Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na szczycie

Cykl: Miłość w rytmie rocka (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
6,47 (622 ocen i 169 opinii) Zobacz oceny
10
129
9
46
8
64
7
106
6
85
5
52
4
26
3
28
2
20
1
66
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379425105
liczba stron
794
słowa kluczowe
literatura erotyczna
język
polski
dodał
KNHaner

Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie...

Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie tanecznym, za co właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Mogłoby się wydawać, że w tym momencie dziewczyna się załamie, jednak dzięki niezwykłej propozycji tajemniczego gościa dzieje się zupełnie inaczej. Rebeka dołącza do zespołu i wraz z nim rusza w roczne tournée, podczas którego całe jej dotychczasowe życie zupełnie się odmieni. Hollywood, Las Vegas i Denver to jedne z licznych przystanków obfitującej w przygody podróży. Trudne dzieciństwo, problemy z matką i zdolność pakowania się w kłopoty sprawiają, że przeszłość wróci w najmniej oczekiwanym momencie, a życie Rebeki skomplikuje się jeszcze bardziej. Ogromna namiętność, pasja, przyjaźń i miłość, która jest w stanie wytrzymać wiele... ale czy wszystko?


„Na szczycie” to pełna erotycznych niespodzianek i romantycznej miłości powieść o tym, że warto mieć marzenia i nie ulegać przesądom, ponieważ nigdy nie wiadomo, jak skończy się to, co wcale się dobrze nie zaczęło.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novea Res

źródło okładki: http://www.novaeres.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 832
Martyna | 2015-01-15
Przeczytana: styczeń 2015

Kilka dni temu, kiedy zaczynałam dopiero czytać "Na szczycie", trafiłam na wywiad z autorką.
Pamiętam, że moją pierwszą myślą było wtedy: "Albo ta dziewczyna odniesie wielki sukces albo wielką porażkę, ponieważ jej brak pokory i pewność siebie są porażające".
Dziś, kiedy powieść K. N. Haner mam już za sobą i kiedy udało mi się odrobinkę poznać autorkę także prywatnie, mam ochotę schować ze wstydu głowę w piach. Wszystko to dlatego, że zbyt pochopnie wyciągnęłam wnioski, a moje pierwsze wrażenie było strasznie błędne i niesprawiedliwe.

Rebeka Staton z powodu trudnej sytuacji materialnej zmuszona jest pracować jako striptizerka. Nie poprawia to zbytnio jej warunków życia, gdyż każdy ciężko zarobiony grosz wysyła swojej uzależnionej matce. Wraz z najlepszym przyjacielem Trey'em ledwo wiążą koniec z końcem, a w dodatku praca w klubie go-go zaczyna już dziewczynę męczyć.
Kiedy pewnego razu w klubie zjawia się nieziemsko przystojny Sedrick Mills - menadżer popularnego zespołu rockowego, proponując Reb współpracę z zespołem, mogłoby się wydawać, że to przepustka do lepszego życia. Dziewczyna jednak nie jest pewna czy wyjazd w trasę z bandą napalonych chłopaków jest dobrym pomysłem i czy nie przyniesie to tylko większych kłopotów.


Moja podróż przez tę powieść podzielona była na trzy etapy. Pierwszym z nich był moment, kiedy wydawnictwo zaproponowało mi przeczytanie tej książki i już po samym opisie i okładce wiedziałam, że to coś dla mnie. W dniu, w którym otrzymałam egzemplarz, cieszyłam się jak mała dziewczynka i z wielką niecierpliwością czekałam, by zacząć tę książkę czytać.
Kolejny etap nastąpił po przeczytaniu kilkudziesięciu stron. Wtedy bowiem obudził się we mnie mój sceptycyzm, bo przecież książka tak podobna do innych, bo zbyt perwersyjna, bo trójkąty miłosne to nie coś, za czym przepadam. Aż nagle... BUM! Przeszłam w całkowitą fascynację prezentowaną historią. Zostałam wprost oczarowana, poświęcałam na lekturę każdą wolną chwilę, a jeśli akurat takiej nie miałam, robiłam wszystko, by na siłę ją znaleźć. Zanim się obejrzałam dotarłam do końcówki, usiadłam i pomyślałam: "Kurcze, to była naprawdę dobra książka!".

K. N. Haner stworzyła coś, co może wywołać naprawdę wielki szum na polskim rynku wydawniczym. Jak wiecie lista przeczytanych przeze mnie erotyków jest długa, ale przyznam wam, że książki takiej jak ta nie miałam jeszcze okazji czytać. "Na szczycie" jest bowiem powieścią, w której seksualne igraszki bohaterów nie są tylko tłem dla historii lecz stanowią jej podstawę. W dodatku odwaga i bezpruderyjność autorki sprawiają, że miłosne uniesienia nie są tylko namiętne i pełne pasji, ale również perwersyjne do granic możliwości. Nie będę wciskać nikomu kitu, że powinien przeczytać tę powieść nawet, jeśli nienawidzi literatury z tego gatunku. Nie mogę tego zrobić, gdyż wiem, że dla osoby, która nie sięga po takie książki na co dzień będzie ona po prostu zbyt ostra.

