjęć kanarków- nie ma czegoś takiego jak "izabelowaty satynet z białym" (str.106)- ptak że zdjęcia wygląda mi na izabelę pastelową albo nawet zwykłą izabelę o białej podstawie, jednak zapis aż krzyczy... (a jeśli chodzi o melaninę- "satynet" to jest mutacja która nie występuje razem z izabelowatą w fenotypie, ale od niej się wywodzi). Nie wiem także co oznacza termin "czerwony ROAN brązowy phaeo"- zdjęcie pokazuje ptaka mającego coś z phaeo, przy tym chyba białoskrzydłego (o czerwonej podstawie). Również przy zeberkach zdenerwowałam się- niemal co drugie zdjęcie opisa​ne jest nieprawidłowo. Podobnie przy papużkach falistych błędów tych jest o wiele, o wiele za dużo- i to zarówno w podpisach zdjęć, jak i fragmencie opisującym mutacje barwne papużek falistych. Nie ma np mutacji "szarej" jeśli chodzi o prążkowanie, jest za to szaroskkrzydła, a termin "szara" odnosi się do koloru podstawy. Nie ma także czegoś takiego jak "fioletowe falowanie"! (Jest to efekt kombinacji mutacji falistości- prawdopodobnie jasnoskrzydła opalowa- inna sprawa, że konkretna papużka nie ma w sobie genu fioletowego (!), ma za to gen przyciemniający kolor podstawy- inaczej mówiąc, jest to kobalt (akurat kobalty są najlepsze do łączenia z osobnikami z genem fioletowym, gdyż u nich barwa ta jest najwyraźniejsza- niestety nie dotyczy to ptaszka z fotografii). Paraniebieskie, o których już od jakiegoś czasu jest dość głośno wśród hodowców falistych, potraktowane zostały dosłownie "po macoszemu". Pominę już to, że nie wspomniano nawet że występują trzy różne typy mutacji paraniebieskiej różniące się pomiędzy sobą dość znacznie dla wprawionego oka, to tutaj nawet nie pada nazwa "paraniebieskie", a "żółtolice"(!)- co wzięło się nie wiadomo skąd (owszem, istnieją bardzo rzadkie jeszcze faliste czarnolice, ale obszar zmiany koloru w obrębie twarzowym papugi jest tam inny- zresztą wątpię żeby stąd Autor czy tłumacz wziął tę dziwną nazwę... A szkoda, bo paraniebieskie papużki faliste w kombinacji z innymi mutacjami dały tak znane i piękne odmiany jak Rainbow czy Painted- polecam poszukać w internecie zdjęć tych ptaków. Jeśli chodzi o szeki, przy zdjęciu wypadałoby dodać, że jest to szek dominujący jednofaktorowy zielony- dwufaktorowy wygląda jak ptak żółty z wyjątkiem zielonej plamy nad kuprem (niebieski- jak biały z plamą niebieską lub inną, zaliczaną do mutacji niebieskich- fioletową, szarą czy niebieską z jednym lub dwoma faktorami mutacji przyciemniającej upierzenie- kobalt lub mauve), natomiast recesywny wugląda już zupełnie inaczej (!), nie wspominając o mechanizmie dziedziczenia mutacji, który opisuje sama nazwa mutacji. Brak jest także informacji o tym, jak poszczególne mutacje falistości wpływają na kolor podstawy- a dla osoby zaczynającej przygodę z hodowlą często są to bardzo istotne informacje (wiele mutacji prążkowanie powoduje rozmycie koloru podstawy nawet o ponad połowę- wypadałoby przynajmniej wspomnieć, które mutacje działają w ten sposób.) Podobnie jest w wypadku nimf- Autor najwyraźniej nie wie nic o istnieniu mutacji białogłowej, bladogłowej czy cynamonowej, a lutino nazywa "żółtą". Co ciekawe, błędy w opisach jakby "powtarzają się", co pozwala wysnuć wnioski co do braku wiedzy Autora w pewnych kwestiach- szczególnie jeśli chodzi o papugi (które same w sobie zostały potraktowane po sierocemu- dziwny nieco dobór gatunków, np jest opis papugi z rodzaju zwisogłówek, o których jeszcze nie słyszałam, by były dostępne poza ogrodami zoologicznymi, natomiast nie ma nawet jednego gatunku wróbliczki- z których to hoduje się osiem gatunków, a cztery są wręcz dość często spotykane.) Przy papugach sporo jest także niedopowiedzeń (choćby brak informacji o dwóch podgatunkach żako czy aleksandretty obrożnej afrykańskiej i azjatyckiej). Barnard nazywany jest rozellą (ustalono, że nie jest to prawidłowe), katarzynka zamiast ajmarką prążkowaną czy stokówką, ma tutaj drugą nazwę: "papużka prążkowana" (i tutaj znów złe opisy mutacji- szara to "fiołkowa", żółta czarnooka- "lutino"). Rubino (np przy liliankach, jeśli jesteśmy przy mutacjach typu INO) to najwyraźniej nieznany autorowi termin. Jeżeli nie zna się mutacji, czy nie lepiej napisać "papugi gatunku (...) różnych mutacji barwnych"? Poprzez całe to silenie się na nazywanie różnych gatunków "fachowymi" terminami mutacji ksiąźka bardzo straciła w moich oczach- pozostaje pytanie, czy winny jest Autor, czy tłumacz? To jest bardzo wąska specjalizacja, łatwo o pomyłkę, nawet hodowcy ptaków ozdobnych też nie znają się na mutacjach wszystkich gatunków, ale przy tak bogatym materiale zdjęciowym aż się prosi, by ksiąźka zawierała równie pożyteczne informacje nt. pokazanych odmian! Duży nakład pracy, piękne zdjęcia (gdyby nie czytać opisów), porządne wydanie- mogłoby być rewelacyjnie, wybitnie wręcz, a tymczasem... niestety, w obecnym wydaniu, bez korekty, publikacja ta może bardziej zaszkodzić początkującym hodowcom, aniżeli im pomóc i wzbogacić ich wiedzę. Z tego też powodu tak trudno jest mi ocenić tę książkę, jak również zdecydować, czy ją polecić. Napiszę więc zupełnie subiektywnie- mnie błędne opisy zdjęć drażniły, ale całość wynagradzały piękne zdjęcia, które wystarczyłoby prawidłowo opisać i zmienić fragment o mutacjach gatunku (czy może przetłumaczyć poprawnie?- tego się pewnie nie dowiem). Mam wrażenie, jakby Autor próbował na siłę pisać o gatunkach, które ledwo a co zna- jest to duży błąd.
Polecam tym, którzy mają już jakieś doświadczenie w hodowli ptaków egzotycznych- na pewno dostrzegą tak oczywiste błędy i docenią piękne ptaki na zdjęciach, natomiast osobom, które na podstawie tej książki chcą rozróżniać mutacje ptaków- stanowczo odradzam! A szkoda, bo zebrano tu piękne zdjęcia, np. zeberki Triple Black (opisanej oczywiście inaczej) czy wiele, wiele innych. Podoba mi się fakt, iż Autor odważył się napisać o rzadszych mieszkańcach wolier- szpakach, kosach, drozdach, kardynałach, szlarnikach i innych- niestety nie umiem tych wiadomości ocenić (oby nie było tak jak w przypadku kanarków, astryldów i papug).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Listy do młodego pisarza

Doskonała forma na przekazanie swojej wiedzy i doświadczeń z pisaniem przekazana człowiekowi o to aby pomóc mu zrozumieć istotę pisania.

zgłoś błąd zgłoś błąd