"Na szczycie" opowiada losy kilku bohaterów, z których każdy jest inny, pragnie od życia czegoś innego. Rebeka jest chodzącą sprzecznością. W jednej chwili potrafi być cnotliwa jak mało kto, by za chwilę najchętniej rzucić się z rękoma na pierwszego lepszego faceta. Jest odważna i przebojowa, by za moment stać się bezradną i bezbronną sierotką. Z początku wydawało mi się, że brakuje w jej postawie i zachowaniu spójności, ale po pewnym czasie wady te zaczęłam postrzegać jako zalety i polubiłam ją właśnie taką.
Jeśli chodzi o Sedricka i chłopaków z zespołu, muszę od razu zaznaczyć, że ciężko jest się do czegoś doczepić. Pokochałam ich razem i każdego z osobna. Haner wykazała się w tym przypadku dużą pomysłowością, wyobraźnią i brawurą, ponieważ wykreowanie sześciu zupełnie innych męskich charakterów wymaga wiele wysiłku, a jej udało się stworzyć absolutny miszmasz osobowościowy.

Powieść tę wiele osób uzna za niesmaczną, niewartościową i wulgarną. Mam jednak przeczucie, że powodem nie będzie wcale treść tej książki, odważne sceny intymne oraz otwartość i szczegółowość w opisach seksu. Wydaje mi się, że większość (ewentualnych) hejterów będzie brała się po prostu z poczucia wstydu i zahukania, jeśli chodzi o temat seksu. Kobiety nauczone przykrym doświadczeniem i wszędobylskim negatywnym nastawieniem do fanek erotyków, będą z pogardą patrzeć na zwolenników tej powieści, by wieczorem w domowym zaciszu, w tajemnicy przed mężem i światem, móc wejść z latarką pod koc i zaczytywać się w tej książce bez strachu przed krytyką. To smutne, że tak wielu ludzi za zbyt obcesowe uważa wymawianie głośno i publicznie słowa "seks". Dlatego właśnie dla mnie ta powieść nie jest "porno w wersji papierowej". Ja dostrzegłam w niej pewnego rodzaju manifest mający na celu przełamanie tematu tabu. I za to wielkie brawa dla autorki.

Muszę się jednak odnieść do jednej rzeczy, by uzasadnić moją ocenę. Językowo było prosto, ale i na tyle dobrze, by nie móc się do niczego doczepić. K. N. Haner posługuje się nieskomplikowanym słownictwem, pojawia się dużo dialogów i to oceniam na plus. Miałam jednak problem z narracją, szczególnie na początku, ponieważ bardzo często zdarzały się przejścia z czasu teraźniejszego do przeszłego. Moja polonistka ze szkoły średniej zawsze powtarzała mi, że jeśli zaczyna się opowiadać o czymś jakby działo się w danej chwili, NIE WOLNO w kolejnym zdaniu przejść do czasowników w czasie przeszłym. Jestem na tym punkcie przewrażliwiona i choć mi samej zdarza się jeszcze popełniać ten stylistyczny błąd uważam, że w przypadku wydanej książki nie powinno mieć to miejsca.
W NS mogłabym znaleźć jeszcze kilka niuansów, do których można się przyczepić. Nie do końca rozumiałam upodobania seksualne głównego bohatera i przez dużą część książki strasznie mnie to drażniło. Nie mogę jednak mieć o to pretensji do autorki, ponieważ tak właśnie postanowiła wykreować tę postać.

Myśląc o "Na szczycie" jako o całości, będziecie pewnie mieli skojarzenia z Greyem, Crossem lub jeszcze innym bestsellerem z tej półki. Powiem wam jednak, że kiedy ja myślę o tej książce, oczami wyobraźni widzę brudny świat pełen zbrodni, chaosu i molestowanych dzieci. Widzę ludzi, którzy zatracają się swej zawiści, nienawiści i kłamstwie. Widzę również miłość, która niesie za sobą młodzieńczą radość, namiętność, ale także zazdrość i obłudę. Widzę po prostu świat, który nie został przedstawiony przez różowe okulary, ale taki, jakim naprawdę jest. Zarówno z perwersją, jak i zwykłą czułością i niewinnym trzymaniem się za ręce. I w tej chwili moim marzeniem jest to, byście i wy dostrzegli w "Na szczycie" coś więcej niż tylko kolejne "porno dla mamusiek", bo K. N. Haner wraz ze swoim debiutem w pełni zasługuje na to, by podbić serca tysięcy czytelników!

[http://heaven-for-readers.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarownica

Tak to najczęściej bywa, że w pierwszej kolejności czytają i oceniają daną książkę fani konkretnego autora. Co za tym idzie – przez długi czas nowości...

zgłoś błąd zgłoś błąd